Orban: “Toczymy wojnę na dwóch frontach: jeden front nazywa się migracją, a drugi – koronawirusem”

– Istnieją optymistyczne doniesienia, że ​​wirus zakończył się w Chinach, ale są one fałszywe – powiedział wczoraj w programie „Dzień dobry, Węgry” Radia Kossuth premier Viktor Orban.

Dodał, że nie mówimy tu o tygodniach, a raczej miesiącach i że „musimy wziąć pod uwagę, że nasze życie zmieni się w porównaniu z tym, jak było wcześniej”.

REKLAMA/Advertisement

Komentując „logiczny związek” między rozprzestrzenianiem się koronawirusa a migracją, szef rządu stwierdził, że „toczymy wojnę na dwóch frontach: jeden front nazywa się migracją, a drugi – koronawirusem”. 

– Węgry nie wpuściły nikogo wcześniej, nie zaczniemy tego teraz – oznajmił.

REKLAMA/Advertisement

Zapytany, dlaczego Węgry zamknęły uniwersytety, ale nie szkoły w odpowiedzi na wybuch pandemii, wyjaśnił że dzieje się tak, ponieważ „jest tam wielu cudzoziemców”.

– Nasze doświadczenia pokazują, że głównie cudzoziemcy sprowadzili tę chorobę i że rozprzestrzenia się ona wśród obcokrajowców – powiedział.

REKLAMA/Advertisement

Jak dotąd Węgry potwierdziły 19 przypadków infekcji. W tej liczbie jest dziewięciu Irańczyków (głównie stypendystów uniwersyteckich), jeden obywatel brytyjski a pozostali to Węgrzy.

– Nieprzypadkowo wirus pojawił się wśród Irańczyków – tłumaczył Orban. – Nie możemy oddzielić dziesiątek tysięcy studentów zagranicznych od studentów węgierskich. Dlatego uważamy, że najlepiej jest zatrzymać wszystkie wizyty w tych instytucjach.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło w piątek, że dwóch irańskich studentów ze zdiagnozowanym wirusem zostanie wydalonych, ponieważ opuścili szpitalną halę kwarantanny bez pozwolenia i bez odzieży ochronnej. Komunikat resortu wyjaśnia, że byli oni agresywni wobec personelu medycznego, który umieścił ich w izolacji. Obaj zostaną wydaleni, ​​gdy tylko pozwoli na to ich stan zdrowia. Ponadto obejmie ich zakaz przebywania na Węgrzech przez trzy lata.

Jednocześnie rząd ostrzegł wszystkich Irańczyków o możliwości zatrzymania i deportacji, jeśli nie będą współpracować z organami ws. kontroli chorób.

W zeszłym tygodniu po potwierdzeniu pierwszych infekcji – byli to studenci irańscy – Budapeszt zawiesił wydawanie wiz obywatelom Iranu.

Szef rządu zapytany został też o sprawę presji migracyjnej na granicy Turcji i Grecji.

REKLAMA/Advertisement

– Niech mi nie mówią z brzegu Oceanu Atlantyckiego, jak robić politykę wobec Rosji czy Turcji i jak się zajmować migracją, bo w życiu tego nie widzieli i nie sąsiadowali ze Związkiem Sowieckim. Nie okupował ich ziem oddziały tureckie jak nas w średniowieczu – odparł. – Rozumiem piękne słowa, które zachodnioeuropejscy liderzy od czasu do czadu nieco protekcjonalnie usiłują nam wcisnąć jako dobrą radę. Nie tylko nie reaguję ale też puszczam to mimo uszu, bo żyją w innym świecie, w innej rzeczywistości. Ja też im nie daję rad, jak ludziom urządzać dostatnie ponad miarę życie, gdy już nie wiedzą, co zrobić ze swoim dobrobytem.