REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Izraelska gazeta szkaluje Polaków: Większość stanowili i stanowią nienawidzący Żydów.

559

Nie ustaje żydowska, antypolska nagonka na Polskę i Polaków, którym przypisuje się zarówno udział w Holocauście, jak i nienawiść wobec Żydów. Israel Harel w opublikowanym w dzienniku “Haaretz” komentarzu w wyjątkowo obrzydliwy sposób próbuje opluć polski naród. Odniósł się do antypolskich słów ministra spraw zagranicznych Izraela – Israela Katza, który uznał, że “Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”.

– Każdy, kto prosi ministra spraw zagranicznych Israela Katza, by przeprosił za swoją wypowiedź, przywołującą słowa Icchaka Szamira z 1989 r., że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”, zachowuje się jak zawstydzeni (albo przestraszeni) Żydzi w epoce, o której myśleliśmy, że dawno minęła. Szamir, który w dzieciństwie doświadczał ciosów i przekleństw (ze strony) Polaków, podsumował prawdę o tysiącletnim koszmarze, jakim było życie Żydów w Polsce – prawdę, której Polacy próbują zaprzeczać i którą próbują wypaczać. Tej strasznej prawdy doświadczyli także rodzice Katza – ocaleni z Holocaustu z Rumunii i Węgier – atakuje żydowski publicysta posługując się kłamstwem i pisząc o “tysiącletnim koszmarze” Żydów w Rzeczpospolitej, która była nazywana rajem dla tego narodu (Paradis Judeaorum).

Zdaniem dziennikarza, ci którzy poparli Polaków i domagają się od ministra Katza przeprosin za ohydne kłamstwa i oszczerstwa są „na usługach i opłacani przez Polaków i Niemców”.

Reklama / Advertisement

– Ci naukowcy schodzą ze swej drogi, by udowodnić, że „nie wszyscy Polacy” (i Niemcy, Ukraińcy, Węgrzy, Łotysze, Litwini, Rosjanie, Rumuni, Holendrzy, Włosi, Francuzi itd.) są winni zbrodni swoich rządów, które kolaborowały z nazistami – pisze Harel próbując zrównać wspaniałą postawę Polaków w czasie II wojny światowej, którym za ukrywanie i pomoc Żydom groziła śmierć z kolaboracją Francuzów i tamtejszego, marionetkowego rządu. Warto dodać, że polskie państwo podziemne nie tylko nie współpracowało z Niemcami, ale i karało szmalcownictwo śmiercią.

– To prawda, że wśród Polaków byli, i nadal są, Sprawiedliwi. Ale zdecydowaną większość stanowili i stanowią nienawidzący Żydów. Gdyby nie ta wrodzona nienawiść, nie byłoby tysięcy pogromów, dekretów i wypędzeń, w tym hiszpańskiej inkwizycji, których kulminacją był Holokaust. Tylko z powodu tej głębokiej, zakorzenionej nienawiści, trwającej po dziś dzień, kraje europejskie, Niemcy również, mogą handlować z Iranem. To obejmuje sprzedaż broni do kraju, który otwarcie deklaruje (i prowadzi odpowiednie przygotowania), że jego celem jest dokończenie pracy szatana i unicestwienie państwa żydowskiego – pisze, kolejny raz mijając się z prawdą, bo brednie o polskim antysemityzmie są wyssane z palca, podobnie jak twierdzenia o sprzedaży niemieckiej broni do Iranu. Według żydowskiego autora największym problemem jest, a jakże antysemityzm.

– Antysemityzm jest chorobą mentalno-religijną. Zwalczanie go przez żydowskie organizacje za granicą i przez niezdecydowane działania Izraela nie wystarczy. Dopóki nie uznamy, że antysemityzm jest chorobą chroniczną, nie możemy podjąć efektywnej kampanii przeciwko niemu i będzie nadal zbierał swoje żniwo – pisze.

Reklama / Advertisement

Widać wyraźnie, że izraelskie elity nie odpuszczają i cały czas próbują poprzez swoje, niezwykłe wpływowe media dorobić Polakom “gębę” nazistów, antysemitów i współpracowników Hitlera. Dziwi więc, że państwo polskie jest w tej materii tak bierne, a w niektórych sprawach – jak dotacja dla Barbary Engelking samo wspiera kłamliwą i wymierzoną w Polskę narrację.

za: wPolityce.pl

Reklama / Advertisement