REKLAMA

REKLAMA

Greenpeace słono zapłaci za wyczyny w Gdańsku? Są już prokuratorskie zarzuty

5421

– 28 zatrzymanych aktywistów Greenpeace, którzy protestowali w Porcie Gdańskim usłyszało zarzuty. Pierwszy dotyczy naruszenia miru domowego, drugi uczynienia niezdatnym do użytku urządzeń rozładunkowych – powiedziała dzisiaj w rozmowie z PAP Grażyna Wawryniuk; rzecznik gdańskiej prokuratury.

– Wszystkie zatrzymane 28 osób zostało doprowadzanych do prokuratorów. Tam do późnych godzin wieczornych realizowane były z nimi czynności, czyli ogłoszenie zarzutów i przesłuchanie – dodała. PAP podała, że wszystkie osoby otrzymały po dwa zarzuty; jeden z nich to naruszenie miru domowego.

– Jest to wdarcie się na ogrodzony teren pirsu rudowego należącego do Portu Północnego, gdzie znajdowały się urządzenia przeładunkowe i pomimo wielokrotnego żądania osób uprawnionych, aby opuścić to miejsce, te osoby tego nie uczyniły – powiedziała przedstawicielka śledczych, a przestępstwo to może być ukarane grzywną albo ograniczeniem bądź pozbawieniem wolności do roku.

REKLAMA

– Drugi zarzut dotyczy uczynienia niezdatnym do użytku urządzeń rozładunkowych, czyli żurawi portowych oraz lei rozładunkowych, poprzez uniemożliwienie ich bieżącej eksploatacji, w związku z wejściem na te żurawie i na leje rozładunkowe – dodała Wawryniuk.

– Wartość urządzeń rozładunkowych, jeśli chodzi o żurawie, to kwota przekraczająca 4 mln euro. Wartość lei rozładunkowych to prawie 3 mln zł. Uniemożliwienie bieżącej eksploatacji urządzeń skutkuje stratą nie mniejszą niż 490 tys. zł na szkodę Portu Północnego – oceniła, a za to przestępstwo grozi nawet do 10 lat więzienia.

REKLAMA

Mamy surowe zagrożenie karą, ze względu na wartość tych urządzeń, których eksploatację uniemożliwiono – dodała i poinformowała, że po wykonaniu czynności prokuratorskich, osoby z zarzutami zwolniono z poręczeniem wynoszącym od 5 do 10 tysięcy złotych.

za: wPolityce.pl