REKLAMA

REKLAMA

Karol Stojanowski: Chłop a państwo narodowe – cz. VII

468

VII. CHŁOP PODSTAWĄ EKSPANSJI NARODOWEJ

W naszym położeniu geograficznym jest miejsce tylko na naród silny i wielki. Żeby zaś nie było żadnych nieporozumień, powiedzmy naród liczny. Polska takim narodem w tej chwili nie jest. Jesteśmy na razie narodem, stojącym na pograniczu pomiędzy narodami wielkimi a małymi. Skutki takiego położenia są dla nas wielce niedogodne. Jesteśmy za małym narodem na to, aby być istotnie niezależnym i w polityce europejskiej i światowej, za dużym jednak na to, aby nas lekceważono i na skutek tego lekceważenia dawano nam spokój. Sytuacja ta stawia przed nami konieczność i nakaz rozszerzania się, ekspansji. Celem tej ekspansji, to w pierwszym rzędzie całkowite spolszczenie polskiego terytorium państwowego, odzyskanie ziem polskich, pozostających obecnie poza granicami naszego państwa, oraz szerokie oparcie jego granic o Bałtyk.

REKLAMA

O roli chłopa w spolszczeniu naszych miast mówiłem już na początku moich uwag. W poprzednim zaś artykule dotknąłem zagadnienia asymilacji ruskich chłopów przez polskie ruchy polityczne, związane z zagadnieniem chłopskim. Mam wrażenie, że wewnętrzne ruchy polityczne w Polsce mogą wykazać taką samą asymilacyjną siłę w stosunku do ruskich chłopów, jak swego czasu polski ruch demokratyczno-szlachecki, który bardzo poważnie przyczynił się do polonizacji szlachty ruskiej. Jeśli sprawy asymilacji rozpatruje się pod tym kątem widzenia, to trzeba przede wszystkim mieć na uwadze, że tzw. polityczny ruch ukraiński jest nie tylko ruchem narodowym, ale także ruchem społecznym.

Pierwszą jego podnietą i moralnym kapitałem była sprawa społeczna, walka społecznopolityczna z polską szlachtą wiejską. Był długi okres w ukraińskich pierwocinach, kiedy hasło „lisy i pasowyska“ było bodaj jedynym cementem nowego ruchu. Dziś kwestia szlachecka jest właściwie zlikwidowana. Chłop ruski osiągnął bardzo poważne rezultaty cywilizacyjne. Stał się on w dużej mierze, że użyję tego powiedzenia, awangardą chłopskiego postępu w Polsce. Ceni on sobie bardzo zdobycze właśnie chłopskie a nie ukraińskie. Jest fanatycznym zwolennikiem chłopskich wolności. O wszystkim tym trzeba wiedzieć i pamiętać, jeśli się myśli o asymilacji żywiołu ruskiego. Nie będzie ona wręcz możliwa, jeżeli państw o polskie będzie prowadzić politykę przeciw chłopską, albo nawet tylko obojętną.

REKLAMA

Reklama

Mógłby mi kto zarzucić, że w sprawie asymilacji żywiołu ruskiego za dużo wagi przywiązuję do momentów mechaniczno – społecznych, za jakie należy uważać wspólny udział w odpowiedniej akcji politycznej ludności ruskiej i polskiej. Jeżeli jednak w działanie tych momentów wierzę, to mam po temu głębsze powody, nie mechanicznej, lecz organicznej natury. Trzeba pamiętać, że lud ruski nie jest czymś zasadniczo różnym od ludu polskiego. Różnice pomiędzy Polakami a Rusinami są przecież o wiele mniejsze, jak między południowymi i północnymi Niemcami. O prócz tego w ruskiej masie plemiennej jest bardzo dużo pierwiastka polskiego, dużo polskiej krwi. Ta polska krew, płynąca w żyłach ludu ruskiego, będzie działać na korzyść procesu asymilacyjnego. Oczywiście myślę tu o Rusinach, którzy się za takich uważają, a więc Rusinach zarówno staroruskiego, jak też ukraińskiego kierunku. Poważny i liczny odłam wschodnio – małopolskich Polaków łacińskiego obrządku zaliczam do Polaków, chociaż mówią oni po rusku. Decyduje o tym ich własne, polskie samopoczucie narodowe.

Kiedy już poruszamy problem krwi, to nie możemy ograniczyć się jedynie do naszych Kresów Wschodnich, gdzie dużo polskiej krwi zdawałoby się bezpowrotnie zatraconej w ruskiej masie etnicznej, optymistycznie nas nastraja co do przyszłości polszczyzny na naszym wschodzie. Problem ten daje nam jeszcze większe bodaj możliwości ekspansywne na naszym zachodzie.

REKLAMA

Niemcy hitlerowskie moment krwi podniosły do naczelnej zasady teoretycznego pojęcia narodu niemieckiego. Trzeba też im przyznać bezstronnie, że tę teoretyczną zasadę starają się zrealizować w swej praktyce politycznej. Niemcy jednak nie są tak, jak Polacy narodem pod względem rasowo – etnicznym jednorodnym. Powstali oni z trzech pierwiastków rasowo-etnicznych: germańskiego na północnym zachodzie, celtycko – romańskiego na południu i słowiańskiego na wschodzie. W świetle tedy teorii i mistyki krwi, tak obecnie w Niemczech popularnej, terytorium wschodnio – niemieckie, aż po Odrę jest terytorium właściwie polskim. Stwarza to bardzo dobrą koniunkturę dla zagadnienia zachodnich naszych kresów. Nic właściwie nie stoi na przeszkodzie, abyśmy w naszym pojęciu narodu polskiego wyciągnęli konsekwencje z hitlerowskiej doktryny rasowej.

I znowu na tych naszych zachodnich kresach rola chłopa jest bardzo wielka. Przecież najmniej zniemczonym elementem u Polaków, mówiących po niemiecku są właśnie chłopi. Chłop mówiący po niemiecku pomiędzy Zbąszyniem a Odrą, jest polskości bliższy, aniżeli inteligent czy szlachcic importowany z głębi Niemiec. Dziś porządek hitlerowsko – nordyczny burzy i łamie w Niemczech ogólny styl życia tego piastowskiego kmiecia, mówiącego po niemiecku, narzuca mu obcego ducha, obcą organizację, pojęcia religijne. Nie jest wprost do pomyślenia, aby nie wywołało to reakcji buntu i mniej lub więcej świadomych sympatii ku polszczyźnie. Jeżeli tę sytuację zrozumiemy i wyciągniemy z niej konsekwencje, to nasza idea narodowa osiągnie jeszcze wyższy stopień siły i przyciągania.

Dochodzimy tutaj do rozszerzenia zakresu pojęcia narodu polskiego. Jeśli chodzi o jego teraźniejszość, a zwłaszcza o jego przyszłość, to w skład narodu polskiego w chodziłyby nie tylko szczepy, mówiące polsko – lechickimi narzeczami, nie tylko grupy dziś już bardzo liczne, które wprawdzie mówią narzeczami ruskimi, ale przyznają się do polskiej przynależności narodowej, lecz także zgermanizowani Polacy, mieszkający między naszymi dzisiejszymi granicami a Bałtykiem, Odrą, dawną śląsko – łużycką rubieżą i Sudetami, oraz szczepy ruskie, przepojone polską krwią. Zrozumiawszy to polski ruch narodowy stanie się wielkim prądem dziejowym, obliczonym na skalę długowiekową, dającym możność i podstawę do stworzenia w tej części świata, którą zamieszkujemy, wielkiej cywilizacji polskiej. Będzie to cywilizacja odrębna od cywilizacji świata germańskiego i od cywilizacji świata eurazjatyckiego, zajętego dziś przez bolszewizm. Jedną z podstawowych cech tej cywilizacji będzie jej chłopski charakter. Chłopski charakter tej cywilizacji da jej trwałość i rozmach Rzymu, oraz głębię i finezję starożytnej Hellady.

Karol Stojanowski

——–
Karol Stojanowski (1895 – 1947) po przewrocie majowym w 1926 r. związał się z Obozem Wielkiej Polski. W 1935 r. został wybrany do Zarządu Okręgowego Stronnictwa Narodowego w Poznaniu, w którym kierował Wydziałem Propagandy i Wychowania Politycznego. W latach 1935-1939 był członkiem Komitetu Głównego SN w Warszawie. W października 1939 r. założył Narodowo-Ludową Organizację Wojskową. Od 1940 r. wydawał podziemne pismo “Państwo Narodowe” i był jednym z głównych ideologów podziemia narodowego. Jako jeden z pierwszych ogłosił postulat powrotu Polski nad Odrę i Nysę Łużycką.