REKLAMA

REKLAMA

Nawet las może być rasistowski – takie afery trawią Szwecję….

1215

Niezamieszkany las w środkowej Szwecji stał się centrum debaty na temat poprawności politycznej, po skargach złożonych przez aktywistów stowarzyszenia mniejszości pochodzących z Afryki na to, że jego nazwa jest rasistowska.

Władze gminy Mora w regionie Dalarna zgodziły się przemyśleć nazwę obszaru zwanego Negerbyn (Murzyńska Wioska) w następstwie skargi Afrosvenskarnas riksförbund (ASR). ASR był kilka lat temu oskarżany o zawyżanie liczby członków (wliczano m.in. ich dzieci) celem wyłudzenia większej dotacji państwowej, której wysokość zależała właśnie od owej liczby. W 2012 r. stowarzyszenie rozpętało kampanię wymierzoną w Lenę Adelsohn Liljeroth – ówczesną minister kultury i sportu. AfS oskarżało ją o rasizm, gdyż minister na imprezie z okazji Światowego Dnia Sztuki 2012 została sfotografowana, krojąc ciasto uformowane na podobieństwo nagiej afrykańskiej kobiety z kremowo-krwistoczerwonym wypełnieniem z pianki. Ciasto było częścią projektu Afromantics i miało na celu zwrócenie uwagi na… rasizm i okaleczanie żeńskich narządów płciowych praktykowane w Afryce i społecznościach imigranckich w Europie.

– To rasistowskie słowo – powiedziała Nantale Kitali ze stowarzyszenia w wywiadzie dla gazety “Expressen”. Wyjaśniła, że ​​”Afro-Szwedzi i Czarni z Afryki” uważają słowo Murzyn za obraźliwe i będace symbolem ucisku kolonialnego ze strony Białych w Afryce. Używając tego słowa stosuje się rodzaj dehumanizacji, która powoduje wyobrażenie czarnych jako leniwych, nieinteligentnych i bardziej przypominających zwierzęta w porównaniu z białymi ludźmi.

– To nic, z czym chcielibyśmy się dzisiaj kojarzyć – dodała.

REKLAMA

za: expressen.se

REKLAMA