REKLAMA

Reklama

Jacek Wrona o homoparadzie w Częstochowie: “Żenujący spektakl. Prymitywna forma opluwania katolików”

546

– Organizatorzy Marszu Równości nie mają nic do przekazania oprócz szyderstw i opluwania katolików. Podobne przykłady mieliśmy w Gdańsku i w Warszawie – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl były oficer CBŚ Jacek Wrona, który brał udział w blokadzie Marszu Równości zorganizowanego w Częstochowie.

REKLAMA

– Przygotowano ewidentną prowokację. W zeszłym roku Marsz Równości w Częstochowie szedł zupełnie inną trasą. Został przyblokowany zaraz przy wyjściu na tzw. trzecią aleję Najświętszej Marii Panny. Doszło tam do niewielkich przepychanek i marsz został rozwiązany. W tym roku prowokacyjnie na rozpoczęcie marszu wybrano miejsce, gdzie zaczyna się plac przed Jasną Górą, tam gdzie są odprawiane Msze św. Stamtąd pochód miał ruszyć i po okrążeniu miał tam wrócić. W czasie, gdy Marsz Równości się rozpoczynał na wałach Jasnej Góry odbywała się Msza św. dla dzieci z Podwórkowych Kółek Różańcowych. I godzina i miejsce zostało wybrane celowo przez organizatorów Marszu Równości. To była czysta prowokacja. Jeżeli ktoś twierdzi, że zawsze na marsze wybiera się najbardziej reprezentacyjne trasy to czemu nie zdecydowano się na główny plac w Częstochowie, czyli plac Biegańskiego oddalony o kilometr od Jasnej Góry – mówi Wrona.

– Organizatorzy Marszu Równości nie mają nic do przekazania oprócz szyderstw i opluwania katolików. Podobne przykłady mieliśmy w Gdańsku i w Warszawie. W Częstochowie miało to miejsce w mniejszym nasileniu. Wcześniej w Częstochowie nie było takich manifestacji. Teraz pojawiło się około dwustu osób. Przybyli miejscowi pseudopolitycy z PO i SLD wspierani przez „Gazetę Wyborczą”. Żenujący spektakl. Prymitywna forma opluwania katolików i zasłanianie się hasłami demokracji i tolerancji – zaznacza.

Reklama

Reklama

(18+) Publiczna egzekucja trzech pedofilów – najpierw ich rozstrzelano, a potem ciała powieszono na dźwigu [WIDEO]

 

– Przed marszem odbyło się spotkanie działaczy na którym zastanawialiśmy się jak obronić Jasną Górę przed Marszem Równości. Zaproponowałem, żeby zasłonić ją tirem, ale był problem, żeby wjechał tam tak duży samochód. Okazało się to trudne, więc zasłoniliśmy sanktuarium dużymi banerami przed którymi stanęli ludzie i zaczęli się modlić. Utworzyliśmy symboliczną barierę chroniącą sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej przed prowokatorami – dodaje były policjant.

Reklama

za: wPolityce.pl

 

Petycja w obronie księdza prałata dr Romana Kneblewskiego

REKLAMA