REKLAMA

Reklama

Krejckant: Straszne rzeczy się dzieją. Naprawdę straszne

749

Otóż okazało się, że faszystowski, nazistowski, ksenofobiczny i antyludzki ONR organizuje Marsz Powstania Warszawskiego! Przeokrutnie zdziwiło to wielu, na czele z niejakim Adrianem Zandbergiem, Tomaszem Lisem i oczywiście redakcją z ul. Czerskiej. Nic to, że ONR organizuje 5 edycję wydarzenia. Dopiero teraz zaczął uwierać demoliberalnych prostaczków. Żyli sobie tak pięknie przez 20 parę lat. W błogim spokoju zajmując się sprawami ważniejszymi niż patriotyzm, historia czy tożsamość. A tu nagle okazało się, że łysi troglodyci, zwykli pogrobowcy Hitlera zaczęli oddolnie organizować społeczeństwu obchody, przypominające o ważnych wydarzeniach i postaciach z historii Polski. Co więcej, owi naziści, ośmielili się robić to całkowicie bez kontroli i konsultacji z właścicielami III RP z prawa i lewa. Co gorsza, zrobili to ze stosunkowo okazałym efektem, jako że część społeczeństwa, zamiast chodzić na marsze równości, woli od paru lat, spędzić czas na tym czy innym wydarzeniu organizowanym przez przebrzydłych nacjonalistów.

Na całe szczęście aktyw wielkomiejskiej młodzieży, przy wsparciu znanych i lubianych dziennikarzy dał wreszcie odpór faszystowskiej propagandzie. I tak szanowny prezes, który nie jest prezesem (bo „Inna polityka jest możliwa”), postanowił zaprzęgnąć do walki politycznej autorytet swojej babci, która to brała udział w Powstaniu Warszawskim.

REKLAMA

Podobnie postanowił zrobić p. Cezary Harasimowicz, który przekazał apel swojej mamy, p. Krystyny Królikiewicz, która „prosi dziewczęta i chłopców z organizacji neofaszystowskich, by nie czcili Powstania Warszawskiego marszem. Mama i jej przyjaciele walczyli w Powstaniu przeciw faszyzmowi”. I wszystko pięknie. Demokracja po raz kolejny uratowana. Faszyzm, nazizm i co tam jeszcze chcecie powstrzymane. Teraz już wiadomo, że Powstańcy walczyli o możliwość nauczania gender w polskich szkołach, o podatki progresywne (koniecznie z 75% stawką dla najbogatszych), Trybunał Konstytucyjny i Unię Europejską. A nie… zaraz.

Wpadłem wczoraj do mojego dziadka, również Powstańca, który walczył w Zgrupowaniu „Oaza” i później w dywizjonie AK „Jeleń”. Setnie się ubawił, kiedy przy herbacie czytałem mu te komentarze, odezwy i apele skierowane do ONR-u. Był jedynie trochę zdziwiony, kiedy powiedziałem mu, że walczył o związki partnerskie i prawa LGBTQWERTY. Powiedział mi, z typową dla siebie pogodą ducha, że inaczej zapamiętał przyczyny, dla których wybuchło Powstanie Warszawskie i dla których on wziął w nim udział. Mówił coś o patriotycznym uniesieniu, wolnej Polsce, chęci zrewanżowania się Niemcom za lata okupacji. Prosił, żeby przekazać, że ONR robi dobrą robotę i w młodzieży przyszłość. Ma tylko żal, że nie wstąpiliśmy do PiS-u. Cóż zrobić… nie ma ideałów.

Reklama

Reklama

Aleksander Krejckant

za: kierunki.info.pl

Reklama

REKLAMA