REKLAMA

Reklama

Ks. Isakowicz-Zaleski o żądaniu usunięcia lwów z Cmentarza Orląt: Świadoma prowokacja.

655

Reklama

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski w swoim nowym felietonie opublikowanym na stronach serwisu rmf24.pl pisząc o niegodnej postawie polskich władz i uleganiu stronie ukraińskiej, wspomina również najnowszy wątek – żądania usunięcia kamiennych lwów z Cmentarza Orląt we Lwowie.

Kapłan przypomina, że obecne władze hojnie wspierają Ukrainę finansowo, a ta nie ma zamiaru w żaden sposób się odwdzięczyć. Przypomina prowokacyjną wizytę prezydenta Petro Poroszenki w Sahryniu 11 lipca – w 75. rocznicę Krwawej Niedzieli – apogeum ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców z UPA i OUN na Polakach w Małopolsce Wchodniej i Wołyniu. Wówczas ukraiński przywódca postawił znak równości między działaniami Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, a ludobójstwem wołyńskim.

Ksiądz Isakowicz-Zaleski dodaje, że ofiary nadal nie mają własnych grobów pomimo szumnych obietnic zarówno premiera Mateusza Morawieckiego, jak i szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Dodaje, że dzieje się to przy absolutnej bierności ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza i ambasadora Jana Piekło, którzy stwarzają jedynie pozory aktywności, panicznie bojąc się przy tym rozmów z rodzinami ofiar.

Reklama

Reklama

Pisząc o ostatnich działaniach Rady Obwodowej Lwowa i żądaniach usunięcia Lwów, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zaznacza, że zbliża się kolejna rocznica bohaterskiej obrony Lwowa przez słynne Orlęta – młodych i często nastoletnich żołnierzy.

– Kroplą, która przechyla obecnie czarę goryczy, jest oświadczenie ukraińskich władz samorządowych, żądające usunięcia figur lwów z Cmentarza Obrońców Lwowa, zwanego popularnie Cmentarzem Orląt Lwowskich. Ukraińscy deputowani uznali je bowiem za – uwaga! – “symbol polskiej okupacji Lwowa” i stwierdzili, że ustawiono je niezgodnie z prawem. Zarzuty są absurdalne, a polemika z nimi, to typowe “kopanie się z koniem”. Trzeba jednak zaznaczyć, że dzieje się to w przededniu setnej rocznicy wybuchu powstania we Lwowie. 1 listopada 1918 roku młodzież polska dokonała bowiem zbrojnego zrywu, przeciwstawiając się w ten sposób zajęciu miasta przez wojska ukraińskie. Walki trwały trzy tygodnie i były bardzo zacięte. Na szczęście słabo uzbrojonym powstańcom, nazywanym od swego młodego wieku Orlętami, przyszły z pomocą polskie oddziały wojskowe z Krakowa i Przemyśla. Powstanie zakończyły się zwycięstwem, choć walki o Kresy Południo-Wschodnie trwały jeszcze dwa lata – pisze duchowny.

Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego postępowanie strony ukraińskiej ma na celu zakłócić obchody obrony Lwowa i nazywa je “świadomą prowokacją”, podkreślając, że rocznica ta jest marginalizowana przez polskie władze:

– Z tego też względu wspomniane oświadczenie, a zwłaszcza data jego ogłoszenia, jest świadomą prowokacją, która ma zakłócić rocznicowe obchody. Inna sprawa, że ani prezydent RP, ani premier nie planują udziału we lwowskich obchodach. Są bowiem oni, jak i większość establishmentu III RP, nadal duchowymi niewolnikami tzw. polityki wschodniej, która sprowadza się do haseł “Ukraina jest najważniejsza” i “zapomnij o Kresach”. Co najwyżej zostanie wysłany z wieńcem jakiś drugo, czy trzeciorzędny urzędnik MSZ czy kancelarii prezydenckiej, który przemknie się chyłkiem na cmentarz na Łyczakowie – dodaje.

Reklama

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski apeluje również o pamięć o i modlitwę za dusze Orląt Lwowskich w czasie zbliżającego się dnia Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego:

– W Uroczystość Wszystkich Świętych i dzień Zaduszny zapal znicz i pomódl się za Lwowskie Orlęta i wszystkich tych, którzy swoje życie, często bardzo młode, oddali na Kresach Wschodnich oraz w innych częściach kraju i poza jego granicami za naszą wolność i niepodległość. Cześć ich Pamięci! – kończy duchowny.

za: rmf24.pl

Reklama