Facebook usunął post Wojciecha Sumlińskiego nt. Bronisława Geremka

– Dlaczego zablokowano na Facebooku zamieszczoną trzy godziny temu poniższą treść o upadłym “autorytecie moralnym” Bronisławie Geremku, o nieznanych watkach jego życia i śmierci, wraz z załącznikiem, zdjęciami i wpisami kilkudziesięciu osób – skoro to sama prawda – zapytuje na swoim oficjalnym fanpage’u dziennikarz śledczy, Wojciech Sumliński.

Wpis był fragmentem jego najnowszej książki “(napisanej wspólnie z mjr Tomaszem Budzyńskim i Jarosławem Sokołowskim “Masą” pt. “To tylko mafia. Historia nieprawdopodobnie prawdziwa i gorsza niż samo piekło”.

Niniejszym zamieszczamy ten fragment, a nawet kilka zdań więcej:

– Bronisław Geremek to już zupełnie co innego. Wiele osób ukrywa w sobie piekło, tworząc iluzję. Gdy oglądaliśmy jego “występy” w telewizji, nie mogliśmy uwierzyć, że można aż tak grać. Autorytet moralny, wszystkich pouczał, ale sam nie reprezentował sobą wiele. Przemiana Doktora Jekylla w Mister Hyde’a to nic wobec kontrastu, jaki między dwiema swoimi osobowościami wytwarzał ten człowiek. Mówi się, że śmierć jest częścią życia, więc jeśli tak, to umarł tak, jak żył. Wszyscy wiedzieli, że zginął w wypadku, powiedzmy że nie kompletnie ubrany, z głową “asystentki” na kolanach. Tożsamości “asystentki” nie ujawniono z jednego prostego powodu: bo jeśli była “asystentką”, to z gatunku takich, jakie – nie bez naszego udziału – przyjeżdżały do niego z “Planety”. To przemilczanie okoliczności śmierci nawet sensowne i aż nadto ludzkie, ale potem z jego pogrzebu zrobiono show. Po co? W ostatniej drodze towarzyszyli profesorowi “wszyscy święci”: prezydenci, byli i aktualny, marszałkowie Sejmu i Senatu, szef Parlamentu Europejskiego, tabuny biskupów i księży, choć krzyża na grobie nie uświadczysz. Pochowano go na warszawskich Powązkach, z honorami, w Alejach Zasłużonych. Czym się zasłużył? My znaliśmy go jako człowieka dwulicowego, dla którego prawda była głupotą. Przykro to stwierdzić, ale tak było. Obserwując to wszystko, nie mogłem oprzeć się refleksji, że tamtego dnia na tamtym cmentarzu, na Powązkach, pochowano resztki przyzwoitości, jakie jeszcze były w tym kraju. Nie to, żeby umarły razem z profesorem Geremkiem – ale z pewnością razem z nim zostały zakopane. Bo ten pogrzeb i w ogóle to wszystko, co wokół niego zrobiono, to była farsa przeniesiona aż za grób. Dla mnie miało to w sobie coś ze znamion symbolu: obraz państwa, gdzie wszyscy coś lub kogoś udają, każdy wie, że to teatr, a jednak nikt z tym nic nie robi.

Książki W. Sumlińskiego zakupić można na stronie sumlinski.com.pl KLIK!!!!

REKLAMA/Advertisement