Jakub Frank i frankiści: dzieje XVIII-wiecznej sekty

Jakub Frank był Żydem pochodzącym z Podola i twórcą sekty, którą po jego śmierci zaczęto nazywać frankistami. Frank uważał się za proroka, ku uciesze polskiego duchowieństwa doprowadził do chrztu kilku tysięcy Żydów, a sam wraz z innymi towarzyszami został… nobilitowany.

Z perspektywy dzisiejszego czytelnika historia Jakuba Franka musi wydać się zadziwiającą. Oto Żyd z Podola, syn nauczyciela bądź kupca, był wyznawcą kolejno: judaizmu, islamu, katolicyzmu, prawdopodobnie także prawosławia, a przy tym właściwie cały czas również swojej doktryny, którą nazwano frankizmem. Na początku zdołał przekonać innych Żydów, że doznaje objawień i przedstawił się jako prorok. Doktryna Jakuba Franka polegała m.in. na odrzuceniu dużej części żydowskich świąt, nieprzestrzeganiu postów i odbywaniu orgiastycznych ceremonii (na wzór sabataizmu, zwanego także sabatarianizmem). Z czasem Frank zaczął nawiązywać coraz mocniej do chrześcijaństwa – opierając się na katolickiej mariologii wprowadził nawet kult swojej córki Ewy. Ostatecznie, po okresach działalności w Rzeczpospolitej, Imperium Osmańskim i monarchii Hasburgów, osiadł w Offenbach, gdzie ugościł go książę Isenburg-Birstein Wolfgang Ernst II. Wszystko to brzmi dość fantastycznie, a przy tym ciekawie – dlatego właśnie warto przyjrzeć się frankizmowi dokładniej.

REKLAMA/Advertisement

Mesjasz z Imperium Osmańskiego

W celu pełnego zrozumienia doktryny i fenomenu ruchu religijnego o którym mowa, warto cofnąć się w czasie jeszcze bardziej i zapoznać z barwną postacią, jaką był Sabataj Cwi (1626-1676), działający na terenie Imperium Osmańskiego twórca sabataizmu. Sabataj, opierający się w swych naukach przede wszystkim na kabale, uznał się za wyczekiwanego przez Żydów mesjasza i ogłosił, że w związku z jego przyjściem zakończył się proces odkupienia. W związku z tym od czasu jego przyjścia przestaje obowiązywać prawo żydowskie, najważniejszym wyznacznikiem postępowania staje się wola mesjasza, a zachowania odpowiednie dla wcześniejszej epoki (asceza, rygorystyczne prawo) nie są już potrzebne.

REKLAMA/Advertisement

Sabataj celowo łamał więc żydowskie prawo, choćby naruszając przestrzeganie postów i świąt. Uznał także, że dozwolone i zupełnie normalne jest dokonywanie „dziwnych czynów”, czyli takich, które mogą wydać się innym kontrowersyjne, ale są efektem natchnienia przez Boga. Jako przykład takich dziwnych czynów Sabataja przytacza się np. kupienie przez niego dużej ryby, ubranie jej jak dziecko i wsadzenie do kołyski. Gdy Sabataj w 1666 roku stanął przed sułtanem Mehmedem IV obawiającym się wrzenia wśród Żydów spowodowanego działalnością samozwańczego mesjasza, założył turban chcąc tym samym symbolicznie przejść na islam.

Zyskał on sobie wielką popularność i część Żydów rzeczywiście uznała go za mesjasza. Trudno powiedzieć, co dokładnie skłoniło wyznawców do przyjęcia jego doktryny. Być może chodziło o poczucie zbyt długiego oczekiwania mesjasza, zmęczenia tradycją i władzą rabinów, ważna mogła być także charyzma samego Sabataja. Faktem jest jednak, że sabataizm w ciągu 100 lat rozprzestrzenił się stosunkowo mocno, a gminy sabataistyczne istniały na terenie Imperium Osmańskiego, oraz w Europie, w tym szczególnie na Podolu i Morawach.

REKLAMA/Advertisement

Podole: kolebka frankizmu

Dzieje Podola w drugiej połowie XVII wieku były dość burzliwe. Rzeczpospolita po traktacie w Buczaczu w 1672 roku utraciła te ziemie odzyskując je w pełni dopiero w 1699 roku. Poskutkowało to dużym fermentem wśród części tamtejszych Żydów, którzy nawiązali kontakty z tureckimi współwyznawcami i przyjęli sabataizm. Po powrocie ziem do Rzeczpospolitej nie podporządkowali się oni w pełni lokalnym żydowskim władzom i odmawiali płacenia podatków, za których zebranie odpowiadał Sejm Czterech Ziem stanowiący swoisty organ samorządu żydowskiego. Dla Rzeczpospolitej instytucja ta była wygodnym narzędziem do ściągania podatków od Żydów. Wspomniany Sejm był bowiem odpowiedzialny za zebranie odpowiedniej kwoty i nieważnym, z perspektywy państwa, było to, jak ciężary zostaną rozłożone. Problemem dla sejmu stał się fakt, że sabataiści (pozostający cały czas w obrębie judaizmu) odmawiali płacenia podatków, czego skutkiem był nowy podział i utworzenie w 1719 roku piątej ziemi.

Rabini starali się określić modus vivendi z „wyznawcami sekty Sabataja Cwiego” w ten sposób, że nie dążyli oni do bezpośredniej konfrontacji i starając się, by sprawa nie nabrała rozgłosu, w pewnej mierze tolerowali sabataistów, o ile ci zachowywali się w sposób umiarkowany. Dopiero z czasem zaczęto na nich nakładać cherem, czyli żydowska klątwę.

Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, jakie były zwyczaje i jak przebiegały obrzędy sabataistów. Sami wyznawcy Sabataja nie opisywali ich zwykle zbyt dokładnie, za to ich przeciwników łatwo podejrzewać o przesadzone relacje. Z pewnością jednak obrzędy sabataistów mogły niektórych razić, a zwyczaje takie jak „seksualna gościnność”, praktykowane w dużej części Azji i przywołane w Biblii przy okazji opowieści o córkach Lota, ponoć były utrzymywane. Wspomniany obyczaj polegał na tym, że mężczyzna-gospodarz mógł „użyczyć” swą córkę bądź żonę odwiedzającemu go gościowi.

Mimo różnych, czasem radykalnych odstępstw od doktryny judaistycznej, nagłośnienie rozdźwięków w judaizmie było czymś, co mogłoby zaszkodzić Żydom i być wykorzystane przez inne siły, tak więc rabinat starał się o utrzymanie sporu wewnątrz wspólnoty, bez angażowania wścibskiego, zewnętrznego świata. Warto dodać, że wyznawców Sabataja Cwiego, szczególnie w czasach Franka, uznawano też za kabalistów odrzucających tradycję żydowską spisaną choćby w Talmudzie, atakowanym często przez chrześcijan. W tej atmosferze, w rodzinie sabataistycznej, dorastał człowiek, który już niebawem miał stać się Jakubem Frankiem.

Jakub Frank – przywódca nowej sekty

REKLAMA/Advertisement

Jakub Frank urodził się w 1726 w Berczaniu na Podolu, choć jako miejsce jego urodzenia podaje się także takie podolskie miejscowości jak Korolówka i Buczacz. Jego rodzina była silnie związana z sabataizmem. Gdy Frank miał zaledwie kilka miesięcy, razem z rodzicami musiał przenieść się na terytorium Imperium Osmańskiego ze względu na zagrożenie wynikające z przynależności do „sekty Sabataja Cwiego”. Jakub Frank dorastał więc w Imperium Osmańskim i sporo podróżował. Z podróżami związane jest właśnie jego przezwisko „Frank” („Frenk”). W Imperium Osmańskim słowo „frenk” wywodziło się od plemienia Franków i oznaczało kogoś bądź coś, co pochodziło z Zachodu. Jakub jako pochodzący z Rzeczpospolitej zaczął więc być określany takim przezwiskiem. W dodatku w języku jidysz słowo „frenk” oznacza kogoś, kto mówi w ladino, czyli dialekcie judeo-hiszpańskim. Choć Frank początkowo mówił w jidysz, to pod wpływem pobytu w Imperium Osmańskim zaczął zapewne mówić w języku Żydów sefardyjskich i stąd jego przezwisko utrzymało się także w Europie.

Frank podczas swych podróży miał przebywać w takich miastach jak Konstantynopol, Smyrna, Bukareszt, Sofia, a w 1752 roku w Nikopolu poślubił niejaką Hanę, również z rodziny sabataistycznej, która miała związek z donmeńczykami, czyli kontynuatorami myśli Sabataja. Najbardziej znany ich przywódca, Baruchja Ruso (w islamie Osman Baba, 1677-1720), był przekonany, że tradycyjne prawa judaizmu zostały zniesione i uważał, że z nastaniem ery mesjanicznej najpoważniejsze grzechy zmienią się w pozytywne przykazania (m.in. różne zakazy seksualne, w tym kazirodztwo). W 1716 roku został uznany nie tylko za inkarnację ludzkiego mesjasza Sabtaja, lecz również za Boga Izraela, co było swoistym novum w doktrynie. O tych wydarzeniach usłyszał Frank podczas swojego ślubu. Na początku nie dowierzał tym doniesieniom powątpiewając w boskość Baruchji, bowiem ten po prostu zmarł i nie osiągnął żadnej wysokiej godności.

Wydaje się, że w tym momencie Frank postanowił wykorzystać religię dla ściśle osobistych celów i rozpocząć swoją działalność. Poprzysiągł on, że osiągnie dużą władzę. Rok po swoim ślubie, pod koniec 1753 roku, udał się do Salonik w towarzystwie swojego nauczyciela, rabina Mordechaja. Miał on wejść w trans w obecności donmeńczyków, upaść na ziemię i ujawnić „wiele sekretów oraz tajemnic”. Wyznawcy sekty zaczęli w niego wierzyć, a Frank musiał swą charyzmą tę wiarę umacniać, walcząc z innymi pretendentami, w których „miała się wcielić dusza Baruchji”. Pewien odłam sekty oferował mu sporo pieniędzy w zamian za stanięcie na ich czele, jednak Frank, pod wpływem misji emisariuszy z Polski, zdecydował, że to jego rodzinne strony będą najlepszym miejscem dla szerzenia nowej wiary. Dlatego w 1754 roku opuścił on Saloniki w towarzystwie dwóch uczniów, a 3 grudnia 1755 roku przekroczył Dniestr i stanął na terytorium Rzeczpospolitej, gdzie szybko nawiązał kontakty ze znaczącymi rodzinami sabataistycznymi, m.in. z rodziną Szorów.

Już w styczniu 1756 roku doszło do tzw. incydentu w Lanckoruniu. Żydzi, nie podzielający wiary sabataistów, podejrzeli obrzęd podczas którego Frank i jego wyznawcy śpiewali i tańczyli wokół nagiej kobiety – niektóre relacje wspominały nawet o lubieżnych orgiach. Jak się wydaje, sam obrzęd miał nawiązywać do tradycyjnych żydowskich zaślubin z Torą, lecz w tym wypadku jej inkarnacją była naga kobieta, co niewątpliwie nie było tradycyjnym elementem obrzędu. Niektórzy świadkowie zeznawali, że widzieli również chleb i wino, a także krzyże na szyjach wyznawców, co nasuwało silne skojarzenia z chrześcijaństwem. Od tego momentu rozpoczął się ostry konflikt rabinów z frankistami, w którym, na zaproszenie tych pierwszych, swój znaczący udział miał Kościół katolicki.

Katolickie nadzieje

Rabini zgłosili się bowiem z prośbą o pomoc do biskupa kamienieckiego Mikołaja Dembowskiego, który był zresztą zaciekłym antysemitą. W wyniku śledztwa aresztowano część wyznawców, a samego Franka wypuszczono na wolność jako poddanego tureckiego. W trakcie dochodzenia niektórzy frankiści mieli zeznać, że łamali posty żydowskie i że wierzą w to, iż „istnieje Jeden Bóg w Trójcy, a Czwartą Osobą jest Matka Boska”, że dozwolone jest cudzołóstwo, i to nawet z własną siostrą i (w tajemnicy) z matką. Wkrótce później doszło do planowanego, publicznego naruszenia Postu Estery w Kopczyńcach, a Frank (być może wskutek przegranego boju o przewodnictwo dusz) udał się do Salonik.

Przebieg wypadków i świadome, publiczne łamanie żydowskiego prawa, które narażało na oskarżenia o herezję, wydają się wskazywać, iż frankiści realizowali plan, którego celem była próba pozyskania katolickiego duchowieństwa i przy jego pomocy zwycięstwo nad rabinatem. Dlatego też podczas śledztwa po naruszeniu Postu Estery wydali oni następujący manifest:

1. My wierzymy w to, w cokolwiek Bóg w Starym Testamencie kazał wierzyć i czego nauczał;
2. Pisma Świętego rozum ludzki bez łaski Bożej skutecznie pojąć nie może;
3. Talmud, niesłychanym przeciw Bogu bluźnierstwem napełniony, powinien i ma być odrzucony;
4. Jeden jest Bóg i ten wszech rzeczy Stworzyciel;
5. Ten Bóg w trzech osobach naturą nierozdzielny;
6. Można Bogu wziąć na się ciało ludzkie i wszelkim namiętnościom prócz grzechu, być podległym;
7. Jeruzalem, miasto podług proroctwa ,już nie będzie zbudowane;
8. Mesjasz w Piśmie obiecany już nie przyjdzie;
9. Sam Bóg przekleństwo pierwszych rodziców i całego w nim narodu zniesie i ten to jest prawdziwy Mesjasz, Bóg wcielony
(źródło: P. Maciejko, Wieloplemienny tłum: Jakub Frank i ruch frankistowski 1755-1816).

Fragmenty dotyczące Talmudu mogły być wymuszone przez biskupa Dembowskiego, bowiem księga ta była znienawidzona przez chrześcijan ze względu na zawarte w niej wypowiedzi dotyczące gojów.

Przesłuchania przed konsystorzem kamienieckim trwały od września 1756 do 1757 roku. Antytalmudyści (frankiści) oskarżyli rabinów w związku z rzuceniem klątwy na tych, którzy chcą jedynie zbliżenia z chrześcijaństwem. Rabini z kolei widząc, że sprawy nie idą po ich myśli, a cały spór został przez nich bardzo pochopnie nagłośniony, regularnie unikali stawiania się przed konsystorzem i utrzymywali, że duchowni nie mają jurysdykcji w tego typu sprawach, co biskup uznał za obrazę sądu. Rzeczywiście sąd biskupi nie miałby jurysdykcji w takiej sprawie, ale rabini wnieśli ją z własnej woli i niemożliwe było wycofanie się, zwłaszcza, iż sam biskup, zawierający najprawdopodobniej układy z frankistami, był nią żywo zainteresowany.

Frankiści i Kościół

W tym momencie można by zapytać: jakie to układy miał zawierać biskup z frankistami i dlaczego tak mocno zainteresował się tą sprawą? Duchowieństwo katolickie pod wpływem sytuacji (a przynajmniej jego część) liczyło na rozłam wśród wyznawców judaizmu, którzy do tej pory stanowili solidny monolit, a np. konwersje na katolicyzm zdarzały się bardzo rzadko. Żydzi, wychodząc z założeń sformułowanych jeszcze w średniowieczu, uważali, iż od porzucenia wiary lepsza jest śmierć – dopiero w 1869 roku odnotowano ostatni przypadek zabójstwa syna przez ojca za to, że potomek postanowił przejść na katolicyzm. Biskup miał być może nadzieje na to, że frankiści na tyle zbliżą się do chrześcijaństwa, że dokonają konwersji. Czas pokazał, że się nie mylił.

Tymczasem jednak pod koniec czerwca 1757 roku doszło do dysputy kamienieckiej, która miała charakter teologiczny i dotyczyła w dużej mierze Talmudu. Frankiści zostali okrzyknięci kabalistami, a ich przeciwnicy talmudystami. Nawet skojarzenia dotyczące nazw sprzyjały tym pierwszym, bowiem kabała, a szczególnie „chrześcijańska kabała”, była wśród katolików dość popularna. Ostatecznie frankiści dysputę wygrali, a biskup nakazał spalenie Talmudu i innych ksiąg żydowskich na całym Podolu. Pod koniec 1757 roku biskup zmarł, a rabini przystąpili do ataków, także fizycznych, w wyniku czego zginęło kilkudziesięciu frankistów. W krytycznych chwilach z Imperium Osmańskiego wrócił Jakub Frank i namawiał wyznawców, by osiedlili się właśnie w granicach państwa sułtana. Wkrótce jednak do akcji wkroczyła frakcja katolicka, która wyjednała u króla Augusta III list żelazny dla frankistów, który pozwolił im na powrót do Rzeczpospolitej. Jakub Frank, który podczas pobytu w Imperium Osmańskim przyjął islam, postanowił robić wszystko, żeby zatrzeć ślad po konwersji i poprowadzić sektę do przyjęcia chrześcijaństwa, widząc w tym szanse na rozwój ruchu.

Od 17 lipca do 19 września 1759 roku trwała dysputa lwowska, którą frankiści również wygrali. Po niej właśnie odbył się chrzest Franka i (prawdopodobnie) kilku tysięcy jego zwolenników. Był to absolutny precedens, bowiem frankistami byli wyznawcy judaizmu, którzy teraz masowo przyjęli katolicyzm. Radość wśród duchowieństwa była wielka. Po drugiej stronie część rabinów rozpaczała twierdząc, iż jest to klęska, a część cieszyła się z wyplenienia herezji z łona swego wyznania. Chrzcin dokonał prymas Załuski, a król August III miał zostać ojcem chrzestnym Franka i jego żony. Z chrztem były związane jednak pewne problemy prawne dotyczące nobilitacji, część frankistów z pewnością została jednak uszlachcona. Sejm miał przeciwstawić się masowym nobilitacjom i ograniczył liczbę uszlachconych rodzin frankistowskich do 48, z możliwością nobilitowania 10 przez króla każdego roku.

W 1761 roku frankiści postanowili zademonstrować swoją siłę i oskarżyli Żydów z Krasnegostawu o mord rytualny. Oskarżenia te miały długą historię w Europie, ale niekoniecznie w Polsce. W efekcie podczas tortur duchowni i świeccy przywódcy gminy przyznali się do zarzucanych czynów i zostali poćwiartowani bądź ścięci, jeśli przeszli na chrześcijaństwo. Wcześniej jednak przywódca sekty, Jakub Frank, został osadzony w więzieniu. Okazało się bowiem, że przedstawia się on jako mesjasz, a w egzemplarzach Pisma Świętego, które posiadali jego uczniowie, imię Jezus było zmienione na Jakub.

Częstochowa, Morawy, Offenbach

W związku z tym w 1760 roku Jakub Frank został osadzony w Częstochowie, więzienie w garnizonie częstochowskim podlegało bowiem paulinom. Jeśli celem duchownych było uspokojenie i odizolowanie Franka, to nie był to chyba najszczęśliwszy wybór. Jakub, skłonny do mistycyzmu, od razu zaadaptował bowiem do swej religii katolicką mariologię, uważając, że szechina (obecność Boga na ziemi w judaizmie) to w rzeczywistości kobieta, a konkretnie Maria. Wkrótce jednak uosobieniem szechiny stała się piękna córka Jakuba, Ewa Frank.

Dwa lata po uwięzieniu Franka mogli już odwiedzać jego wyznawcy, a on sam korzystał z biblioteki i regularnie uczęszczał do kościoła. W 1770 roku Frank zyskał sobie uznanie konfederatów barskich, którzy zajęli Częstochowę, a trzy lata później Bibikowa – rosyjskiego dowódcy, który go wypuścił. Zaopatrzony w paszporty trzech zaborców Frank wyruszył na Morawy przedstawiając się jako bogaty kupiec. Pobyt na Morawach trwał bardzo długo, miał on w tym czasie nawiązać kontakty z masonami i innymi tajnymi stowarzyszeniami. Kontakty te pozwoliły mu na urządzenie swojego dworu w zamku księcia Isenburg-Birstein Wolfganga Ernsta II w Offenbach w 1786 roku. Tam Frank dożył swych ostatnich dni (zmarł w 1791 roku), lecz jeszcze przez kolejne lata jego dzieci zarządzały miejscem, które jeszcze za życia Franka było celem pielgrzymek, a przeciętnych mieszkańców olśniewało niesamowitą wykwintnością. Dzieckiem Jakuba, które zmarło jako ostatnie w 1816 roku, była Ewa Frank, podająca się za członka rodziny królewskiej Romanowów.

Spuścizna frankizmu

Po śmierci Franka pozostały spore wspólnoty jego wyznawców, szczególnie w Warszawie, Zamościu, Krasnymstawie, a także w Pradze. W Warszawie jeszcze w XIX wieku zauważano ich odrębność stawiając zarzuty, którymi zwykle obarczano Żydów (monopolizacja handlu, w ich wypadku także transfer pieniędzy za granicę, do Offenbach), pojawiły się także oskarżenia o to, że Adam Mickiewicz i Fryderyk Chopin wywodzili się z rodzin frankistowskich. Wspólnota obejmująca kilka najbogatszych rodzin funkcjonowała także w Pradze. Na przykładzie praskim dostrzegalne są jednak kontrowersje dotyczące terminologii. „Frankiści prascy” byli bardziej sabataistami uwzględniającymi spuściznę (lecz zdecydowanie nie całą) Franka. Przez wszystkie niuanse religijne określenie „frankiści” staje się dość niedokładne, co dostrzec można było zapewne w trakcie lektury tego tekstu i należy je stosować ostrożnie.

Marcin Tomczak

Bibliografia:

Doktór Jan, Jakub Frank i jego nauka na tle kryzysu religijnej tradycji osiemnastowiecznego żydostwa polskiego, PAN, Warszawa 1991.
Frank Jakub, Księga słów pańskich: ezoteryczne wykłady Jakuba Franka, t. 1 i 2, oprac. Jan Doktór, Wydawnictwo Semper, Warszawa 1997.
Frank Jakub, Rozmaite adnotacje, przypadki, czynności i anegdoty pańskie, oprac. Jan Doktór, Wydawnictwo Tikkun, Warszawa 1996.
Kraushar Alexander, Frank i frankiści polscy 1726-1816: monografia historyczna osnuta na źródłach archiwalnych i rękopismiennych, G. Gebethner i Spółka, Kraków 1895.
Maciejko Paweł, Wieloplemienny tłum: Jakub Frank i ruch frankistowski 1755-1816, Wydawnictwo w Podwórku, Gdańsk 2014.
Przyborowski Walery, Historya Franka i Frankistów, Wydawnictwo Armoryka, Sandomierz 2014.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska<

za: Portal historyczny Histmag