REKLAMA

REKLAMA

Konflikt turecko-kurdyjski przenosi się na ulice niemieckich miast [WIDEO]

1037

Kilka dni temu doszło do gorszących scen na lotnisku w Hanowerze. Doszło tam do masowej bójki z udziałem prawie 200 osób. Nagrania i zdjęcia pokazywały, jak awanturnicy rzucają się na siebie nawzajem, kopią i używają flag jako broni, podczas gdy oszołomieni pasażerowie uciekali w bezpieczne miejsca.

W środę natomiast reporterzy niemieckiego oddziały kanału rosyjskiego RT zarejestrowali potyczki, do jakich doszło w centrum Stuttgartu. Setki protestujących manifestantów pro-kurdyjskich i pro-tureckich prowokowały i ścierały się na ulicach miasta. Część awanturników została aresztowana. To efekt trwającej od soboty operacji wojskowej Turcji w Syrii. Tureckie myśliwce uderzyły w cele Kurdyjskiej Partii Demokratycznej (PYD) i jej zbrojnego skrzydła YPG w kurdyjskich rejonach północnej Syrii. Jednocześnie Ankara ogłosiła rozpoczęcie operacji naziemnej, aby wyprzeć siły kurdyjskie z tego obszaru.

Prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan, powiedział wtedy że po operacji w mieście granicznym Afrin nastąpi atak w Manbij. Turcja uważa PYD i YPG za ugrupowania terrorystyczne, związane z zakazaną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), która toczy od lat partyzancką wojnę wewnątrz Turcji. USA wcześniej uzbroiły YPG, postrzegając je jako najskuteczniejszą siłę w walce przeciwko Islamskiemu Państwu Iraku i Lewantowi (ISIS). Według szacunków, w rejonie Afrin w Syrii jest od 8 do 10 tys. bojowników kurdyjskich.

REKLAMA

Erdogan powiedział, że wszystkie uzbrojone grupy kurdyjskie “są takie same” i że różne nazwy “nie zmieniają faktu, że są one organizacjami terrorystycznymi”.

REKLAMA