Podczas karnawału w Chorwacji spalono kukły całujących się homoseksualistów z adoptowanym dzieckiem [WIDEO]

W czasie, gdy oczy wielu zwrócone są na belgijskie Aalst, gdzie w karnawałowym przemarszu pojawiły się postacie Żydów-insektów i nazistów, środowiska LGBT wyrażają oburzenie sceną z chorwackiego miasta Imotski, położonego nieopodal Splitu w Dalmacji.

Podczas odbywającego się w niedzielę karnawału spalono tam kukły całujących się homoseksualistów z adoptowanym dzieckiem. Akcję tę potępił już wybrany w styczniu na urząd prezydenta przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii Chorwacji, Zoran Milanović. To samo stanowisko zajął rząd tworzony przez chadecką Chorwacką Wspólnotę Demokratyczną.

Prezydent potępił ten incydent jako „nieludzki, całkowicie niedopuszczalny czyn”. Zażądał od organizatorów przeprosin, podczas gdy grupy LGBT zgłosiły sprawę do prokuratury.

REKLAMA/Advertisement

– To wydarzenie było obserwowane przez wiele dzieci, które mogły być świadkami rozprzestrzeniania się nienawiści i podżegania do przemocy – powiedział Milanović.

Komunikat rządu głosi, że sprzeciwia się on „wszelkim formom nienawiści i agresji… oraz wszelkim czynom, które obrażają uczucia Chorwatów i przyczynia się do podziałów w społeczeństwie”, poinformowała agencja informacyjna Hina.

REKLAMA/Advertisement

Palenie wizerunków to satyryczna tradycja na karnawałach w Chorwacji. Często reprezentują one osoby publiczne lub polityków. Niedzielna akcja wynika z niedawnego orzeczenia Sądu Najwyższego przeciwko “dyskryminacji” par osób tej samej płci przy ustanawianiu ich rodzicami zastępczymi.