REKLAMA

REKLAMA

Nasza Ojczyzna przeciw wizycie Erdogana w Budapeszcie ale również demonstracjom pro-kurdyjskim

344

Nacjonalistyczna partia Nasza Ojczyzna (Mi Hazánk) wezwała wczoraj Węgrów, by nie uczestniczyli oni w powitaniu tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana podczas rozpoczynającej sie dzisiaj oficjalnej wizyty w Budapeszcie. Jednocześnie sprzeciwia się planowanym „skrajnie lewicowym” pro-kurdyjskim protestom, powiedział lider partii.

Na terytorium Turcji, jak i Syrii w tzw. Rożawie, do której w wyniku agresji tureckiej ostatecznie powróciły syryjskie siły rządowe, politycznie dominuje Partia Pracujących Kurdystanu (Partia Unii Demokratycznej jest lokalnym odgałęzieniem PKK – przyp. red.). Ideologia PUD łączy w sobie wiele odłamów myśli lewicowej, jednak za podstawę uznaje się demokratyczny konfederalizm oraz feminizm. Wyraźnie widoczne są również elementy sekularyzmu, ekologii społecznej czy wolnościowego socjalizmu. Stąd kurdyjska autonomia cieszy się dużym powodzeniem wśród europejskiej lewicy jako przykład wprowadzenia w życie zbliżonych ideałów.

REKLAMA

Odnosząc się do obecnego konfliktu wzdłuż granicy turecko-syryjskiej, szef Mi Hazank – László Toroczkai powiedział dziennikarzom, że „to nie jest nasza wojna i nie jest to problem dla Węgrów. Mi Hazánk, jak zawsze, reprezentuje ścieżkę Węgrów”.

Powiedział, że Erdogan ucieleśnia raczej osmański podbój, a nie tureckie braterstwo (z racji pochodzenia z azjatyckich stepów na ogół Madziarzy poczuwają się do pewnego pokrewieństwa z ludami tureckimi – przyp. red.).

REKLAMA

Reklama

– To dlatego żaden prawdziwy Węgier nie powinien witać tureckiego prezydenta, który promuje politykę opartą na muzułmańskiej wierze i tureckim nacjonalizmie, powiedział Toroczkai. – Jednocześnie protesty ws. Kurdów poparły skrajnie lewicowe, komunistyczne, anarchistyczne i wywrotowe organizacje”, z którymi nie powinni się wiązać Węgrzy.