REKLAMA/Advertisement

Karol Stojanowski: Chłop a państwo narodowe – cz. VI

511

VI. Z ZAGADNIEŃ NARODOWEGO USTROJU

Wyłonione przez narodowe rewolucje na zachodzie swoiste narodowe ustroje polityczno-społeczne nie są na razie ani zakończone, ani też ściśle zarysowane. Jest to zupełnie jasne, jeśli się ma na uwadze, że ustroje te dopiero powstają i wypróbowują się w ogniu życia, no i że ciąży na nich niedawna przeszłość bardzo mało mająca wspólnego z narodowym porządkiem rzeczy.

REKLAMA/Advertisement

Zarówno tedy narodowe Włochy, jak też narodowe Niemcy przedstawiają się w dziedzinie ustrojowej jakby pewnego rodzaju mgławice, w których na razie wre i kotłuje, ale z których wyłaniają się nowe kształty. Przyglądając się temu, co się dzieje w obu wyżej wymienionych krajach, ma się w rażenie, że europejska rewolucja narodowa niesie ze sobą dwa momenty ustrojowe. Są to: sprawowanie rządów politycznych przez jedną partię, służącą ideologii narodowej oraz bardziej zwartą organizację stanowokorporacyjną narodu, podlegającą partii rządzącej. Oba te momenty są, jak powiedziałem, czymś co bodaj utrzyma się dłużej aniżeli najpopularniejsza dziś i przesłaniająca wszystko instytucja wodza.

Tymczasem w naszej publicystyce, a nawet w rozmowach prywatnych o obu tych zagadnieniach mówiło się dość rzadko, ulegając raczej dyskusjom naokoło instytucji wodza. Niechęć do zajęcia się tymi zagadnieniami jest wynikiem zdaje się złego doświadczenia, jakie Polska zrobiła na rządach monopartyjnych upostaciowanych u nas w sanacji oraz w nadmiernej ilości żydów w Polsce. Nieraz przecież gasi się dyskusje nad ideą korporacyjną jednym powiedzeniem: ustrój korporacyjny dałby w Polsce za duże wpływy żydom. Abstynencja ta nie wydaje mi się jednak słuszna, już choćby z tego względu, że oba momenty ustrojowe idą w kierunku tak zwanego „ducha czasu“, który jak wiadomo, jest siłą nieusposabiającą do walki z nim. Chodzi przecie o tak ważną rzecz aby polski ruch narodowy nie rzucał sam sobie kłód pod nogi i nie stwarzał pozorów, że jest w sprawie ustrojowej obrońcą starych idei.

REKLAMA/Advertisement

Zanim podam kilka bardziej szczegółowych uwag, związanych oczywiście z tematem, tj. zagadnieniem chłopskim, chcę zwrócić uwagę na pewien moment natury ogólniejszej. Oto wszelkie rozważania nad ustrojem należy zawsze prowadzić uwzględniając wewnętrzne i zewnętrzne potrzeby. Żadne może państwo w Europie nie ma tak ciężkiego położenia zewnętrznego i wewnętrznego jak właśnie państwo polskie. Graniczy ono przecie od wschodu i zachodu z państwami o zwartej i silnej organizacji politycznej. Nie można sobie wprost wyobrazić, aby między bolszewicką Rosją a hitlerowskimi Niemcami utrzymał się twór państwowy, zorganizowany słabiej od nich. Również nie jest do pomyślenia skonsolidowanie polityczne państwa polskiego bez silnej, zwartej organizacji tegoż. Nie do pomyślenia jest na przykład usunięcie żywiołu żydowskiego z Polski przy ustroju „demoliberalnym“.

REKLAMA/Advertisement

Mając jednak to wszystko na względzie nie trzeba zapominać i o tym, że dzieje polskie potoczyły się jednak bardzo silnie w kierunku wolności jednostki. To nasze większe zamiłowanie do osobistej wolności spowodowane zostało przez rolę szlachty w przeszłości, póltorawiekową niewolę polityczną oraz przez fakt przewagi liczebnej chłopstwa w naszej teraźniejszości. Cała tedy trudność polega na tym, że podczas kiedy warunki zewnętrzne i wewnętrzne wymagają silnej i zwartej organizacji, to charakter narodu w pewnym stopniu do niej się nie nadaje. Z tego położenia jest jedyne wyjście w takiego typu organizacji, gdzie by przy zwartości i spoistości była zagwarantowana dość duża wolność osobista i gdzie by z tej wolności naród własnowolnie i ochotnie rezygnował. Chodzi po prostu o narzucenie sobie dyscypliny ze swej własnej woli. Do tego Polacy są w wyższym stopniu zdolni, aniżeli inne narody europejskie.

Wielkie znaczenie i wpływ chłopów we współczesnej Polsce wymieniłem jako jedną z głównych przyczyn polskiego zamiłowania do wolności osobistej. Zrozumiemy to dopiero wtedy, jeśli sobie uświadomimy, że nawet mało zamożny chłop jest dziś istotnym panem siebie. Oparty o swą zagrodę pracuje wtedy kiedy chce i ile chce; poza swoim zagonem zajmuje się on o wiele więcej tym czym chce, aniżeli członek innej warstw y społecznej. Dzieje się to wprawdzie dopiero od dwu pokoleń, ale chłopi przejęli w tej dziedzinie tradycje szlacheckie, podpatrując szlachtę od wieków. A że chłopi tworzą u nas inteligencję, mieszczaństwo i proletariat, to momenty wolnościowe przechodzą z chłopów i na warstwy z nich powstałe. W takim ujęciu chłop staje się niejako centralnym zagadnieniem w rozważaniach nad naszym ustrojem. Zwolennicy zbytniego autorytetyzmu w Polsce zachowują się tak, jakby w ogóle nie widzieli polskiego chłopa. Zapominają o tym, że bolszewicy na to, aby wprowadzić swój mongolsko-komunistyczny porządek w Rosji, musieli właściwie zniszczyć niezależnego chłopa i przemienić go w fornala pracującego pod nahajem bolszewickiego komisarza. Nawet porządek hitlerowski, który zadał takie cięgi wolności jednostki w Niemczech, został w zasadzie dość poważnie umożliwiony upadkiem niemieckiego chłopa, spowodowanym przez wielkokapitalistyczną i przemysłową gospodarkę w przedwojennych Niemczech. Hitlerowska reforma rolna będzie w dziedzinie ustrojowej mieć poważne znaczenie właśnie w kierunku ograniczenia rządów autorytatywnych.

Nie można jednakże wyprowadzać z chłopskiego umiłowania wolności osobistej wniosku, jakoby chłop nasz był skłonny do anarchii i bezrządu. Przy swoim umiłowaniu wolności jest on wybitnie dobrym materiałem społecznym. Mało wymagający, cierpliwy, pracowity i ambitny, a na koniec posiadający głębokie poczucie prawa i ofiary na rzecz publiczną. Jednym słowem chłop nasz doskonale rozumie ideę porządku społecznego dyscypliny i ładu. Aby im się jednakże poddać, musi mieć to głębokie przekonanie, że jest to istotnie ład, dyscyplina i porządek, służące rzeczy pospolitej, a nie szykany, nadużycia, bezprawne i bezpotrzebne odbieranie mu ostatniego grosza.

REKLAMA/Advertisement

Biorąc za punkt wyjścia chłopa polskiego, jego stanowisko w państwie, jego poziom społecznopolityczny i jego polityczne możliwości dochodzę do przekonania, ze zarówno rządy jednej partii rządzącej, którą w naszych warunkach nie może być żadna partia poza Stronnictwem Narodowym, oraz ustrój korporacyjny odpowiadają Polsce jak najbardziej. Oczywiście, że ustrój ten nie może być jedynie formalną kopią wzorów włoskich czy też niemieckich. Obie te instytucje muszą wyróść z polskich potrzeb i polskiego ducha. A ponieważ jedną z najbardziej polskich cech charakterystycznych jest nadmierna ilość żydów, przeto żydzi nie będą mogli należeć ani do polskiej partii rządzącej, ani też do żadnej korporacji zawodowo – stanowej. Żyd, zajmujący sie np. handlem, nie będzie mógł należeć do korporacji kupieckiej, będzie jednakże podlegał jej nadzorowi aż do czasu emigracji z Polski. Korporacja dla dobra polskiego handlu miałaby prawo odbierania żydowskiemu handlarzowi pozwolenia na zajmowanie się tą gałęzią pracy. Tak pojęty ustrój korporacyjny dałby polskiemu narodowi możność planowego rozbudowania naszego gospodarstwa narodowego i unarodowienia tych dziedzin pracy, które teraz są w ręku obcych.

Przejdźmy do korporacji chłopskiej. Byłby tu możliwie szeroko pomyślany samorząd chłopski, obejmujący sprawy rolniczo – zawodowe, kulturalne, a częściowo administracyjne i nawet sądowe. Szczegółów oczywiście nie podaję. Myślę jednak, że taka chłopska korporacja odegrałaby wielką rolę w dziedzinie życia polskiej wsi, jej kultury, sposobu życia i postaw y politycznej. Po raz pierwszy bowiem od wprowadzenia chłopa do publicznego życia narodu chłop znalazłby się, że tak powiem, u siebie. Wyobraźmy sobie, jakby inaczej wyglądał choćby korporacyjny sejm chłopski aniżeli dzisiejszy sejm w Warszawie, czy nawet sejm sprzed przewrotu majowego, gdzie chłop był zawsze majoryzowany przez polityków ludowcowych. W sejmie korporacyjnym miałby zaś chłop naprawdę zastrzeżoną właśnie możność obradowania nad istotnymi potrzebami wsi. Radziłby też tam nad tymi potrzebami, gdyż forum dla spraw ogólno – państwowych byłoby inne. Byłoby nim jakieś ciało złożone z przedstawicieli wszystkich korporacji oraz czynnika w pewnym stopniu centralizującego, nadrzędnego, jakim byłaby rządząca partia.

Aby ustrój stanowo – korporacyjny nie rozczłonkował i politycznie nie zanarchizował narodu, musi istnieć ciało, jednoczące naród politycznie w postaci monopolistycznie państwem rządzącej partii. Byłaby to oczywiście dyktatura partyjna, dyktatura pewnego rodzaju elity, oparta na ściśle sprecyzowanych uprawnieniach. Partia rządząca musiałaby być jednak istotną elitą tj. grupą ludzi najbardziej w narodzie czynną, ofiarną, zdyscyplinowaną, moralnie wysoko postawioną. Konstrukcja partii rządzącej musiałaby być tak postawiona, aby nie można się było do niej wśliznąć rozmaitym czwartym brygadom, które do grup rządzących idą tylko dla kariery, dla żłobu, chęci użycia i bezkarności. Poza odpowiednim wychowaniem członków, które odbywa się przede wszystkim wtedy kiedy partia nie jest u władzy, partia taka po dojściu do władzy powinna bardzo obostrzyć dyscyplinę partyjną i nadać dla członków partii rządzącej specjalne prawo. Wedle tego prawa członek partii rządzącej powinien by być za wszelkie zbrodnie, wykroczenia i przewiny dwa razy tak ostro karany jak każdy inny obywatel. W partii powinien działać specjalny urząd prokuratorski, którego celem byłoby przestrzeganie czystości moralnej partii. Jedynym przywilejem tej elity byłaby intensywniejsza służba ojczyźnie i sprawowanie wszelkiej władzy politycznej. Aby zaś mimo tego rodzaju zabezpieczeń partia rządząca nie zwyrodniała nie przeciwstawiała się narodowi, musiałaby być zagwarantowana ustawowa możność życia i działania partii ooozycyjnych, oraz ustawowa możność legalnego zdobvcia rządów w państwie przez poszczególne partie opozycyjne.

Moment ten uważam za bardzo ważny jeszcze z innego względu. Miałby on bardzo wielkie znaczenie ze względu na asymilację narodową chłopów ruskich i białoruskich. Już samo przebywanie w jednej korporacji stanowo – zawodowej z chłopami polskimi polszczyłby Rusinów i Białorusinów dość wydatnie. Teoretycznie i ustawowo mieliby też zarówno Rusini jak i Białorusini prawo należenia do partii rządzącej (nie posiadaliby go jedynie żydzi). Oczywiście, że część z nich ściślej zespolona z kulturą polską weszłaby z miejsca do partii rządzącej (dziś już sporo chłopów ruskich należy do Stronnictwa Narodowego). Część zapewne pozostałaby w ugrupowaniach ukraińskich, ale spora część weszłaby do ogólnopaństwow ych partii opozycyjnych, ulegając przez to także polskości.

REKLAMA/Advertisement

Tak zorganizowana partia rządząca utrzymałaby się, zdaniem moim, przy władzy bardzo długo i sprostałaby zadaniu nie tylko powszedniego rządzenia narodem i państwem polskim, ale też mogłaby przeprowadzić dalszą uporczywą walkę o zdobycie dla Polski całkowitej niepodległości. Stronnictwo Narodowe ma wszelkie szanse na zrobienie ze swoich szeregów właśnie tego rodzaju partii. Działała w tym kierunku nie tylko jego zasługi, jego ideologia i myśl polityczna, ale długa i uporczywa walka, jaką ono od lat prowadzi. Walka wyselekcjonuje i wychowa jego szeregi oraz pociągnie w nie najpatriotyczniejsze i najdzielniejsze zastępy chłopskie, bez których w Polsce nie można ani rządzić, ani też urzeczywistniać wielkich celów politycznych i cywilizacyjnych.

Karol Stojanowski

——–
Karol Stojanowski (1895 – 1947) po przewrocie majowym w 1926 r. związał się z Obozem Wielkiej Polski. W 1935 r. został wybrany do Zarządu Okręgowego Stronnictwa Narodowego w Poznaniu, w którym kierował Wydziałem Propagandy i Wychowania Politycznego. W latach 1935-1939 był członkiem Komitetu Głównego SN w Warszawie. W października 1939 r. założył Narodowo-Ludową Organizację Wojskową. Od 1940 r. wydawał podziemne pismo “Państwo Narodowe” i był jednym z głównych ideologów podziemia narodowego. Jako jeden z pierwszych ogłosił postulat powrotu Polski nad Odrę i Nysę Łużycką.