Parlament Europejski odroczył wydanie decyzji ws. Ryszarda Czarneckiego

– Nie mogę przepraszać za słowa, których nie wypowiedziałem, porównałem negatywne postawy w polskiej historii” – powiedział dzisiaj w Polsat News wiceprzewodniczący PE, Ryszard Czarnecki.

– Uważam tą całą sytuację za pewną burzę medialną, polityczną, która nie odnosi się do tego, co powiedziałem, tylko odnosi się do wyobrażeń o tym, co powiedziałem – dodał europoseł z PiS. – Porównałem negatywne zjawiska, negatywne postawy w polskiej historii. Na pewno nie nazwałem “szmalcownikiem” pani poseł z Platformy. Natomiast nie wycofuję się ze swoich słów, czy też oceny, skrajnie negatywnej w stosunku do tych ludzi, środowisk politycznych, które na przestrzeni polskich dziejów zwracały się do obcych tronów, obcych monarchów, do obcej władzy, aby ta władza interweniowała w Polsce.

REKLAMA/Advertisement

Przed tygodniem liderzy czterech grup politycznych w Parlamencie Europejskim: Manfred Weber (EPL), Guy Verhofstadt (ALDE), Gianni Pittella (S&D) oraz Philippe Lamberts (Zieloni) napisali list do Antonio Tajaniego, domagając się odwołania Czarneckiego z jego funkcji jako kary za wypowiedzi o Róży Thun.

Na razie jednak nic z tego. Parlament Europejski odroczył decyzję w sprawie wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego do 1 lutego, a Tajani ma spotkać się z obojgiem deputowanych z Polski i dopiero wtedy podejmie decyzję.

REKLAMA/Advertisement