Ks. prof. Chrostowski o transmisjach Mszy: Mogą doprowadzić do banalizacji i relatywizacji wiary

W dzisiejszym wywiadzie dla portalu DoRzeczy.pl ks. prof. Waldemar Chrostowski – znany biblista i jeden z najlepszych specjalistów nt. stosunków Kościoła ze środowiskami żydowskimi dzieli się z czytelnikami swoimi obawami nt. szeroko promowanych transmisji Mszy i nabożeństw. Duchowny jest bardzo sceptyczny, co do transmisji w środkach masowego przekazu.

– Nie sądzę, by środki masowego przekazu, jak telewizja czy Internet, pomagały lepiej i w pełni przeżyć Mszę świętą oraz inne sakramenty. Oglądając Mszę „na żywo”, oglądamy przekaz tego, co się aktualnie odbywa, ale pojawia się pytanie, czy i na ile jest to rzeczywiste uczestnictwo w najważniejszym misterium naszej wiary. Natomiast wszelkie powtórki są w ogóle pozbawione sakramentalnej wartości. Nie można przeceniać transmisji na żywo. Zupełnie czym innym jest uczestniczenie we Mszy świętej sprawowanej w kościele, a czym innym oglądanie transmisji oraz siedzenie na kanapie, popijanie kawy i zajadanie chipsów, bo i tak się zdarza. Obawiam się, że transmisje, obok pewnych dobrych skutków, mogą doprowadzić do banalizacji i relatywizacji wiary. Do tego, że Msza św. stanie się widowiskiem na podobieństwo serialu, filmu czy meczu piłkarskiego. A tuż przed nią i zaraz po niej – reklamy… – komentuje i dodaje, że dawniej nie było żadnych transmisji, a wiara była silna.

REKLAMA/Advertisement

– Chrześcijanin ma świadomość, że zawsze, w którymś miejscu na świecie, w czasie, gdy chce się modlić, sprawowana jest Eucharystia. Pod tym względem żadnej nowości nie ma. Ci, którzy mają głęboką wiarę, od lat przeżywają ją w ramach Kościoła domowego. Nie tak dawno temu nie było żadnych transmisji, a istniało głębokie przeżywanie wiary w rodzinach. Nie sądzę, by akurat transmisje telewizyjne miały służyć znacznemu pogłębieniu wiary. Wiele też zależy od sposobu sprawowania Eucharystii przez kapłanów i wartości homilii głoszonych wiernym – mówi ks. prof. Waldemar Chrostowski.