Niemcy: „Ty polska dz…o!”. Polka pobita przez Antifę po zgłoszeniu skargi na muzułmańskiego imigranta

Pani Dorota to 56-letnia śpiewaczka operowa, mieszkająca w Niemczech od blisko 30 lat. We wrześniu kobieta uczestniczyła w Moguncji w demonstracji przeciwko przemocy. Jak mówi Pani Dorota:
– To nawet nie była demonstracja prawicowa, myślę że wręcz bardziej lewicowa niż prawicowa. Stał obok mnie Rumun z rumuńską flagą, ja z drugą Polką miałyśmy polską. Był Turek, Ahmed, był pewien Żyd.

– Antifa zorganizowała kontrdemonstrację. Ale nawet nie słuchali o czym mówimy, tylko wrzeszczeli bezkrytycznie „Hau-ab!!!”, tzn. „Wynocha!”. Wyzywali nas od nazistów i rasistów. Nawet mój znajomy z Konga – czarny jak heban – został przez tych samych lewicowców na innej demonstracji w Moguncji nazwany rasistą i „Nazi – wylicza kobieta.

REKLAMA/Advertisement

Jak podaje tvp.info, w pewnym momencie jeden z uczestników demonstracji, „młody, brodaty, o wyglądzie arabskim, czy tureckim”, zaczął zaczepiać rozmówczynie portalu.

– Krzyczał na mnie „du Fotze”, co oznacza dokładnie „ty piz…”. Stał tuż przed policjantami i wrzeszczał na mnie bez przerwy, obrażając mnie publicznie. Zapytałam nawet w obecności funkcjonariuszy, czy o mnie konkretnie chodziło. I on nie bał się nawet potwierdzić tego przy policjantach. Co więcej nadal mnie wyzywał.

REKLAMA/Advertisement

Policjanci obecni na manifestacji nie reagowali na brutalne wyzwiska skierowane w kierunku Polki, więc ta złożyła na mężczyznę skargę, zarzucając mu rasizm, dyskryminację i publiczne znieważenie. Jak twierdzi kobieta, nie wyklucza ona, że późniejszy atak na jej osobę mógł być powiązany ze złożoną skargą:

– Ludzie boją się nawet zgłaszać Arabów na policję, bo potem przyjdzie taki i zabije.

REKLAMA/Advertisement

Napaść na panią Dorotę miała miejsc podczas powrotu z demonstracji do domu. Kiedy kobieta zbliżała się do swojego samochodu, trzech młodych Niemców w wieku około 20 – 25 lat, wyskoczyło z bramy i zaatakowało rozmówczynię tvp.info. Jak mówi pani Dorota, wcześniej świadkowie widzieli sprawców napadu na demonstracji Antify.

– Jeden z nich kopnął mnie mocno w kostkę, żebym upadła, ale na szczęście mu się nie udało. Mam wprawdzie 56 lat, ale jestem wysoka i wysportowana. Gdyby był ktoś drobniejszy… ale ja mam 178 cm no i nie dam sobie w kaszę dmuchać. Udało mi się oprzeć na parasolu. Zaczęłam się bronić używając parasola. Jeden z nich, rosły, mocny blondyn, zaczął mi go wyrywać. Krzyczał „du Polnische Schalmpe”, to znaczy „ty polska dziwko”, a w pewnym momencie szarpnął mnie i rzucił z całej siły na jezdnię prosto pod jadący samochód. – relacjonuje Polka.

Jak twierdzi kobieta, uratował ją refleks kierowcy nadjeżdżającego samochodu, który zdołał zatrzymać się tuż przed nią.

za: sioe.pl
tvp.info