Lektura obowiązkowa: Paul Johnson “Intelektualiści”

– Wielu ludzi, a może nawet ludzkość, uznaje ich za autorytety. Coś ich wszystkich łączy. Według autora książki przedstawiali nowy typ, który pojawił się w XVIII w., typ intelektualisty. Intelektualisty, który nie jest zwykłym pisarzem, poetą czy myślicielem, ale w swojej pysze uznaje, że może przeobrażać świat, że wymyślił rozwiązania, które ludzkość powinna przyjąć za swoje. Dzięki temu nastanie epoka powszechnej szczęśliwości – mówi Krzysztof Lech Łuksza w programie “Lektura Obowiązkowa” omawiając książkę Paula Johnsona “Intelektualiści”.

– Dlaczego istotne są życiorysy tych ludzi? Ponieważ, jak pokazuje autor, ci którzy dbali o ludzkość nie potrafili zadbać o własne życie, o własnych bliskich. (…) Okazuje się, że ci wielcy intelektualiści, którzy chcieli wymyślać społeczeństwo od nowa bardzo często byli niesamowicie niekonsekwentni. Chociażby zaczynając od pierwszego bohatera Jean-Jacquesa Rousseau, swoistego pierwowzoru intelektualisty, który swoją krytyką cywilizacji, apoteozą natury dał początek Rewolucji Francuskiej, która oczywiście miała miejsce po jego śmierci, ale jednak rewolucjoniści, sam Robespierre na przykład, niezwykle cenili, a wręcz wzorowali się na Rousseau, na jego ideach.

REKLAMA/Advertisement

Jean-Jacques Rousseau, ten wielki intelektualista, który pouczał ludzkość jak ma wychowywać dzieci, napisał książkę “Emil, czyli o wychowaniu”, sam swoje dzieci oddał do przytułku dlatego, że uważał, że będą problemem, że będą przeszkadzały w jego twórczości.

– W owych czasach przytułki nie wyglądały zbyt dobrze i raczej to było oddanie dzieci na pewną śmierć.

– Czy chociażby Marks – obrońca klasy robotniczej – nigdy w życiu nawet nie przekroczył progu fabryki. Wzorował się w swoich ideach na książce Engelsa “Położenie klasy robotniczej w Anglii”, która została nawet przez jemu współczesnych zmiażdżona. Podobnie jak teorie Marksa, które bardzo często polegały po prostu na dostosowywaniu faktów do własnej idei. Idei rewolucji, idei przekształcania społeczeństwa. (…)

REKLAMA/Advertisement

Od wydawcy:

– Ta prowokująca książka przedstawia sylwetki najbardziej znanych intelektualistów, moralistów, pisarzy aspirujących do roli nauczycieli ludzkości. Autor próbuje rozstrzygnąć, czy mieli do takiego pouczania prawo, tropi, jak daleko sięgał ich szacunek dla prawdy, jaki był ich stosunek do pieniądza, jak traktowali swoje żony i dzieci, czy byli wierni w przyjaźni oraz czy zasady głoszone publicznie stosowali w życiu prywatnym. Śmiało i błyskotliwie ukazuje portrety m.in. Rousseau, Shelleya, Marksa, Ibsena, Tołstoja, Hemingwaya, Russella, Brechta, Sartre’a.