Niedoszły senator KO o walce z islamistą w Londynie: “Polacy i mordercy mogą być dumni ze swojej grupy”

Z tłumu zachwyconych dzielnym aktem polskiego kucharza z Londynu i dwóch Anglików (jeden z nich to James Ford, sprawca brutalnego morderstwa, który w 2004 r. został skazany na dożywocie z możliwością zwolnienia warunkowego po 15 latach) wyrwał się – co nas nie dziwi – Marek Migalski.

– Drugim z atakujących był były morderca. Polacy i mordercy mogą być dumni ze swojej grupy. Tak kończą się grupowe afiliacje. Naród jest tak samo sztuczną kategorią, jak grupa skazanych na jakieś przestępstwo. Czytajcie „Naród urojony” – napisał, zachęcajac do zapoznania się ze swoją książką.

REKLAMA/Advertisement

Migalski jest politologiem, pracuje w Instytucie Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach na stanowisku adiunkta w Zakładzie Systemów Politycznych Polski i Państw Europy Środkowej i Wschodniej. Jest także wykładowcą w Instytucie Europeistyki Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu. W 2009 r. z listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu katowickim uzyskał mandat eurodeputowanego VII kadencji. Nie przystąpił jednak do PiS. Jesienią br. bez powodzenia kandydował na senatora X kadencji z ramienia Koalicji Obywatelskiej.

Dwa dni po ostatnim Marszu Niepodległości, na łamach “Rzeczpospolitej” ukazał się ilustrowany zdjęciem z narodowego przemarszu jego artykuł, w którym pisał że “nacjonalizm, zamiast zanikać, wzmacnia się, i dziś okazuje się najsilniejszym społecznym uczuciem”.

REKLAMA/Advertisement