MSZ RP wspiera nie tylko ukraińskich hodowców malin, ale i producentów sera!

Nie bez echa rozeszła się informacja, że polski rząd wspiera finansowo ukraińskich hodowców malin. Okazuje się, że to nie jedyna sytuacja trwonienia pieniędzy polskiego podatnika, bowiem fundusze zostają przesyłane również na rozwój produkcji sera za wschodnią granicą.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych przeznaczyło ponad 200 tysięcy złotych na wsparcie rozwoju uprawy malin na Ukrainie, co spotkało się ze słusznym oburzeniem przewodniczącej NSZZ Solidarność Teresy Hałas. „Jako NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” jesteśmy przeciwni podejmowaniu takich działań, które uderzają w sposób bezpośredni w polskich rolników oraz sadowników, którzy i tak znajdują się w bardzo trudnej sytuacji ze względu na tegoroczne ceny proponowane polskim rolnikom (…). Bezpłatna pomoc w zakładaniu plantacji na Ukrainie i przekazywanie tamże naszych najlepszych latami wypracowywanych technologii w tym zakresie, jest bezpośrednim uderzeniem w polskich rolników (…). Fakt pozytywnego rozstrzygnięcia konkursu dla tego przedsięwzięcia jest dla nas bardzo niepokojący i zgodnie z posiadaną przez nas na etapie obecnym wiedzą jest działaniem przeciwko polskim rolnikom” – takie słowa skierowała przewodnicząca w piśmie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o wyjaśnienie tej kuriozalnej sytuacji.

REKLAMA/Advertisement

Szokiem jest podanie do informacji, że ten przypadek nie jest odosobniony. Kurier Galicyjski informuje o opłaceniu przez MSZ RP z pieniędzy polskiego podatnika projektu „Wsparcie wprowadzania nowych technologii przetwórstwa mleka poprzez zapoznanie się z polskimi technologiami”. Ukraińscy rolnicy i przetwórcy będą szkoleni, jak produkować i sprzedawać sery lepszej jakości. Kurs będzie trwał pół roku i oprócz metod technologicznych obejmie naukę sposobów na porozumienie się z polskimi partnerami.

Środki na projekt pochodzą z programu MSZ „Polska pomoc”, który jest prowadzony Fundusz Rozwoju Regionalnego (Wołyń) oraz Fundację Europejską Akademia Samorządowa (Lublin). Skandalicznym jest pojawienie się prezesa lubelskiej fundacji na Ukrainie celem edukacji tamtejszych przetwórców, zaś później planowane wizyty wschodnich sąsiadów na szkoleniach w Polsce. Kierownik projektu, Ełła Jacuta mówi, iż celem przedsięwzięcia jest wzrost efektywności mniejszych gospodarstw za pomocą technologii, które z ogromnym powodzeniem sprawdzają się w Polsce.

REKLAMA/Advertisement

Mleczne produkty muszą spełniać ścisłe normy UE, a co za tym idzie możemy spekulować, że projekt jest przygotowaniem ukraińskich rolników do konkurencji na rynku Unii Europejskiej, który jest najważniejszym rynkiem dla polskich producentów. Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie widzi problemu w tych działaniach, zaś były minister rolnictwa, Janusz Piechociński donosi, że doszło do gwałtownego importu mrożonych malin z Ukrainy.

Dorota H. Szewczak