Feministki pod domem Roberta Bąkiewicza. Interweniowała policja [WIDEO]

W Pruszkowie, w którym mieszka prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, w ramach tzw. Strajku Kobiet wczoraj po godz.18:00 odbyło się nielegalne zgromadzenie. Policjanci wylegitymowali ponad 100 osób w tym 13 nieletnich. Nałożono 35 mandatów karnych, a do sądu skierowanych zostanie 68 wniosków o ukaranie – poinformowała Komenda Stołeczna Policji.

Tłum rozwydrzonych feministek w atmosferze linczu dotarł na ulicę Robotniczą, gdzie funkcjonariusze podeszli do demonstrujących i zaczęli ich legitymować. Na nagraniu słychać wulgarne okrzyk pod adresem narodowego działacza.

REKLAMA/Advertisement

Swoje oburzenie przywaracaniem porządku wyraziła m.in. wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska w Sejmie VIII kadencji.

REKLAMA/Advertisement

– Służby PiS pod domem Bąkiewicza właśnie spisały i ukarały mandatami 150 osób, które przechodziły tamtędy w ramach marszu Strajku Kobiet! Dwa dni po tym jak narodowcy zdemolowali Warszawę PiS urządza łapankę na pokojowo protestujących pod domem Bąkiewicza! Skandal! – napisała na Twitterze Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Przytomnie odpowiedział jej Tomasz Kalinowski, wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

REKLAMA/Advertisement

– Skandalem jest zakłócanie miru domowego, wysyłanie gróźb karalnych i ataki na rodzinę. Kompletne dno. I to poseł nazywa „pokojowym protestem”? – skomentował.