Korwin-Mikke: Putin nie prze do wojny z Polską, przecież nawet nie mamy granicy wspólnej

Poseł Janusz Korwin-Mikke nie popisał się znajomością geografii, rozmawiając z Jackiem Nizinkiewiczem w programie #RZECZoPOLITYce dziennika “Rzeczpospolita”.

– Czy Putin nie prze do wojny z Polską lub do oddzielenia jej od UE? – zapytał dziennikarz.

REKLAMA/Advertisement

– W jaki sposób prze do wojny z Polską, przecież nawet nie mamy granicy wspólnej – odpowiedział szef partii konserwatywno-liberalnej.

Najwyraźniej umknął mu obwód kaliningradzki  –  rosyjska eksklawa w Europie Środkowej nad Morzem Bałtyckim. Obwód graniczy z Litwą i Polską. Około 1/3 powierzchni obwodu (w tym znaczną część wybrzeża oraz całą rosyjską część Mierzei Wiślanej) stanowią strefy ograniczonego dostępu. Okolice Kaliningradu to najbardziej zmilitaryzowany obszar Federacji Rosyjskiej, istnieje tu największe skupisko obiektów militarnych w Europie. Bazy wojskowe mieszczą się na terenie całego obwodu kaliningradzkiego. Obwód kaliningradzki stanowi zaplecze Floty Bałtyckiej, której dowódca pełni również funkcję zwierzchnika wszystkich jednostek wojskowych w obwodzie, dowodząc Kaliningradzkim Rejonem Obronnym.

REKLAMA/Advertisement

– To już jest ostatni rok Putina, gdyby on po dwóch pierwszych latach rządów ogłosił się carem, to do dziś byłby kochanym carem, ale niestety nie miał dość odwagi i teraz jako prezydent zużył się – prorokuje w wywiadzie Korwin-Mikke. – Gdyby Putin zaczął mówić, że był zły, to przegrałby wybory, dlatego musi wygadywać te głupoty, tak samo jak Kaczyński, który mówi, że trzeba dać 500+ itd. To jest „tfu-demokracja” i trzeba wygadywać głupoty, to jest nieszczęście. Proszę zauważyć, że Putin zachowuje się bardzo umiarkowanie, to oczywiście jest imperialista, ja też rządząc Polską byłbym imperialistą.