“Opieka Waszyngtonu” w zamian za żydowskie roszczenia? Publicysta “DGP” rozważa potencjalne scenariusze.

Andrzej Krajewski – publicysta “Dziennika Gazety Prawnej” zaznacza, że polskie władze w tej sprawie stosują “Strusią opcję” – milczenia i pomijania tej kwestii. Krajewski rozważa również kwestię ewentualnej spłaty nienależnych pieniędzy organizacjom żydowskim.

Autor zaznacza, że w ostatnim czasie żydowskie środowiska zwiększają naciski i presję na Polskę. Przywołuje on słowa Gideona Tylora ze Światowej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego (World Jewish Restitution Organization), który wprost mówił: „Mamy nadzieję, że polski rząd zrozumie, że trzeba się zająć odszkodowaniami” i dodał, że „kampania informacyjna” dopiero się rozpoczyna.

REKLAMA/Advertisement

Zdaniem Andrzeja Krajewskiego te żądania nie uchodzą uwadze polskiego rządu. Zaznacza on, że Polska jest w gorszej sytuacji niż Niemcy, które od czasów Konrada Adenauera wypłacały żydowskim organizacjom ogromne kwoty za ogrom popełnionych zbrodni.

– (…) w przypadku Niemiec nie stanowi to większego problemu. Poczucie odpowiedzialności za Holokaust i chęć kupienia wybaczenia sprawiły, że już kanclerz Konrad Adenauer promował taki model współpracy ze środowiskami żydowskimi. Poza tym, choć kwoty wydają się ogromne, to dla Niemców nie są wydatkiem wartym rozdzierania szat. Wręcz przeciwnie, traktuje się je jako znakomitą inwestycję procentującą w polityce międzynarodowej. Sytuacja Polski przedstawia się diametralnie inaczej i zgoła fatalnie, z racji zupełnie innego kontekstu. Wyobraźmy sobie, że nasz rząd godzi się na zaspokojenie roszczeń WJRO. Taka decyzja w powszechnym odczuciu Polaków wołałaby o pomstę do nieba. Kraj, który padł ofiarą najazdu III Rzeszy, spustoszony i rozgrabiony przez Niemców, a potem Sowietów, którzy zawłaszczali sobie wszystkie urządzenia przemysłowe i dobra materialne, jakie tylko napotykali, miałby płacić odszkodowania. Choć sam nie był inicjatorem i sprawcą tej katastrofy – konkluduje.

REKLAMA/Advertisement

Publicysta jest zdania, że polskie władze powinny zabrać głos w tej sprawie. Przedstawiciele organizacji żydowskich (jak choćby wspomniany wyżej Tylor Gideon) narzekają na milczenie ze strony Warszawy, a amerykański rząd otrzymał niedawno poważne narzędzie nacisku na Polskę w tej sprawie – słynną ustawę 447. Według Krajewskiego, jedną z możliwości jest zapłata żydowskim środowiskom, aby utrzymać “opiekę Waszyngtonu”.

– Polska może więc twardo odrzucać roszczenia i próbować w Waszyngtonie tworzyć własne lobby, by choć trochę zrównoważyć wpływy lobby żydowskiego. Może rozluźnić relacje z USA i usiłować balansować między mocarstwami (co od kilku lat uskutecznia Orban). Otwartą drogą pozostaje nowe zbliżenie z Niemcami i postawienie na integrację z UE oraz euroentuzjazm. Teoretycznie jest też opcja rosyjska. Narodowej prawicy już marzy się porzucenie Zachodu i zbliżenie z Kremlem. Bez baczenia na to, że Polska była dla Rosji zawsze albo śmiertelnym wrogiem, albo podbitą, eksploatowaną gospodarczo kolonią. Natomiast sojusz na warunkach, choć z grubsza przypominające partnerskie, nigdy się nie zdarzył. A jeśli coś się nie zdarza przez pierwsze 700 lat kontaktów, to należałoby w końcu założyć, iż jest po prostu ni niemożliwe. Pozostaje też izolacjonizm. No albo zdecydowanie wbrew odczuciom opinii publicznej, że należy jednak płacić, bo opieka Waszyngtonu jest tego warta – tak potencjalne scenariusze rozważa Andrzej Krajewski.

REKLAMA/Advertisement

za: pch24.pl