REKLAMA

REKLAMA

Izrael oskarżony o szpiegowanie Trumpa. W USA wybuchła wielka afera!

7238

Amerykańskie służby wywiadowcze uważają, że Izrael jest odpowiedzialny za montowanie urządzeń do monitorowania telefonów komórkowych w pobliżu Białego Domu oraz w innych wrażliwych lokalizacjach w Waszyngtonie. Celem tych działań było szpiegowanie prezydenta Donalda Trumpa, poinformował dzisiaj “Politico”.

Maleńkie urządzenia monitorujące znaleziono w różnych lokalizacjach w stolicy USA. Zostały w nich umieszczone, by uzyskać dostęp do komunikacji między Trumpem a jego sojusznikami oraz współpracownikami, poinformowało to wpływowe medium trzech byłych urzędników amerykańskich.

 

Izrael zbombardował amerykański okręt USS Liberty. “Pomyłka” czy działanie z premedytacją? [WIDEO]

REKLAMA

Urzędnicy z Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego podobno odkryli urządzenia w pewnym momencie na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Dali znać administracji Trumpa,dodając iż to Izrael prawdopodobnie był odpowiedzialny.

“Politico” donosi, że były to StingRays – rodzaj urządzenia zdolnego do przechwytywania SMS-ów, e-maili, połączeń telefonicznych i danych o lokalizacji z pobliskich telefonów komórkowych. StingRay oszukuje telefony przekonując system, że komunikuje się z prawdziwą stacją przekaźnikową. Nie jest jasne, czy urządzenia z powodzeniem zgromadziły jakiekolwiek poufne informacje.

Mimo podejrzeń ze strony służb wywiadowczych administracja Trumpa nie skonfrontowała Izraela z szpiegostwem, a Izrael nie został pociągnięty do odpowiedzialności, donosi “Politico”.

– Było całkiem jasne, że Izraelczycy byli odpowiedzialni – powiedział portalowi były oficer wywiadu.

REKLAMA

W oświadczeniu dla “Politico” ambasada Izraela zaprzeczyła, że ​​jest odpowiedzialna za urządzenia.

– Te zarzuty są absolutnym nonsensem. Izrael nie prowadzi operacji szpiegowskich w Stanach Zjednoczonych, kropka – powiedział rzecznik prasowy.

za: politico.com