Lewacy wymusili na uniwersytecie odwołanie wykładu o potrzebie wolności słowa

Prelegentowi nie udało się wygłosić wykładu o potrzebie wolności słowa na uniwersytecie, na którym pracuje od 8 lat po tym, jak grupa lewicowych studentów wystosowała petycję do władz King’s College w Londynie – informuje “The Times”. Uczelnia przyznała, że obawia się, że uczestnicy wykładu mogą zostać pobici przez przeciwników, którzy sprzeciwiają się badaniom dr Perkinsa.

Dr Adam Perkins który wykłada psychologię w King’s Collegee, specjalizując się w neurobiologii osobowości, powiedział że jego prelekcja organizowana przez Libertarian Society została odroczona bezterminowo, ponieważ została oceniona jako wydarzenie “wysokiego ryzyka”. Przez sympatyków Antify został nazwany “rasistą” z powodu badań, które przeprowadził na temat kontrowersyjnego zakazu prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącego zakazu wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych obywateli kilku krajów muzułmańskich. Lewacy uważają również, że książka którą napisał o państwie opiekuńczym jest obraźliwa dla ubogich.

REKLAMA/Advertisement

Dwa tygodnie wcześniej zamaskowani lewacy uderzyli strażnika, by wtargnąć na inne wydarzenie Libertarian Society z udziałem prawicowego naukowca i blogera oskarżonego o bycie antyfeministą.

– Jestem rozczarowany, że mój wykład na temat znaczenia naukowego wolności słowa został przełożony – powiedział dziennikarzom dr Perkins. – Wolność słowa w nauce jest kluczowa, ponieważ oznacza że ​​można dyskutować o różnych opiniach. Jeśli pozwolimy, aby jedna strona debaty została uciszona, ponieważ uważa się ją za “złą”, usuniemy efekt równoważenia, a tym samym utrudnimy rozwój wiedzy naukowej.

REKLAMA/Advertisement

Dr Perkins dodał, że społeczność studencka rozważa zmianę harmonogramu wydarzenia i zatrudnienie pracowników ochrony, aby je nadzorować. Rzecznik Libertarian Society powiedział:

– Zdumiewające jest założenie, że wykładowca będący na liście płac King’s College London jest przez samą uczelnię oceniany jako powodujący ryzyko.

REKLAMA/Advertisement

za: thetimes.co.uk