REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Ks. prof. Guz odpowiada na zarzuty antysemityzmu: Nie powinniśmy odrywać prawdy od miłości.

454

– Żyjemy w dramatycznych okolicznościach celowo nakręcanych przez różnych ideologów, których konsekwencji nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Moja sprawa stała się fragmentem wielkiej walki z tym, co Boskie, katolickie, polskie, narodowe, naturalne, naukowe i normalne, a nawet z tym, co europejskie i światowe – mówi w wywiadzie dla “Naszego Dziennika” wybitny filozof ks. prof. Tadeusz Guz odnosząc się do medialnej hucpy i nagonki rozpętanej na jego osobę.

Duchowny oskarżony został przez Polską Radę Chrześcijan i Żydów o propagowanie antysemityzmu i mówienie nieprawdy. W nagonkę włączyły się lewicowe media, a co gorsza macierzysta uczelnia kapłana – Katolicki Uniwersytet Lubelski oraz kuria z tego miasta. Rzecznik KUL stwierdził, że słowa księdza były “niedopuszczalne”. Ksiądz profesor dodał, że oświadczenie uczelni jest bolesne dla niego, a stanowisko rzeczników uznał za “profesjonalną niekompetencję”.

– Rzecznicy, posiadając tylko stopień doktora nauk prawnych i bez zasięgnięcia mojej opinii, dokonali osądu w sposób urzędowy i podważyli nie tylko moje kompetencje naukowe uznane na forum krajowym i międzynarodowym, poparte ponad 530 publikacjami w kilku językach, za które zostałem wielokrotnie wyróżniony przez gremia skupiające wybitne autorytety naukowe o różnych światopoglądach (pośród nich przez Uczonych żydowskich i protestanckich) oraz przy każdej okresowej ocenie pracowników naukowo-dydaktycznych na KUL-u otrzymywałem również wyróżnienia uniwersyteckie – mówił ks. profesor dla “Naszego Dziennika”.

Reklama / Advertisement

Według księdza Guza, oświadczenie rzeczników powinno zawierać wiadomość o prywatności poglądów głoszonych poza uczelnią oraz zawierać prośbę o możliwość wyjaśnienia swoich słów wobec przełożonych. Wybitny filozof dodał, że nie reprezentuje on głosu Kościoła w Polsce, a jego wypowiedzi i poglądy mają prywatny charakter i oparte są o lata rzetelnych badań. Ks. Guz odniósł się do zarzutów o brak formalnego wykształcenia historycznego:

– Jedną z moich specjalizacji habilitacyjnych jest historia filozofii, a więc nauka interdyscyplinarna, która obejmuje swoją treścią, czyli przedmiotem badań, zarówno kwestie ściśle filozoficzne, ale również i historyczne. O tym świadczy także metodologia tej nauki i jej celowość, kulminujące oczywiście w prawdzie jako zgodności intelektu ludzkiego z poznawanymi faktami – zaznaczył.

Głównymi zarzutami środowisk żydowskich i lewicowych był fakt, że ks. prof. Tadeusz Guz mówił o mordach rytualnych popełnianych przez Żydów na terenach I Rzeczpospolitej. Według naukowca, “tym wyraża się wielkość nauki jako nauki, nie tylko historii jako nauki, filozofii jako nauki, lecz każdej nauki, że człowiek jest pewien czegoś dopiero wtedy, gdy dostarczy dowodu naukowego”. Ks. Guz na potwierdzenie swoich słów przytoczył wyrok kancelarii królewskiej z 18 maja 1747 roku mówiący o karze śmierci dla kilku Żydów za popełnienie „okrutnego morderstwa na osobie chrześcijanina Antoniego”. Kapłan zaznaczył, że I RP była państwem, którego podejścia do prawa i sądownictwa nie należy relatywizować i podważać.

Reklama / Advertisement

Ks. prof. Tadeusz Guz dodał także, że antysemityzmu nie da pogodzić się z wiarą katolicką, a mówienie o tematach kontrowersyjnych ma swoje uzasadnienie.

Nigdy nie powinniśmy odrywać prawdy od miłości, nawet wtedy, kiedy przychodzi nam nazwać ją w sensie np. morderstwa po imieniu. My nie czynimy tego z ducha zemsty, lecz miłości, aby takie przestępstwo nigdy w naszym i innych Narodach się nie powtórzyło – podkreślił.

za: pch24.pl

 

Jakubiak ojcem opatrznościowym prawicy? Patlewicz pyta: „Czy Polacy znów dadzą się oszukać?” [WIDEO]

Reklama / Advertisement