REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Ks. Isakowicz-Zaleski o polityce wobec Ukrainy: “Jest taka, że my ustępujemy, my ich kochamy, my ich przepraszamy”

304

– Polityka polska jest taka, że my ustępujemy, my ich kochamy, my ich przepraszamy. A co daje druga strona? (…) To powinny być warunki partnerskie, a nie na zasadzie, że jedni naciągają, a drudzy są takimi frajerami, że we wszystkim ustępują. (…) Musi być symetria, której nie ma – powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w telewizji wPolsce.pl w rozmowie z red. Marcinem Fijołkiem.

Duchowny podkreślał, że polskie władze przede wszystkim powinny interesować się tym krajem ze względu na Polaków, którzy mieszkają tam od wieków. Skomentował on też wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich, które wygrał Wołodymyr Zełenski. Zdaniem kapłana to wyraz sprzeciwu wobec rządzących oligarchów, ale pretendenta do fotela prezydenckiego również wspiera ich reprezentant.

– Każdy był dobry, kto nie był oligarcha. Na tym zdobył głosy. Ale paradoks polega na tym, że za nim stoi inny oligarcha – Ihor Kołomojski. Jest jeszcze jedna rzecz, której polski ośrodek państwowy nie powie, bo obowiązuje go polityczna poprawność, ale to są przedstawiciele wspólnoty żydowskiej. Kołomojski jest obywatelem Izraela, także Ukrainy i Cypru, a w ogóle rezyduje w Szwajcarii. Znalazł nową twarz, Zełenskiego, który pochodzi także z rodziny żydowskiej i co więcej, mówiącej po rosyjski i i podstawił kogoś, kto zebrał głosy i dzisiaj to Kołomojski będzie rządził – dodał, podkreślając rosnące żydowskie wpływy na Ukrainie.

Reklama / Advertisement

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski odniósł się też, bardzo krytycznie z resztą do polityki Polski wobec Ukrainy. Jego zdaniem, fatalnym błędem jest opieranie jej o mit Jerzego Giedroycia.

– Przez 30 lat, niezależnie jaka partia rządzi w Polsce, ten nieaktualny mit Giedroycia jest wykładnią. (…) Moim zdaniem interesy polskie są najważniejsze i troska o Polaków tam mieszkających. Chcemy dobrych relacji z Ukrainą, natomiast nie można się zgodzić na to, że Poroszenko, jak i poprzedni przywódcy, buduje mit na gloryfikacji zbrodniarzy – mówił.

– Polityka polska jest taka, że my ustępujemy, my ich kochamy, my ich przepraszamy. A co daje druga strona? (…) To powinny być warunki partnerskie, a nie na zasadzie, że jedni naciągają, a drudzy są takimi frajerami, że we wszystkim ustępują. (…) Musi być symetria, której nie ma – d0dał duchowny i podkreślił także złą sytuację Polaków na Ukrainie.

Reklama / Advertisement

– Może nie tak zła jak w innych krajach, niemniej w samym Lwowie nie ma żadnych gestów wobec Polaków. A Polska wykonuje te kroki wobec emigracji ukraińskiej – powiedział.

– Politycy mówią, że trzeba pamiętać o wrażliwości ukraińskiej. Ale kto na Ukrainie myśli o wrażliwości polskiej? (…) Nauczyliśmy Ukrainę, że wszystko przyjmiemy, żeby tylko zaspokoić ich oczekiwania. (…) Musimy wymagać od Ukrainy – mówił dawny kapelan krakowskiej “Solidarności”.

Ks. Isakowicz-Zaleski przypomniał też o tym, że do tej pory nie dokonano pochówków ofiar ludobójstwa na Wołyniu oraz polskich żołnierzy poległych w czasie I i II wojny światowej. Zdaniem duchownego, polskie władze powinny wspierać te siły, które nie są związane z oligarchami, a także przeciwne są rosyjskim wpływom i odbudowie banderyzmu.

za: wPolityce.pl

Reklama / Advertisement