REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Nowe fakty z życiorysu sędziego Iwulskiego. Wojskowa bezpieka nie szczędziła mu pochwał …

588

Jak ujawnił prof. Sławomir Cenckiewicz – dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, Józef Iwulski wyznaczony przez prezydenta na funkcję pełnienia obowiązków prezesa Sądu Najwyższego był oficerem rezerwy po przeszkoleniu przed Wojskową Służbę Wewnętrzną. Ponadto, orzekał on nie tylko w stanie wojennym, ale i w 1986 roku. Iwulski nie ujawnił swoich powiązań z komunistycznym kontrwywiadem wojskowym w oświadczeniu lustracyjnym.

Portal niezalezna.pl dotarł do akt personalnych Józefa Iwulskiego – oficera rezerwy WSW. Sięgają one 1990 roku, kiedy WSW została rozformowana, a jej oficerowie płynnie przeszli do tworzonych potem Wojskowych Służb Informacyjnych. W 1990 roku Iwulski został skierowany do orzekania w Sądzie Najwyższym.

Początki kontaktów z WSW miały miejsce w 1976 roku, kiedy został on skierowany do Ośrodka Szkolenia WSW. Następnie odbył półroczne praktyki w Oddziale tej formacji w Krakowie. Następnie został awansowany, a w opiniach przedstawianych przez wojskową bezpiekę o nim podkreślano jego sumienność i zaangażowanie:

Reklama / Advertisement

W okresie odbywania praktyki okazał się żołnierzem zdyscyplinowanym, pilnym, pracowitym i sumiennie wykonującym powierzone mu zadania – czytamy.

Co ciekawe, żołnierze komunistycznego kontrwywiadu wojskowego chwalili go za wiedzę zdobytą w czasie szkoleń pisząc, że „trafnie stosuje ją w praktyce”. Ponadto, chwalono jego postawę ideologiczną: „Ma skrystalizowany pogląd ideowo-polityczny. Członek ZSMP”. W 1978 roku Iwulski zapisał się do PZPR, a WSW chwaliła jego działania jako sędziego:

Brał udział w rozprawach sądowych [osób] rozpracowywanych przez Wojskowy Sąd Garnizonowy w Krakowie, szczególnie w tych sprawach, które prowadził – czytamy. W opiniach podkreślono również, że dotrzymywał on tajemnicy wojskowej.

Reklama / Advertisement

Józef Iwulski został w 1982 roku zmobilizowany i brał udział w orzekaniu spraw w Wojskowym Sądzie Garnizonowym w Warszawie, gdzie brał udział w procesach opozycji antykomunistycznej. Był on w tej instytucji do 1983 roku, ale nie był to jego jedyny epizod w sądownictwie wojskowym, gdyż również w 1986 roku był sędzią w Wojskowym Sądzie Garnizonowym.

Józef Iwulski to również podręcznikowy przykład “resortowego dziecka” – jego oboje rodzice byli w Milicji Obywatelskiej. Również małżonka sędziego związana jest z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa – przez lata była funkcjonariuszką Służby Bezpieczeństwa w departamencie techniki – zajmującym się podsłuchiwaniem i inwigilacją “Solidarności” oraz Kościoła Katolickiego.

Wczoraj prezes Józef Iwulski nie uzyskał pozytywnej opinii Krajowej Rady Sądownictwa. Jest ona konieczna zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, gdyż prezydent zanim podejmie decyzję o dalszym zasiadaniu sędziego w SN musi zasięgnąć opinii tego gremium.

za: niezalezna.pl

Reklama / Advertisement