Monastycyzm chrześcijański – zapomniana tradycja, czy korzenie Kościoła katolickiego ?

Współcześnie monastycyzm budzi w nas dosyć enigmatyczne skojarzenia. Czy zawsze tak było? Jaki stosunek ma do tego zjawiska współczesny Kościół katolicki?

Monastycyzm chrześcijański to forma życia w pustelniczej wspólnocie, charakteryzująca się emancypacją duchowego poświęcenia Bogu. Można powiedzieć, że pierwszą tego typu grupą byli apostołowie pod duchowym przewodnictwem Jezusa Chrystusa. Późniejsze ruchy pustelnicze wyłoniły się około IV wieku na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza na egipskich i syryjskich pustyniach. Starały się one szukać wzorca w owej pierwszej gminie oraz we wspólnotach niewiele późniejszych, prowadzonych już przez uczniów Jezusa. Pomimo upływu setek lat od działalności pionierów ruchu monastycznego, wciąż ma swoich wiernych propagatorów w szeregach chrześcijan. Jednak aby zrozumieć jego współczesną rolę, na pewno znacznie mniejszą niż na przełomie antyku i średniowiecza, trzeba zrozumieć to, jak funkcjonował na początku swej historii.

REKLAMA/Advertisement

Pustelników zwykło nazywać się eremitami. Porzucali oni życie społeczne na rzecz ascezy, celibatu i modlitwy. Do początku IV wieku możemy mówić o sporadycznym występowaniu zjawiska pustelnictwa. Początkowo wiązało się ono z samotnictwem, jednak szybko zmieniło swoją formę na organizację monastyczną. Zaczęto odchodzić od indywidualnych form ascezy i łączono się we wspólnoty. Przewodniczącym takiej grupy stawał się ojciec pustelnik, wybierany spośród członków. Kierował on pracą duchową i ustalał regułę. Przyjęło się, że monastycyzm nie ma jednego twórcy, ale jest spontanicznym działaniem ludzi. Tym niemniej można wziąć pod lupę jedną z pierwszych wspólnot założonych przez Pachomiusza w Egipcie – spisał on pierwszą regułę klasztorną. Na łacinę przetłumaczył ją wkrótce św. Hieronim i założył na jej podstawie męski i żeński zakon w okolicach Betlejem. W tym czasie powstawały liczne wspólnoty pustelnicze o różnych tradycjach. W kościele wschodnim utrwaliła się reguła św. Bazylego, a w kościele zachodnim reguły św. Tomasza z Akwinu i św. Benedykta.

Chrześcijaństwo tolerowaną religią w Cesarstwie Rzymskim

REKLAMA/Advertisement

Istotnym elementem ascetycznej postawy chrześcijan IV wieku jest ich bagaż doświadczeń, związany z prześladowaniami poprzednich pokoleń i ich stosunku do tego zjawiska. Wbrew współczesnej mentalności, chrześcijanie nieraz godzili się z faktem prześladowania – męczeńska śmierć upodabniała ich do Jezusa, czyli z gruntu uświęcała. O takim sposobie myślenia świadczyć może intensywny wzrost liczby chrześcijan w granicach cesarstwa pomimo systemowych aktów represji, zwłaszcza w II i III wieku. W momencie, kiedy chrześcijaństwo, na mocy edyktu mediolańskiego wydanego przez cesarza Konstantyna w 313 roku, stało się religią tolerowaną w cesarstwie, zwłaszcza gorliwi chrześcijanie zaczęli szerzej poszukiwać sposobu życia, który zbliży ich do chrystusowego wzorca. Stąd popularyzacja pustelniczego trybu życia, a w efekcie jego zorganizowana forma społeczna, czyli omawiany monastycyzm.

Ustanowienie chrześcijaństwa religią tolerowaną prawnie w praktyce miało znacznie szerszy efekt. Ludzie masowo nawracali się, powstawały nowe biskupstwa. Religia Chrystusa szybko wypierała stare wierzenia pogańskie, które do tej pory stanowiły istotny element życia państwa. Wkrótce chrześcijaństwo otrzymywało przywileje, a Kościół niedługo został umocowany prawnie, co potwierdza między innymi akceptowanie przez państwo wyroków sądów biskupich. Niedługo potem chrześcijaństwo stało się w Cesarstwie Rzymskim religią państwową, a Kościół stał się powszechny. Wiązało się to z pewnym niebezpieczeństwem dla dotychczasowych idei chrześcijańskich – nawrócenia bywały powierzchowne, co nie sprzyjało głębokiej wierze i całkowitemu przestrzeganiu zasad ewangelii. Powstawała pokusa, aby wybiórczo przyjmować normy moralne. Powodowało to uzależnienie od pomyślności w rozumieniu ziemskim (czyli od dóbr doczesnych). To w rozumowaniu pustelniczym było nie do zaakceptowania.

W tego typu warunkach społeczno-religijnych uznano porzucenie takiego świata za niezbędne do zachowania moralności i w efekcie zbawienia. Popularność zyskała III-wieczna koncepcja Orygenesa, mówiąca o męczeństwie białym, czyli wyrzeczeniach i umartwieniu. Miała ona zastąpić tak zwane męczeństwo czerwone, jakim była śmierć z powodu wiary w okresie prześladowań.

Stosunek pierwszych chrześcijan do świata

Tego typu oddolna działalność i jej wysoka popularność może wiele nam powiedzieć na temat stosunku pierwszych chrześcijan do świata im współczesnego. Nie zadowoliła ich formalna zgoda z cesarstwem, kończąca systemowe upośledzenie chrześcijan w państwie rzymskim. Widzimy zatem, że wcześni wyznawcy Chrystusa nie przykładali wysokiej wagi do dóbr doczesnych, lecz szukali doznań duchowych zgodnych z zasadami, które rysowało przed nimi Pismo Święte. Sposób życia wybrany przez ascetów należy tłumaczyć wzorcami biblijnymi, między innymi w Chrystusie, który nie tylko uważa za cnotliwe ubóstwo, ale zaleca je. Sam daje przykład celibatu, ubóstwa, modlitwy i cierpienia. Według opisów św. Łukasza Jezus w dzień nauczał, a noc spędzał samotnie na modlitwie. Czterdziestodniowy epizod na pustyni był najbardziej wymownym elementem ascetycznej postawy Jezusa.

REKLAMA/Advertisement

Echa ojców monastycyzmu we współczesnym Kościele katolickim

Współcześnie monastycyzm nie pełni już tak ważnej roli w Kościele jak na przełomie antyku i średniowiecza. W pierwotnej formie zachował się on w zasadzie jedynie we wschodnim obrządku. Mimo to na przestrzeni wieków wiele zakonów przyjmowało cechy życia mniszego – zakon Benedyktynów przetrwał na przykład po dziś dzień, zwłaszcza w pełnym średniowieczu generując niebagatelny dorobek w historii chrześcijaństwa. Zakon Cystersów wywierał wpływ na wybory papieży, etykę i mentalność rycerską czy charakter krucjat. Jednak unowocześnianie formuł zakonnych względem tych wczesnochrześcijańskich sprawiło, że w zachodnim kościele monastycyzm stracił oryginalną formę życia oddanego wyłącznie Bogu. Porzucono bezwzględne ubóstwo czy pustelnictwo, a także całkowite zerwanie ze światem doczesnym. Współcześnie nie zapominano jednak monastycyzmowi jego wpływu na myśl Kościoła. Świadczyć o tym może list Pawła VI, papieża w latach 1963-1978, w którym ustanowił on św. Benedykta patronem Europy.

Stanisław Grabarczyk

REKLAMA/Advertisement

Bibliografia:
Chadwick Henry, „Kościół w epoce wczesnego chrześcijaństwa”, Warszawa 2004.
Desprez Vincent, „Początki monastycyzmu”, Kraków 1999.
Kanior Marian, „Monastycyzm chrześcijański: geneza, formy, cel”, „Peregrinus Cracoviensis”, 1995, z. 1, s. 19-32.
Manteuffel Tadeusz, „Średniowiecze Powszechne”, Warszawa 1958.

Redakcja: Paweł Czechowski

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska< za: Portal historyczny Histmag