Kolega Stefana W. z celi: Pożyczał “Gazetę Wyborczą”. Oglądaliśmy wiadomości na Polsacie i TVN.

Portal Onet chyba nie wie, co robi. Opublikował dzisiaj rano wywiad z 50-letnim kryminalista o pseudonimie Profesor”, 50-latek, który przez kilka miesięcy siedział w celi ze Stefanem W., późniejszym mordercą prezydenta Gdańska.

Część spowiedzi “Profesora” zupełnie burzy narrację “totalnej opozycji”.

– Przyznam, że głośno się roześmiałem, kiedy o tym usłyszałem – przyznaje, pytany o formowanie poglądów Stefana W. przez TVP. – Przede wszystkim muszę powiedzieć, że w więzieniach rzadko ogląda się wiadomości. U nas w celi był jednak wyjątek, bo właściciel telewizora interesuje się różnymi rzeczami, więc oglądaliśmy czasem wiadomości. Ale jeśli już, to przeważnie na Polsacie i TVN.

– Książek w ogóle nie czytał. Lubił za to rozwiązywać krzyżówki – kontynuuje, zauważając iż mordercy Adamowicza nie pociągała raczej prasa. – Raczej gazety kolorowe, np. “Angorę”. Ode mnie pożyczał czasem “Gazetę Wyborczą” i czasopisma sportowe.

-Przez cały czas brał leki. Dostawał je od pielęgniarki. Ona przychodziła do celi z oddziałowym. Nie jestem pewien, ale zjawiała się raz albo dwa razy dziennie. Wspominał, że to jakieś leki na uspokojenie. Albo nawet psychotropy. Nie mogę wykluczyć psychotropów, bo on nigdy nie wyglądał na normalnego. Myślę, że nigdy nie był normalny – przyznaje “Profesor”.

za: onet.pl

REKLAMA/Advertisement

 

Korwin-Mikke: Za pojawieniem się Roberta Gwiazdowskiego może stać… agentura ukraińska