Maksymowicz: Porozumienie USA- Rosja?

Rosyjska agencja rządowa “Sputnik Russia” zamieściła w niedzielę wieczorem (19.04) obszerny komentarz do aktualnej sytuacji na rynku ropy naftowej. Przede wszystkim zauważa ona, że żądania Rosji przystąpienia USA do OPEC+ nie zostały zrealizowane, a porozumienie krajów wydobywających ropę naftową o ograniczeniu jej wydobycia zostało zawarte bez formalnego udziału Stanów Zjednoczonych. Dlaczego zatem Putin, który tak stanowczo domagał się zniszczenia konkurencyjnego dla rosyjskiej ropy, amerykańskiego przemysłu naftowego, teraz nagle zrezygnował z tego postulatu, biorąc na Rosję wszystkie negatywne skutki tej rezygnacji?

Okazuje się, że jeszcze przed ostatnim porozumieniem OPEC+, prezydent Donald Trump z własnej inicjatywy trzykrotnie telefonicznie rozmawiał z Putinem. W wyniku tych rozmów zostało zawarte wspomniane wyżej niekorzystne dla Rosji porozumienie krajów wydobywających ropę naftową OPEC+. Z góry trzeba zaznaczyć, że komentarz ten tylko w niewielkim stopniu wyjaśnia kulisy tego telefonicznego porozumienia nazywanego teraz „dyplomacją telefoniczną”. Jak wynika z rosyjskiej interpretacji tych wydarzeń, ich inicjatorem był Donald Trump, dla którego priorytetem jest powtórna elekcja na stanowisko prezydenta. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że arabsko – rosyjska wojna o ceny ropy naftowej była medialnym blefem. Było dokładnie odwrotnie. Zresztą każdy spostrzegawczy obserwator już tylko z zamieszczanych fotografii ze spotkań księcia koronnego Mohammada bin Salmana (zwanego także MbS, MBS lub M.B.S., ur. 31 sierpnia 1985 w Rijadzie) i następcy tronu Arabii Saudyjskiej z Putinem, dostrzeże ich pełne wzajemnego zaufania gesty i spojrzenia.

REKLAMA/Advertisement

Okazuje się, że zarówno Rosja, jak i Arabia Saudyjska były zainteresowane usunięciem z rynku konkurencyjnego dla nich amerykańskiego łupkowego przemysły ropy naftowej. Sprzyjały temu niskie jej ceny spowodowane zalewaniem rynku przez obu kluczowych jej producentów. Cena ta w granicach ok. 20 USD za baryłkę od ponad miesiąca rujnowała łupkowe wydobycie ropy naftowej w USA. Jej właściciele przybyli do prezydenta Trumpa i zażądali jego interwencji w celu ich podniesienia w celu uzyskania rentowności w wydobyciu ropy naftowej z łupków. Prezydent nie była w stanie zignorować tego żądania, gdyż sektor ropy naftowej w USA, jest jednym z najpotężniejszych działów amerykańskiej gospodarki. Tradycyjnie jego wsparcie finansowe decyduje o wyborach kolejnych prezydentów w USA. Najpierw poradzono sobie z Arabią Saudyjską, co było stosunkowo prostym zabiegiem dyplomatycznym. Otóż, księciu koronnemu, w mniej lub bardziej zawoalowany sposób sam prezydent i jego sekretarz stanu przypomnieli, jak skończyli iracki Hussain i libijski Kadafi, kiedy usiłowali robić USA trudności na rynku ropy naftowej. Książę natychmiast podjął starania i naciski na Rosje w sprawie porozumienia.

Metoda ta, nie była jednak skuteczna w stosunku do Rosji. Dlatego Donald Trump pierwszy zadzwonił do Putina. Co obiecał on Putinowi w zamian za odstąpienie od dotychczasowej jego polityki nie zostało udostępnione. Podkreśla się jednak, że amerykańska inicjatywa porozumienia z Rosją, tym razem będzie wsparta przez wszystkie siły polityczne USA. Dzięki temu porozumieniu Rosja ratuje dziesiątki, a nawet setki tysięcy miejsc pracy w kluczowym dla USA łupkowym przemyśle wydobycia ropy naftowej. Nikt w USA o zdrowych zmysłach nie odważy się wystąpić przeciwko temu porozumieniu, nie narażając się multimilionerom bogacącym się na tym interesie w USA.

REKLAMA/Advertisement

Okazuje się, że trudna sytuacja gospodarcza Rosji również sprzyja temu porozumieniu. Putin chce jak najszybciej odzyskać swobodę na globalnym rynku z pominięciem amerykańskich sankcji. Te zaś, choćby nawet formalne nie zniesione, praktycznie zapewne od czasu tego porozumienia nie będą respektowane. I o to zapewne chodzi Rosji w tej sprawie. Na koniec można zauważyć, że cała ta „telefoniczna dyplomacja” polega na zauważonej już przez Boya Żeleńskiego wzajemnej zależności określonej do dziś aktualnym powiedzeniem, „że w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz”.

Adam Maksymowicz

Adam Maksymowicz – absolwent Wydziału Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Wrocławskim ze specjalnością geologia. Przez ponad 40 lat pracował w szeregu przedsiębiorstw i instytucji związanych z polskim górnictwem. Pracę zawodową zakończył jako Główny Inżynier w Biurze Zarządu KGHM Polska Miedź S.A. (1994 – 2005). Od 1968 roku publikuje prace naukowe i zawodowe dotyczące swojej specjalności. Zamieszcza liczne publikacje z zakresu biografii gen. Władysława Sikorskiego i Wojciecha Korfantego. Ekspert Instytutu im. Romana Rybarskiego.