IPN odpowiada na kłamliwe zarzuty izraelskiego dyplomaty, cytując nazistowskiego gubernatora okupowanej Polski

Nie słabnie oburzenie z powodu komentarza, jaki zaserwował Polakom Gideon Meir – były ambasador Izraela we Włoszech.

– Całe podejście polskiego rządu do sprawy Holokaustu jest błędne i ma związek z antysemityzmem, z którego znana jest Polska. Część mojej rodziny pochodzi z Polski. Niemcy nie zbudowaliby obozów w Polsce bez współpracy ze strony narodu polskiego – napisał Meir na Twitterze w dyskusji z ambasadorem RP w Izraelu, Markiem Magierowskim.

REKLAMA/Advertisement

Instytut Pamięci Narodowej przypomina w związku z tym, jaką pozycję mieli Polacy pod niemiecką okupacją.

REKLAMA/Advertisement

W okresie 1939–1945 Hans Frank był generalnym gubernatorem okupowanych ziem polskich (Generalne Gubernatorstwo). Szeroki zakres władzy, którą otrzymał na tym stanowisku, spowodował, iż zaczął określać siebie „niemieckim królem Polski”. Został skazany na mocy wyroku z 1 października 1946 r. przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze na karę śmierci przez powieszenie. Został uznany winnym popełnienia przestępstw objętych rozdziałem trzecim i czwartym aktu oskarżenia (zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości), uniewinniony z zarzutów z rozdziału pierwszego (zbrodnie przeciwko pokojowi). Stracony został 16 października.

Warto przypomnieć jeszcze inne słowa tego zbrodniarza.

REKLAMA/Advertisement

„Nie powinniśmy być przesadnie wrażliwi, gdy słyszymy liczbę 17 000 rozstrzelanych Polaków. Nie waham się wyjaśnić, że gdyby zastrzelony został jeden Niemiec, w zamian rozstrzela się stu Polaków”

„Mój stosunek do Polaków jest stosunkiem mrówki do mszycy. Jeśli traktuję Polaka opiekuńczo, jeśli, że tak powiem, przyjaźnie go dopieszczam, to spodziewam się, że odpłaci mi dobrą pracą” 

„Jeśli wreszcie wygramy wojnę, to nie będę miał nic przeciwko temu, żeby z Polaków, Ukraińców i tego wszystkiego, co się wokół włóczy, zrobić siekaninę”