REKLAMA

Reklama

Ks. prof. Bortkiewicz o kolejnych profanacjach: “Wymagany także mocny i bardzo dosadny głos Episkopatu”

203

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz w rozmowie z portalem fronda.pl skomentował mnożące się w ostatnich dniach profanacje jednej z największych świętości Polaków – Cudownego Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Kapłan przekonuje, że takie działania są atakiem nie tylko na religię katolicką, ale i na polskość. Duchowny wzywa też biskupów do zabrania twardego stanowiska w tej sprawie.

– Oczywiście, czuję ból, bo takie działania bolą. Bolą podwójnie. Najpierw jako człowieka, którego Matkę się bezcześci. To jest właśnie bardzo uderzające – to bezczeszczenie Matki. Dokonywano już w ostatnim czasie aktów wandalizmu i profanacji różnych świętości, ale wydawało się, że dla ludzi o nawet progowej przyzwoitości i wrażliwości postać Matki musi zostać nietknięta. Bo Matka wyraża to, co w nas najpiękniejsze, najbardziej wrażliwe, najbardziej ludzkie. Nie na darmo Lechoń pisał o Maryi – Matce, że Jej wizerunek jest „W ręku tego co umiera, nad kołyską dzieci/I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci” i że jest to Ta, „W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy”. Jeżeli uderza się w Matkę, w Jej oblicze, bezcześci się je, plugawi, to znaczy, że schodzi się do poziomu poniżej tego elementarnego progu. Czuję też ból, bo szydzi się z Królowej. Zauważmy, że w dobie ponad stuletniej niewoli, gdy nie było państwa polskiego, rządu, wojska – był w kościołach Jej wizerunek Maryi Królowej. Ktoś, kto w tej chwili profanuje wizerunek Maryi, szydzi z Polski – mówi ks. profesor o swoich odczuciach ws. szerzących się profanacji i dodaje, że spodziewa się kolejnych takich działań.

– Obawiam się niestety, że dyskusja na temat wolności słowa, wolności ekspresji artystycznej będzie trwać i będzie wybuchać co jakiś czas. Będą niestety pojawiać się „Golgoty Pikniki”, „Klątwy”, tęczowe bohomazy. Trudno będzie i trudno jest ująć te sprawy – dla mnie jednoznacznie bluźniercze, na dodatek tandetne w formie wyrazu – w ramy norm prawnych. Natomiast nie wiem, czy nie można pójść inną drogą. Wizerunki i symbole religijne są trwałym i konstytutywnym elementem dziedzictwa narodu polskiego. Bezczeszczenie flagi polskiej czy godła nie podpada chyba pod kategorię dyskusji estetycznych. Jest naruszeniem obiektywnych wartości, a nie kwestią smaku. Analogicznie, bezczeszczenie krzyża, czy ikony jasnogórskiej winno być karane nie tyle czy nie tylko z tytułu obrazy uczuć religijnych (choć z pewnością można się o to ubiegać), ale z tytułu godzenie w dobro dziedzictwa narodowego – komentuje i wzywa biskupów do zajęcia twardego stanowiska w tej sprawie.

Reklama

Reklama

– Pozwolę sobie na jeszcze jedną uwagę. Wymagana jest – w moim przekonaniu – nie tylko reakcja władz państwowych, ale i kościelnych. Wspomniane środowiska katolewicy powinny zostać orzeczone jako nie mające prawa do używania określenia „kościelny”, „katolicki”, do korzystania z asystentury kościelnej. Wymagany jest także mocny i bardzo dosadny głos Episkopatu. Nie może być tak, że Episkopat wypowiada się błyskawicznie w kwestii ludowej, kontrowersyjnej tradycji związanej z kukłą, a nie zabiera głosu w sprawie obrzydliwej manifestacji pod Radiem Maryja. Tu trzeba mocnego, stanowczego głosu – zaznacza.

za: fronda.pl

STOP447: Kiedy i gdzie odbędzie się manifestacja przeciw roszczeniom żydowskim

REKLAMA