Maksymowicz: Paradoks polskiego górnictwa węgla kamiennego

Doprawdy trudno dowiedzieć się dlaczego polskie media pisząc o problemach górnictwa węgla kamiennego, jednocześnie podkreślają, że dotyczą one całego polskiego górnictwa. Podtekst tego niczym nie uzasadnionego uogólnienia wynika, albo z nieświadomości czym jest polskie górnictwo, albo z kształtowania umyślnie negatywnej jego oceny jako całości. Ta druga możliwość jest szczególnie niebezpieczna, bo wprowadza w błąd zarówno opinie publiczną, jak i polityków, którzy na górnictwie znać się nie muszą.

Trzeba wyjaśnić, że polskie górnictwo, to nie tylko węgiel kamienny. Jest jeszcze górnictwo węgla brunatnego, górnictwo rud miedzi, surowców chemicznych, materiałów budowlanych, kruszyw łamanych itp., nie wymieniając wszystkich innych jeszcze branż górniczych wydobywających surowce w naszym kraju. Odnośnie sytuacji w górnictwie węgla kamiennego media te z upodobaniem podkreślają jego coraz mniejszą wydajność, coraz większe zwały węglowe i coraz wyższe koszta jego dalszego utrzymania w tym stanie rzeczy. Górniczym związkom zawodowym, które domagają się poprawy sytuacji swojej branży tłumaczy się, że nie jest to możliwe, bo „… z pustego i Salomon nie naleje”. To powierzchowne, łatwe i proste wyjaśnienie nie dostrzega pozytywnych możliwości, jakie można podjąć dla ratowania górnictwa węgla kamiennego na Górnym Śląsku.

REKLAMA/Advertisement

Po pierwsze – za zaistniałą sytuację w tamtejszym górnictwie węglowym opowiada właściciel tych kopalń, którym jest Skarb Państwa, reprezentowany przez kolejnych ministrów. Oczywiście jest to odpowiedzialność na poziomie strategicznym, a nie bieżących zaniedbań i związanych z tym strat.

Po drugie – właściciel, czyli Skarb Państwa uchyla się od obowiązku strategicznego zabezpieczenia rentowności i utrzymania niezbędnego dla polskiej gospodarki wydobycia węgla kamiennego.

REKLAMA/Advertisement

Po trzecie – to strategiczne zabezpieczenie tej branży winno polegać na przygotowaniu do eksploatacji nowych, złóż węgla kamiennego, które spełniały by wymagania nowoczesności, rentowności i bezpieczeństwa. Tych prac poszukiwawczych od dawna się nie prowadzi, a inicjatywy z tym związane są paraliżowane przez sprzeciwy mieszkańców, lub odmawianie koncesji. Pierwszym tego przykładem jest skuteczny sprzeciw dla ekonomicznie uzasadnionej eksploatacji złoża węgla kamiennego Imielin Północ. Drugim jest wstrzymanie koncesji na wydobycie węgla koksowego ze złoża „Wacław” w rejonie Nowej Rudy na Dolnym Śląsku.

Po czwarte – można powiedzieć, że na Śląsku brak jest ekonomicznego uzasadnienia dla budowy nowych kopalń węgla kamiennego. Jest to tylko część prawdy. Bo cała prawda jest taka, że jak się czegoś nie szuka, to też nic się nie znajduje. Brak programu poszukiwań nowych złóż węgla kamiennego obciąża, właściciela tych złóż , który jest Skarb Państwa.

REKLAMA/Advertisement

Po piąte – na dzień dzisiejszy, o żadnej radykalnej zmianie tej sytuacji nie może być mowy. Jednak pozytywnym krokiem oferowanym nie tylko związkowcom, ale tez i polskiej gospodarce może być obietnica pilnych poszukiwań nowych złóż węgla kamiennego, które będą eksploatowane w systemach nowoczesnych , wysoko wydajnych i ekologicznie neutralnych tego rodzaju kopalniach.

Tych kolejnych warunków może być jeszcze znacznie więcej. Związkowcy domagający się interwencji premiera w tej sprawie, być może, że nie posiadają wystarczającej argumentacji, aby wpłynąć na politykę rządu. Nie oznacza to jednak wcale, że poważne argumenty w tej sprawie nie istnieją, a rząd albo ich nie dostrzega, albo tez nie chce poważniej zająć się problemem górnictwa węgla kamiennego, zwalając całą odpowiedzialność na związki zawodowe, co jest medialnie popularne, ale gospodarczo wielce szkodliwe.

Paradoks polskiego górnictwa węgla kamiennego polega na tym, że jego już znane zasoby mamy w miliardach ton, ale ekonomicznie trzymamy się przestarzałych metod jego wydobycia, a nowe inwestycje w tej branży skończyły się ponad 30 lat temu. To co pozostało jest właśnie przestarzałe niekonkurencyjne, czyli górniczy skansen. Jego modernizacja jest konieczna. Decyzje w tej sprawie winne stać się priorytetem dla rządu. To wydaje się być racjonalnym wyjściem z krytycznej sytuacji polskiego górnictwa węgla kamiennego na Górnym Śląsku.

Adam Maksymowicz

Adam Maksymowicz – absolwent Wydziału Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Wrocławskim ze specjalnością geologia. Przez ponad 40 lat pracował w szeregu przedsiębiorstw i instytucji związanych z polskim górnictwem. Pracę zawodową zakończył jako Główny Inżynier w Biurze Zarządu KGHM Polska Miedź S.A. (1994 – 2005). Od 1968 roku publikuje prace naukowe i zawodowe dotyczące swojej specjalności. Zamieszcza liczne publikacje z zakresu biografii gen. Władysława Sikorskiego i Wojciecha Korfantego. Ekspert Instytutu im. Romana Rybarskiego.

REKLAMA/Advertisement