Maksymowicz: Susza i gigantyczne marnotrawstwo wody

Media biją na alarm. Polska wysycha. Wkrótce woda będzie droższa od ropy naftowej. Rząd przeznacza 100 tys. zł dofinansowania na rzecz małej retencji. Padają apele o oszczędzanie wody na cele gospodarcze, higieniczne i domowe.

To wszystko jest potrzebne. Mała retencja, choć bardzo ważna, sprawy tej radykalnie nie zmieni. Trudno budować małe zbiorniki wodne, kiedy zaopatrujące je cieki wysychają. Jednocześnie wiadomo, że finansowe podejście do tego zagadnienia jest działaniem najłatwiejszym. Po prostu zjawiska przyrodnicze zwykle są niezależne od przeznaczonych na ten cel funduszy. Żadne, nawet największe pieniądze nie spowodują upragnionych i długotrwałych opadów. GUS za 2018 rok podaje zużycie wody w Polsce w ilości 9,4 km3. Z tego 72% zużywa przemysł, czyli 6,8 km3. Pozostałe 2,6 km3 pobierane jest przez ludność. Statystyka ta jest potrzebna dla zwrócenia uwagi na gigantyczne marnotrawstwo wysokiej jakości wody pochodzącej z odwodnienia KWK Bełchatów w ilości ok. 0,27 km3 wody rocznie, czyli dziesiątej części, jaką w ciągu roku zużywa ludność całego kraju. Dzieje się to na dodatek w samym centrum Polski w województwie łódzkim, które tradycyjnie cierpi na niedostatek wody.

REKLAMA/Advertisement

Jak podaje Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, na obszarze całego kraju w 2018 r. opady stanowiły 67 proc. średniej wieloletniej, w pasie Polski centralnej (w tym w województwie łódzkim) – nawet poniżej 40 proc. A to oznacza już suszę atmosferyczną. Łódzkie media alarmują, że wody brakuje na polach, w rzekach i lasach. „Fabryka” wysokiej jakości wody System odwodnieniowy kopalni Bełchatów wybetonowanym kilku kilometrowej długości kanałem odprowadza do pobliskich cieków wodę w ilości ok. 270 milionów m3 wody rocznie. Jest to woda II klasy czystości i świetnie nadaje się do wszelkich celów rolniczych, gospodarczych i ogrodniczych. Dla porównania miasto Łódź zaopatruje mieszkańców w wodę pitną w ilości ok. 44 mln m3 rocznie (120 tys m3 na dobę). Jest to zatem ilość wystarczająca na zaopatrzenie w wodę 5-6 miast tej wielkości, co Łódź!

Aż wierzyć się nie chce, że tak duże ilości wody odprowadza się bez jej jakiegokolwiek wykorzystania. Są to wody podziemne uzyskiwane z głębokich i wysoko wydajnych studni odwodnieniowych. Studnie te o średnicach pół metra pobierają wodę z poziomów wodonośnych o dużej zasobności i znacznej pojemności. Wystarczy spojrzeć na mapę geologiczną, aby zauważyć, że system ten składający się z kilkudziesięciu studni pobiera wodę ze zbiornika, który rozpoczyna się w rejonie Gór Świętokrzyskich i ukośnie biegnie przez cały kraj w kierunku Szczecina. Jest to górno kredowo – jurajski, szczelinowo – krasowy poziom wodonośny o znacznych zasobach wód pitnych.

REKLAMA/Advertisement

Ta druga klasa wody jest stosunkowo łatwa do jej zamiany na klasę I. Trzeba w systemie odwodnieniowym KWK Bełchatów oddzielnie odprowadzać zanieczyszczone wody powierzchniowe od wód podziemnych pobieranych przez bariery studni odwodnieniowych. Ponieważ wody powierzchniowe stanowią marginalną ilość, czyste wody studzienne mają możliwość osiągnięcia parametrów charakterystycznych dla wód pitnych. I pomyśleć, że w kraju gdzie susza jest częstą klęską przede wszystkim dla rolnictwa, marnują się tak wielkie ilości wody uzyskane tak wielkimi nakładami, zarówno na ich budowę jak i eksploatację. Jeszcze raz trzeba podkreślić, jak wielka jest to ilość wody. Po prostu przez 40 lat istnienia systemu odwodnieniowego o średniej wydajności ok. 250 mln m3 rocznie odprowadzono stąd ok. 10 miliardów m3 czystej wody, czyli mniej więcej tyle ile zużywa jej cała Polska w ciągu jednego roku. Co jest w tym jeszcze najważniejsze, że pobór tak dużej ilości wody przez kopalnię „Bełchatów” nie narusza podstawowych zasad zrównoważonego zasilania tego zbiornika, ani nie wywołuje żadnych ujemnych skutków dla miejscowego rolnictwa. W obrębie rozległego leja depresyjnego kopalnia wybudowała ujęcia rezerwowe dla wszystkich użytkowników wód podziemnych. System ten jest elektronicznie sterowany, kontrolowany i zabezpieczony przed jego niepożądanym uszkodzeniem w terenie.

Coś z tym trzeba zrobić

REKLAMA/Advertisement

Jak wiadomo, KWK Bełchatów za 10 – 20 lat ulegnie likwidacji. Wszystko wskazuje na to, że nastąpi to raczej szybciej, aniżeli później. O ile opracowano już koncepcje rekreacyjnego zagospodarowania odkrywkowego wyrobiska górniczego, to o dalszym wykorzystaniu jego systemu odwodnieniowego jest cisza. Oczywiście nie będzie on już potrzebny w tej skali, co obecnie. Jednak włożony kapitał w jego budowę winien być nadal wykorzystywany. Zniszczenie tak doskonale dotąd spisujących się studni i barier odwodnieniowych w sytuacji narastającego zagrożenia suszą, byłoby przestępstwem przeciw żywotnym interesom rolniczym i żywnościowym kraju, nie mówiąc o bezpowrotnym zmarnowaniu setek milionów złotych wydanych na budowę tego systemu. Dziś jeszcze jest czas na zastanowienie się nad tym, jaka ma być jego przyszłościowa użyteczność. Jest też jeszcze czas, na rozpatrzenie wariantowych rozwiązań związanych z innym w przyszłości przeznaczeniem i wykorzystaniem systemu odwodnieniowego KWK Bełchatów.

Adam Maksymowicz

Adam Maksymowicz – absolwent Wydziału Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Wrocławskim ze specjalnością geologia. Przez ponad 40 lat pracował w szeregu przedsiębiorstw i instytucji związanych z polskim górnictwem. Pracę zawodową zakończył jako Główny Inżynier w Biurze Zarządu KGHM Polska Miedź S.A. (1994 – 2005). Od 1968 roku publikuje prace naukowe i zawodowe dotyczące swojej specjalności. Zamieszcza liczne publikacje z zakresu biografii gen. Władysława Sikorskiego i Wojciecha Korfantego. Ekspert Instytutu im. Romana Rybarskiego.