Jastrzembski: Areszt domowy

“Siedź w domu! Ratuj życie! Wspieraj służbę zdrowia!” – takie plakaty i hasła są wszędzie w Anglii. Raczej trudno wspierać tutejszą służbę zdrowia po tym jak zagłodzili na śmierć Polaka i są aresztowania za nagrania pustych szpitali. A „siedź w domu” to areszt społeczeństwa, w Polsce niekonstytucyjny. Co to znaczy? Jest to niszczenie jakości życia, szczególnie młodych ludzi. W normalnym świecie po studiach młody człowiek spotyka dziewczynę, żyje towarzysko, szuka kariery i pracy, podróżuje, chodzi na imprezy, wyżywa się towarzysko, obcuje z rodziną, a prawie od roku ma siedzieć w domu. I znaleźć żonę przez Facebook? I jeszcze mają go mu zamknąć?

 Już słychać pomruki, że rząd zastrzega sobie wyłączenie Internetu dla dobra publicznego, UE chciałaby podsłuchiwać rozmowy, a Amazon, Microsoft i Google ofiarowują klientom programy do rozpoznawania emocji, czyli, jak w Chinach, „Obywatelu, wykryliśmy u Ciebie brak radości”. Przedsiębiorcy buntują się, otwierając lokale, bo niszczona jest ich gospodarka na korzyść korporacji, ale gospodarka to nie wszystko, to narzędzie do godnego życia, a te jest niszczone. Więc powstają debile, menele, Julki, wyżywają się w burdach ulicznych, pobiciach, w masowym wandalizmie, na który rząd pozwala, aby odwrócić uwagę od zbrodniczego terroru straszenia wirusem, by wprowadzić Nowy Ład? Z tym, że nie nowy, opisał go Zamiatin sto lat temu.

REKLAMA/Advertisement

Musimy sobie uświadomić, że nieposłuszeństwo obywatelskie, czyli bunt, nie jest tylko opcją, ale naszym obowiązkiem. Bo każdy rząd, nie tylko obecny, który popiera linię WHO, ONZ, WEF, Gatesa czy chińskiej komuny, jest naszym śmiertelnym wrogiem, i doprowadzi do zniszczenia człowieczeństwa i tysięcy lat dorobku cywilizacyjnego. Obudź się, Polsko!

Krzysztof Jastrzembski, Londyn

REKLAMA/Advertisement