REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Od 1 października w Austrii obowiązuje zakaz zasłaniania twarzy. “Ustawa antymuzułmańska”, “sprowadzona nieco do kurozium”

209

Jak donoszą niemieckie media, austriacka policja bardzo poważnie podeszła do wprowadzonej w życie 1 października br. ustawy zabraniającej zasłaniania twarzy.

Reklama / Advertisement

Głównym jej “targetem” byli oczywiście muzułmanie, a w szczególności kobiety-fundamentalistki. Obecnie panie, które głęboko praktykują Islam i przestrzegają jego norm i praw, także w przestrzeni publicznej, muszą liczyć się z mandatem w wysokości 150 euro. To oczywiście wywołało lawinę oskarżeń o “dyskryminację”, zaś sam akt prawny okrzyknięty został “ustawą antymuzułmańską”.

Ustawodawca, który wzbrania się przed taką narracją wespół z egzekwującymi nowe prawo funkcjonariuszami stara się usilnie udowodnić, że nie tylko ludzie wierzący  w Islam będą musieli liczyć się w konsekwencjami finansowymi za nieprzestrzeganie wprowadzonych norm. I tak też człowiek przebrany za rekina i rozdający ulotki reklamujące sklep w Wiedniu otrzymał mandat, podobnie kobieta jadąca na rowerze z wysoko postawionym szalem, zabezpieczającym twarz przed chłodem. Nic więc dziwnego, że coraz częściej pojawiają się głosy, że choć sama inicjatywa jest słuszna, to policjanci nowe prawo egzekwują nazbyt rygorystycznie.

Czy jadący na akcję antyterroryści w kominiarkach, albo strażacy w maskach przeciwgazowych także muszą liczyć się z mandatami?

Dziennik Narodowy poleca