REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Małgorzata Krasna-Korycińska – „Przy słowiańskim stole, czyli kulinaria wczesnego średniowiecza” – recenzja

921
Świat był, jest i będzie jeden. Tylko patrzeć na niego można z różnych perspektyw. Spojrzenie zaproponowane w książce dotyczącej wczesnośredniowiecznej kuchni pozwala poznać tę część świata, o której raczej nie dowiemy się ze źródeł pisanych, a która jest mimo wszystko bardzo istotna, gdyż odnosi się do najbardziej podstawowych przejawów człowieczego życia.

Autorką publikacji jest Małgorzata Krasna-Korycińska, absolwentka i doktorantka na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, adiunkt w Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie oraz członek Stowarzyszenia Archeologów Polskich. Co jednak istotniejsze, autorka bardzo silnie angażuje się od wielu lat w ruch rekonstrukcji historycznej, specjalizując się w zielarstwie i chemii roślinnej w pradziejach i średniowieczu. Właśnie to ostatnie doświadczenie decyduje o tym, że warto sięgnąć po omawianą książkę.

Tematem publikacji, jak wskazuje sam tytuł, są zagadnienia związane z wczesnośredniowieczną kuchnią ze szczególnym uwzględnieniem Zachodniej Słowiańszczyzny w X-XI wieku. Publikacja składa się z dwóch części. W pierwszej z nich autorka poświęca swoją uwagę kwestiom teoretycznym. W krótkim wprowadzeniu wskazuje na trudności związane z badaniem kulinariów z odległej przeszłości. Następnie dokonuje przeglądu składników dostępnych człowiekowi wczesnego średniowiecza, wykorzystywanych przez niego do przygotowania strawy (rozdział 1) a także przedstawia sposoby przetwarzania i konserwacji produktów (rozdział 2). Dalej charakteryzuje zaplecze kuchenne, czyli przedmioty i konstrukcje związane z aktywnością kucharską (rozdział 3). Na końcu autorka poświęca uwagę samemu posiłkowi, umieszczając go w kontekście szerszej kultury ucztowania, a także charakteryzuje sposoby jego przyrządzania (rozdział 4). Druga część książki to zestaw czterdziestu – mniej czy bardziej skomplikowanych – przepisów na rekonstruowane posiłki wczesnośredniowieczne.

Reklama / Advertisement

Książka nie jest długa, liczy jedynie 86 stron. Autorka sama jednak przyznaje, że publikacja ma stanowić punkt wyjścia do szerszej dyskusji nad zagadnieniem kuchni średniowiecznej. Mimo to udało się jej w krótkiej formie świetnie przedstawić całokształt problematyki, a żądny szerszej wiedzy czytelnik, dzięki przywołanej literaturze przedmiotu, znajdzie drogę tak do klasycznej, jak i najnowszej literatury, dotyczącej poruszanej tematyki. Nie może przy tym stanowić zarzutu skromne wykorzystanie przez autorkę źródeł pisanych (zresztą i tak ubogich w informacje o kulinariach). Nie stawiała sobie ona bowiem za cel wyczerpania tematu, wobec czego przekazy źródłowe są jedynie ilustracją pewnych zjawisk, co wydaje się całkiem uzasadnione. Podobnie ma się rzecz z odniesieniami do badań stricte archeologicznych czy etnograficznych. Wskazując na źródła wiedzy autorki, należy podkreślić praktyczne doświadczenie zdobyte w trakcie jej przygody z rekonstrukcją i archeologią eksperymentalną. W treści znajdziemy więc takie perełki, jak sposób wędzenia ryb w wykopanej w ziemi jamie (s. 28), obserwacje dotyczące właściwości izolacyjnych tkaniny lnianej (s. 33) czy sposób gotowania w glinianych garnkach (s. 34).

Uwagi te mogą się okazać przydatne, jeśli czytelnik zechce samodzielnie przetestować wybrane przepisy z drugiej części książki. A znajdzie tu m.in. przeróżne polewki, dania mięsne, kilka sposobów przygotowania podpłomyków czy potrawy oparte na warzywach strączkowych. Jest to kuchnia smaczna, prosta i zdrowa, a przy tym ciekawa. Paradoksalnie, o ile przygotowanie zaproponowanych posiłków nie jest trudne, o tyle współczesny czytelnik – zwłaszcza mieszkający w dużym mieście – może stanąć np. przed problemem zdobycia prawdziwego świeżego masła, najlepszego do przyrządzenia pikantnej polewki na mleku czy mięsa pieczonego w garnku. Można też pokusić się o stwierdzenie, że chociaż wiele z zamieszczonych w książce przepisów – w większym lub mniejszym stopniu rekonstruowanych – pochodzi z otchłani wieków, to nadają się do wykorzystania i dziś, na przykład dla urozmaicenia przyjacielskich spotkań przy ognisku.

Omawiając publikację, należy również spojrzeć na jej stronę graficzną i redakcyjną. Treść została tu uzupełniona o serię rysunków autorstwa Rafała Wójcika i Anny Lipiec. Chociaż często pełnią one jedynie funkcję ozdoby, to wielokrotnie – zwłaszcza w części teoretycznej – stanowią świetnie dobraną do treści ilustrację, zwalniającą autorkę z konieczności budowy skomplikowanego opisu (np. jednej z bardziej zaawansowanych wersji żaren obrotowych czy sposobu posługiwania się prażnicą). Niezaawansowany czytelnik może natomiast dzięki nim łatwiej wyobrazić sobie niektóre stosowane przez przodków rozwiązania.

Reklama / Advertisement

Niestety do serii zachwytów należy dodać odrobinę krytyki. Kwestia użytej w treści nieco zbyt dużej czcionki i brak kursywy w przypisach (zaznaczonych jedynie pomniejszeniem rozmiaru liter) jest kwestią gustu – mi osobiście niezbyt podobają się te rozwiązania. Przede wszystkim jednak osoby dokonujące redakcji tekstu nie zadbały o odpowiednią konstrukcję przypisów, na czym cierpi nieco przejrzystość pracy. Nie jestem zwolennikiem systemu harwardzkiego, choć jest on charakterystyczny dla publikacji archeologicznych. Jego cechą jest umieszczanie poszczególnych przypisów bibliograficznych w tekście głównym. W omawianej publikacji autorzy natomiast zastosowali go niestety w przypisach dolnych. Jeśli redakcja zdecydowała się już na zastosowanie tych ostatnich, to moim zdaniem dużo lepsze byłoby użycie tradycyjnego systemu cytowania, z korzyścią dla przejrzystości wykładu.

Drugim zarzutem do redakcji jest konstrukcja bibliografii końcowej. Dziwnie wygląda dzieło kronikarza Thietmara samotnie umieszczone pośród publikacji Włodzimierza i Zoi Szafrańskich oraz Anny i Jacka Wrzesińskich. Nie wyodrębniono również w osobnym zapisie bibliograficznym kilkakrotnie przywoływanej „Kroniki” Galla Anonima, w dodatku cytowanej za pośrednictwem jednej z publikacji naukowych, mimo obecnej na polskim rynku zarówno łacińskiej edycji, jak i polskiego tłumaczenia. Podobnie ma się rzecz z licznymi odniesieniami do źródeł arabskich. W konsekwencji brakuje w bibliografii końcowej osobnego wykazu wykorzystanych przez autorkę źródeł pisanych, przez co nie sposób zorientować się bez konieczności przeglądania całej publikacji, z czego dokładnie korzystała. Traci na tym wobec tego naukowa użyteczność pracy.

Zmierzając do podsumowania, należy stwierdzić, że omawiana pozycja posiada wiele pozytywnych cech. Jako książka, która ma popularyzować określoną wiedzę historyczną, dzięki przejrzystości wykładu i dobremu językowi zachęca do samodzielnego pogłębienia tematu. Przy tym należy podkreślić istotne znaczenie zamieszczonej „księgi kucharskiej”. Można ją bowiem wykorzystać na różne sposoby, także w celach edukacyjnych. Z punktu widzenia naukowego publikacja stanowi natomiast dobrze zdefiniowany postulat badawczy, zakreślający całokształt problematyki i zachęcający do zabierania głosu w dalszej dyskusji. Realizuje zatem cele, które postawiła sobie autorka – stąd moja wysoka nota.

Norbert Gołdys

Redakcja i korekta: Agnieszka Kowalska

za: Portal historyczny Histmag

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska<

Reklama / Advertisement