Pakt Wang Yi – Siergiej Ławrow

Zawarty 11 września w Moskwie chińsko – rosyjski pakt o współpracy w nawiązaniu do aktualnej sytuacji międzynarodowej nie bez powodów nawiązuje do wyników zakończenia II wojny światowej. Już na samym początku tego dokumentu zaznaczono, że Rosja i Chiny wkraczają w nową erę „wszechstronnego partnerstwa i współpracy”. Obejmuje ono zapewne również współpracę militarną, o czym w oświadczeniu tym nie ma ani jednego słowa. Tekst ten w tym samym dniu ukazał się na stronach rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych i odnośny jego fragment dotyczący II wojny światowej brzmi następująco:

„Związek Radziecki i Chiny zostały najbardziej dotknięte przez nazizm i militaryzm oraz poniosły ciężar oporu wobec agresorów. Kosztem ogromnych strat ludzkich zatrzymali, rozgromili i zniszczyli okupantów, wykazując w tej walce niezrównane poświęcenie i patriotyzm….Rosja i Chiny będą wspólnie przeciwstawiać się wszelkim próbom fałszowania historii, gloryfikacji nazistów, militarystów i ich wspólników oraz zszargania zwycięzców. Nasze kraje nie pozwolą nikomu zrewidować wyników II wojny światowej, które są ustalone w Karcie Narodów Zjednoczonych i innych dokumentach międzynarodowych.”

REKLAMA/Advertisement

Ten kontekst jest wyraźnie skierowany w kierunku Japonii i Niemiec, ponieważ ich zbrojenia i napastliwość wobec Chin i Rosji budzą coraz większe zaniepokojenie obu tych krajów. Dwa dni później rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow pytany w rosyjskiej telewizji o ten fragment oświadczenia wyjaśnił:

„W zasadzie geopolityczna reakcja na te lata polegała na uznaniu, że nasi zachodni partnerzy są zawodni, w tym niestety członkowie Unii Europejskiej. Mieliśmy wiele dalekosiężnych planów, są dokumenty wytyczające drogę do rozwoju stosunków z UE w dziedzinie energetyki i wysokich technologii oraz zacieśnienia współpracy gospodarczej w ogóle…..Dzielimy jedną przestrzeń geopolityczną. Biorąc pod uwagę naszą wspólną lokalizację geograficzną, logistykę i infrastrukturę na całym kontynencie euroazjatyckim, korzystamy ze znacznej przewagi komparatywnej…..Byłoby z pewnością poważnym błędem dla nas i dla Unii Europejskiej, a także dla innych krajów w tej przestrzeni, w tym SOW, EAEU i ASEAN, które również znajdują się w pobliżu, aby nie wykorzystać naszych porównywalnych przewag geopolitycznych i geoekonomicznych. w coraz bardziej konkurencyjnym świecie. Niestety Unia Europejska poświęciła swoje geoekonomiczne i strategiczne interesy ze względu na chwilową chęć dorównania Stanom Zjednoczonym w tym, co nazywają „karaniem Rosji”….My [Rosja] przyzwyczailiśmy się do tego. Rozumiemy teraz, że potrzebujemy siatki bezpieczeństwa we wszystkich naszych przyszłych planach związanych z ożywieniem pełnego partnerstwa z Unią Europejską. Oznacza to, że musimy postępować w taki sposób, że gdyby UE trzymała się swoich negatywnych, destrukcyjnych stanowisk, aby nie bylibyśmy zależni od jej kaprysów i moglibyśmy sami zapewnić sobie rozwój, współpracując z tymi, którzy są gotowi do współpracy z nami na równy i pełen szacunku sposób”.

REKLAMA/Advertisement

Jest rzeczą znamienną, że zarówno polskie, jak i zachodnie media zignorowały treść tego porozumienia pomijając informacje na ten temat. Jest to niepokojące, choćby z tego tylko powodu, że jego treść skierowana jest nie tylko przeciwko Japonii i Niemcom, ale także przeciwko państwom Unii Europejskiej. Zatem także zawiera ona ostrzeżenia skierowane również przeciwko Polsce.. Chińsko – rosyjskie stanowisko w sprawie naszego kraju jest w tym kontekście jednoznacznie antypolskie. Sprawa byłaby może do pominięcia, gdyby nie fakt, że wyniku pandemii koronawirusa, Chiny już od przyszłego roku prawdopodobnie staną się pod każdym względem pierwszą gospodarką świata. Pod tym względem sojusz chińsko – rosyjski staje się dominującym gospodarczo, jak i militarnie sojuszem na naszym globie. Trudno w tej chwili ocenić, co w tej sprawie uczyni nasze MSZ, aby nie doprowadzić do powtórki z września 1939 roku. Omawiane porozumienie, tym razem w skali globalnej, przypomina niesławny pakt Ribbentrop – Mołotow. Nie mniej nie dramatyzując, bo okoliczności i sytuacja dotycząca szczegółów jest całkiem inna aniżeli w 1939 r., trzeba w jakiś sposób po pierwsze zabezpieczyć się przed tradycyjną na Zachodzie polityką pozostawiania w krytycznej sytuacji naszego kraju samemu sobie. Po drugie należy informować opinię publiczną zarówno w Polsce, jak i na świecie o zachodzących zmianach na geopolitycznej szachownicy.

Pod tym względem azjatyckie media, zagrożenia te podnoszą bez owijania w przysłowiową bawełnę. „Asia Times” (1.10.2020) pisze na ten temat:

REKLAMA/Advertisement

„Rzeczywiście, analogia historyczna odbija się głębokim echem w obecnej sytuacji w Europie i regionie Azji i Pacyfiku. Niemiecki rząd otwarcie oskarża państwo rosyjskie o zatruwanie opozycyjnego polityka Aleksieja Nawalnego i grozi Rosji sankcjami. Język Niemiec wobec Rosji uległ radykalnej zmianie. Nie ogranicza już żadnego poczucia winy, że na jego rękach spoczywa krew 25 milionów obywateli radzieckich. Mówi tak, jakby już planował następną kampanię wojskową przeciwko Moskwie.”

Tych cytatów o podobnym brzmieniu jest więcej. Każdy, kto zechce się z nimi zapoznać, może sięgnąć do oryginalnego wydania dostępnego na ich stronach internetowych.

Adam Maksymowicz

Adam Maksymowicz – absolwent Wydziału Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Wrocławskim ze specjalnością geologia. Przez ponad 40 lat pracował w szeregu przedsiębiorstw i instytucji związanych z polskim górnictwem. Pracę zawodową zakończył jako Główny Inżynier w Biurze Zarządu KGHM Polska Miedź S.A. (1994 – 2005). Od 1968 roku publikuje prace naukowe i zawodowe dotyczące swojej specjalności. Zamieszcza liczne publikacje z zakresu biografii gen. Władysława Sikorskiego i Wojciecha Korfantego. Ekspert Instytutu im. Romana Rybarskiego.