REKLAMA

REKLAMA

Feminiści i feministki tłumaczą, czemu trzeba zmienić nazwę Ronda Romana Dmowskiego [WIDEO]

1757

Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyła się podana przez nas informacja o tym, że lewicowe organizacje chcą doprowadzić do zmiany nazwy warszawskiego Ronda im. Romana Dmowskiego na … Rondo Praw Kobiet.

Aby do tego doprowadzić zbierane są podpisy pod apelem do Komisji ds. Nazewnictwa Miejskiego Rady m.st. Warszawy oraz różnego rodzaju happeningi, jak pierwszy z nich, który odbył się na rzeczonym rondzie 8 marca. Nazwano go “DISCO Przeciw Nienawiści”.

REKLAMA

– Czas pogonić tych, co nienawidzą kobiet: mizoginów, szowinistów i nazioli; tych, co molestują nasze dzieci i tych, co sieją nienawiść. Zanim runą pomniki wszystkich dzbanów, wytańczmy naszą rewolucję. Dobrym bitem zagłuszymy przemocową propagandę. Miłość, przyjaźń, tęcza i co tam komu w duszy gra. Różnorodność naszą bronią, a szacunek i tolerancja naszą siłą – tak zachęcano do udziału na Facebooku.

Reporterka EmisjaTV przepytała kilka osób biorących w owym “disco” o powody chęci zmiany nazwy ronda. Odpowiedzi były różne.

– Dmowski nie był chyba nikim takim istotnym dla kobiet, tak? – tłumaczyła jedna z feministek, powątpiewając również w jego zasługi dla Polski.

REKLAMA

Kolejna jednak stwierdziła, iż nic złego nie kojarzy się jej z twórcą Narodowej Demokracji. Jeszcze następna nie chciała się wypowiedzieć, by “nie wpływać na opinie innych”.

– Antysemita, nacjonalista, to chyba wystarczy! Jak na mój gust to już są kategorie, które go dyskwalifikuja jako patrona ronda czy ulicy w centrum miasta – to głos jednego z męskich uczestników feministycznej dyskoteki.

– To był antysemita, mizogin, nacjonalista i kryptofaszysta – dodał kolejny.

REKLAMA

REKLAMA