REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Facebook usunął fanpejdż Dziennika Narodowego. Poszło odwołanie do Ministerstwa Cyfryzacji

624

Facebook z przyczyn politycznych usunął fanpejdż Dziennika Narodowego. Dzisiaj w tej sprawie odwołaliśmy się poprzez formularz na stronie Ministerstwa Cyfryzacji.

Formularz Odwołania nie daje możliwości szczegółowego opisania sprawy, która nas dotknęła, ponieważ sprawa dotyczy tysięcy wpisów i zdjęć jakie zostały zamieszczone na fanpejdżu Dziennika Narodowego i 15 innych stronach, które Facebook zablokował (cofnął ich publikację). Facebook te treści usunął za “jednym przyciśnięciem guzika”. Poniżej prezentujemy treść odwołania, które zostało przesłane w jednym z załączników jako dokument docx i dokument txt.

Treść odwołania zamieszczona w formularzu na stronie Ministerstwa Cyfryzacji:
W dniu 11 stycznia 2019 roku Facebook poprzez usunięcie 16 stron których jestem administratorem usunął tysiące wpisów zamieszczone przeze mnie i innych administratorów i redaktorów.

O szczegółach piszę w dokumencie pt. Odwolanie, który przesyłam jako jeden z kilku załączników, ponieważ niniejszy formularz nie daje możliwości szczegółowego opisania sprawy.

Reklama / Advertisement

Pełna treść Odwołania

(dla przejrzystości tekstu pominęliśmy tutaj jedynie niektóre opisy jakie były zawarte w przesłanym odwołaniu przy usuniętych stronach; czyli liczbę użytkowników, adres strony i identyfikator strony))

W dniu 11 czerwca 2019 roku Facebook zablokował/usunął 16 stron (fanpejdży) których jestem administratorem i które są związane z prowadzoną przeze mnie działalnością gospodarczą. Strony te zawierają tysiące postów, trudno nawet w tej chwili oszacować jak wiele treści, czyli zdjęć i wpisów, zostało w ten sposób usuniętych przez Facebooka za jednym “przyciśnięciem guzika”. W sprawie kilku stron wysłałem odwołania poprzez platformę Facebooka. Stało się to zanim jeszcze dotarła do nas, czyli do redakcji Dziennika Narodowego, informacja, że działania Facebooka mają szerszy wymiar i są wymierzone bezpośrednio w portal Dziennika Narodowego i treści zamieszczane na stronie/fanpejdżu Dziennika Narodowego i bezpośrednio we mnie, jako wydawcę, dziennikarza i administratora zablokowanych stron/treści.

W tej sprawie Facebook w dniu 11 stycznia 2019 roku wydał oficjalny komunikat https://newsroom.fb.com/news/h/walka-z-nieautentycznymi-dzialaniami-na-facebooku-w-polsce/ w którym przekonuje opinię publiczną, że doszło do naruszenia Zasad i był to jedyny powód “usunięcia stron”. “Decyzja o usunięciu stron jest konsekwencją zachowania ich twórców, a nie publikowanych przez nich treści” – czytamy m.in. w tym komunikacie. O sprawie zostały poinformowane również media, które wymieniły nazwy wszystkich “usuniętych” przez firmę Facebook stron prowadzonych na tej platformie. Sprawa została przedstawiona medialnie tak, jakby doszło wręcz do jakiegoś przestępstwa, a w oficjalnej wypowiedzi przedstawiciela Facebooka Jana Ściegiennego (Head of Corporate Communications Facebooka w regionie Central-Eastern Europe), w rozmowie z Wirtualną Polską padły m.in. słowa:
– Finalnie usunęliśmy z platformy nie tylko same strony, ale również jej administratorów.

Reklama / Advertisement

Opinia publiczna otrzymała więc jednoznaczny przekaz. Z tym, że nieprawdziwy. Strony bowiem nie zostały jeszcze usunięte, ale została cofnięta ich publikacja. Nie zostali również usunięci administratorzy tych stron. I również nie chodzi o “zachowania ich twórców”, ale właśnie o publikowane treści. Co wykażę w sposób jednoznaczny poniżej.

Wszystkie okoliczności, szeroki kontekst działań Facebooka na przestrzeni ostatnich lat, wskazują jednoznacznie, że “usunięcie stron” przez Facebooka ma charakter polityczny i związane jest jednoznacznie z treściami jakie były publikowane na stronie Dziennika Narodowego oraz z prowadzoną przeze mnie działalnością społeczną i medialną. Staje się to jasne również po uważnym zapoznaniu się z komunikatem Facebooka z 11 stycznia 2019 roku, w którym w kilku miejscach zwrócona jest uwaga właśnie na aspekt polityczny. W komunikacie czytamy np. że “Poprzez serię wprowadzających w błąd zmian nazw i połączeń stron, administratorzy przyłączyli je do innych, nacechowanych politycznie stron, publikujących przede wszystkim komentarze dotyczące spraw krajowych i międzynarodowych w celu sztucznego zwiększenia liczby ich odbiorców”

Już po samych nazwach “usuniętych stron” (ich pełna lista poniżej) widać wyraźnie, że nie jest to prawda, że chodzi o jakieś strony “nacechowane politycznie”. Dla przykładu, strona “Kocham Cię.” to strona z memami dla zakochanych, strona “Lot za grosz” to strona, która była powiązana ze stroną Lotzagrosz.pl na której znajdowały się informacje o tanich przelotach do innych krajów, strona “Kot Kaczora” to strona z rysunkami satyrycznymi. Większość stron to nie były strony “nacechowane politycznie” jak głosi oficjalny komunikat. Na większości tych stron również w ostatnim czasie pojawiały się bardzo rzadko jakieś posty co wynika ogólnie z tego, że prowadzenie stron/fanpejdży na Facebooku jest w ostatnim czasie z różnych powodów zwyczajnie mało opłacalne, przynosi mały efekt w stosunku do włożonej pracy.

USUNIĘTE STRONY – stan na dzień 14 stycznia 2019 r.
Ruch Wolności, Drużyna Narodowa, Kocham Polskę, Historia w obrazkach, Zakazana Prawda, Ruch Wolności Prawilni, Beka Hubert ., Kocham ten kraj, Kot Kaczora, Historia którą warto znać, Dziennik Narodowy (210 982 użytkowników), Kocham Cię., POOM, Lot za Grosz, Pilne 24, Szacunek dla tych co oddali życie za wolną Polskę

“Usunięcie” 16 stron nie jest pierwszym tego typu działaniem wymierzonym bezpośrednio w moją osobę. Podobne działania zostały już raz podjęte w roku 2017. Miało to miejsce na miesiąc przed głośnym medialnie “usunięciem” 300 prawicowych stron/fanpejdży. Zanim doszło do tej głośnej sprawy Facebook “usunął”, czyli cofnął publikację, ponad 20 stron na których byłem administratorem lub redaktorem.
Niektóre zablokowane przez Facebooka strony udało się przywrócić po odwołaniach. W przypadku np. strony Kot Kaczora udało się to dopiero po 5 miesiącach od cofnięcia publikacji. Jednak wiele z tych stron Facebook usunął raz na zawsze. W przypadku wszystkich 24 stron stron nie została podana żadna przyczyna cofnięcia publikacji tych stron czy też definitywnego usunięcia niektórych z tych stron. A wśród usuniętych stron była np. strona psychologa lub strona o kotach.

Sprawę opisałem na swoim prywatnym profilu na Facebooku w dniu 30 czerwca 2017 roku: Strony zablokowane 28 czerwca 2017 roku o godz. 13.00 przez Facebooka na których jestem administratorem (większość) lub redaktorem. Strony które w żaden sposób nie naruszają regulaminu Facebooka czy tzw. standardów społeczności Facebooka. Zresztą sama forma blokady wszystkich stron naraz pokazuje, że nie chodzi o to, że któraś z tych stron złamała zasady Fb. Nie podaję szczegółowych informacji wszystkich stron (czyli adresu https i nazwy), ale czasami jedynie ogólny opis tematyki strony. Łącznie zablokowane zostały 24 STRONY (…)

Strony zablokowane w dniu 28 czerwca 2017 r. (w niektórych przypadkach jest jedynie opis charakteru strony lub samej nazwy, bez podania jej adresu ze względów bezpieczeństwa)
– Ruch Wolnosci – strona legalnie działającego stowarzyszenia zarejestrowanego w Polsce
– Jaskinia – strona pubu
– End The EU/ – strona krytykująca Unię Europejską
– Stop reklamom w przedszkolach – strona akcji społecznej skierowanej przeciwko prowadzeniu kampanii reklamowych w przedszkolach publicznych
– fanpejdż wydawcy i red. nacz. tygodnika
– strona psychologa
– fanpejdż osoby
– strona rysownika satyrycznego
– strona sklepu internetowego z piórami wiecznymi
– Kot Kaczora – strona z rysunkami satyrycznymi
– Stop aborcji – strona antyaborcyjna
– Polska Bastionem Europy – strona patriotyczna
– Nie tylko piłka nożna – nazwa wskazuje na charakter strony
– Głaszcz mnie jeśli potrafisz – strona o kotkach
– Marsz Powstania Warszawskiego – strona upamiętniająca Powstanie Warszawskie
– strona odwołująca się do Powstania Warszawskiego
– strona o tematyce ogólnej
– Jan Pawe ll – strona o Janie Pawle II
– fanpejdż osoby
– fanpejdż strony internetowej
oraz 4 różne fanpejdże o tematyce ogólnej

Widać więc wyraźnie, że administracja Facebooka w sposób szczególny interesuje się moją osobą. Ale Facebook w komunikacie z 11 stycznia nie podał do publicznej wiadomości, że represją objął tak naprawdę jedną konkretną osobę, czyli mnie, który jestem administratorem wspomnianych stron i że jest to kontynuacja wcześniej podejmowanych działań wymierzonych we mnie jako działacza społecznego, dziennikarza i przedsiębiorcę. Nie podał również, że represją objął osobę, która jest jednocześnie administratorem strony/fanpejdżu Marsz Niepodległości. Czyli tej strony, którą Facebook usunął w 2016 roku i przywrócił dopiero po licznych protestach, medialnym nagłośnieniu tej sprawy i po tym jak sprawą zainteresowało się również Ministerstwo Cyfryzacji.
W oficjalnym komunikacie Facebooka z 11 stycznia 2016 roku nie zostało podane również do informacji publicznej, kiedy miało dojść do rzekomych naruszeń, w jakim dokładnie zakresie. Strony administrowane przeze mnie zostały wyłączone hurtowo, za jednym zamachem, pomimo tego, że każda z tych stron miała inny charakter, a ich nazwy bynajmniej nie wprowadzały w błąd Użytkowników. Na marginesie należy zwrócić uwagę, że Facebook daje możliwość nie tylko zmiany nazwy strony, łączenia stron, ale również zmianę kategorii strony, czyli zmianę charakteru strony. I to ostatecznie Facebook decyduje czy Użytkownik może dokonać jakiejś zmiany nazwy strony, czy może dokonać łączenia stron. Facebook może również uniemożliwić czy zablokować dokonywanie takich zmian, jeśli uzna, że są one niezgodne z Zasadami. Jeżeli więc Facebook wcześniej zezwolił na jakieś zmiany nazw, na jakieś łączenia stron to znaczy, że wszystkie te zmiany uznał za zgodne z Zasadami Facebooka. Posługiwanie się więc ze strony Facebooka komunikatem, że jakieś działania były niezgodne z Zasadami jest nieprawdą, a tym bardziej nieprawdą w kontekście wszystkich podejmowanych przez Facebooka działań podejmowanych w stosunku do mnie.

Dodatkowo Facebook, na wszystkich zablokowanych 16 stronach umożliwiał zamieszczanie reklam (promowania postów). W przypadku strony/fanpejdża Dziennika Narodowego przez 2 lata regularnie korzystaliśmy z tej możliwości promowania postów i kupowaliśmy reklamy płacąc za nie Facebookowi. Wszystko po to, aby docierać do jeszcze większej liczby użytkowników i pozyskiwać nowych. Inwestowaliśmy w rozwoj strony/fanpejdża Dziennika Narodowego. Również na niektórych innych fanpejdżach stosowaliśmy tę praktykę, chociaż bez porównania rzadziej niż na stronie/fanpejdżu Dziennika Narodowego.

Wszystkie wymienione przeze mnie powyżej okoliczności wskazują również jednoznacznie, że tego typu działania ze strony Facebooka to kontynuacja procederu usuwania przez Facebooka stron/fanpejdży narodowych, katolickich, patriotycznych, których Facebook zamknął w ostatnich latach dziesiątki, jeżeli nie setki. Są to więc działania i szykany o charakterze dyskryminacji, nacechowane politycznie (używając słów z komunikatu Facebooka). Nasuwa się również z tych działań wniosek, że usunięcie stron, a głównie przecież chodzi o stronę/fanpejdż Dziennika Narodowego, akurat w tym roku, czyli w roku w którym mają się odbyć wybory do Parlamentu Europejskiego i polskiego Sejmu i Senatu, nie jest przypadkowe. Takie działanie w sposób ewidentny jest działaniem niedemokratycznym, stanowiącym zagrożenie dla demokracji, próba wykluczenia z debaty publicznej tych mediów, które w ocenie przedstawicieli Facebooka nie reprezentują tych odpowiednich “wartości”.

Należy więc podkreślić, że działania podjęte przez Facebooka wobec portalu Dziennika Narodowego, to działania wymierzone w zarejstrowany w Polsce tytuł prasowy, który poprzez stronę na Facebooku nie tylko docierał do swoich czytelników, ale również czytelnicy czy też klienci, np. reklamodawcy, mogli kontaktować się z redakcją Dziennika Narodowego, co też czynili. Usunięcie strony/fanpejdża Dziennika Narodowego i tysięcy wpisów jakie były zamieszczone na tej stronie/fanpejdżu powoduje w naszej dziennikarskiej, medialnej działalności nieodwracalne szkody, również szkody materialne.

Usługodawca, jakim jest Facebook, który zdobył dominującą pozycję na rynku tzw. mediów społecznościowych, wyraźnie wykazał również swoim działaniem, że nie traktuje równo wszystkich swoich usługobiorców. W stosunku do części z nich stosowane są więc metody uniemożliwiania lub utrudnienia korzystania z usług jakie oferuje ta platforma.

Zwracam uwagę na to, że Facebook w sposób szczególny szykanuje, dyskryminuje szczególnie te media, które są powiązane w jakiś sposób ze stroną/fanpejdżem Marszu Niepodległości. Uniemożliwia się np. prowadzenie strony/fanpejdża o nazwie Media Narodowe (portal medianarodowe.com). Dokładnie rok wcześniej, 11 stycznia 2018 na łamach Dziennika Narodowego https://dzienniknarodowy.pl/facebook-kolejny-cenzuruje-media-narodowe/ informowaliśmy, że kolejny raz strona o nazwie Media Narodowe została usunięta przez Facebooka, przy okazji również konto prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Usunięcie strony/fanepejdża Dziennika Narodowego wpisuje się więc wyraźnie w tę politykę jaką Facebook uprawia od kilku lat wobec różnych środowisk, organizacji i osób.

W niniejszym Odwołaniu myślę, że w sposób wystarczający wykazałem, że rzeczywistym celem działań ze strony Facebooka jakim było usunięcie ww. stron – a tym samym usunięcie tysięcy wpisów – podjętym wobec mnie i zarejestrowanego przeze mnie tytułu prasowego DziennikNarodowy.pl, jest odebranie mi oraz innym osobom związanym z Dziennikiem Narodowym, możliwości korzystania z tej platformy zgodnie z dotychczasowymi zasadami i regulaminami Facebooka. I tutaj należy jeszcze raz dodać, że nie korzystaliśmy jedynie z “darmowej opcji” jaką oferuje Facebook, ale ponosiliśmy również koszty związane z prowadzeniem strony/fanpejdża Dziennika Narodowego wykupując płatne promocje jakie oferuje Facebook.

Na tym mógłbym zakończyć do Odwołanie, ale…

Przy tej okazji rodzą się pytania, które wykraczają poza ramy samego Odwołania, ale które powinny wybrzmieć, ponieważ w uzasadniony sposób budzą niepokój i wydaje się, że jest to sprawa, którą powinny zainteresować się instytucje i ograny państwowe. Tym bardziej, że z Facebooka i Messengera korzystają również politycy, przedstawiciele władz samorządowych i państwowych. Warto więc postawić takie pytania:
– W jaki sposób było przeprowadzone śledztwo o którym czytamy ww. komunikacie Facebooka i które miało trwać wiele miesięcy?
– Kto prowadził to śledztwo?
– Kogo dokładnie i w jakim zakresie objęło to śledztwo?
– Kto otrzymał dostęp do informacji o tym śledztwie, komu zostały przekazane szczegóły tego śledztwa?

Pytania wydają się uzasadnione i można zadać ich w tym kontekście więcej, ponieważ Facebook podjął działania niestandardowe, wobec mnie i innych polskich Użytkowników, polskich obywateli, co wynika jasno z komunikatu samego Facebooka z dnia 11 stycznia 2019 roku. Działania które nie są ujęte w żadnych regulaminach Facebooka.
Jako użytkownik Facebooka, klient, usługobiorca, polski obywatel, ale przede wszystkim jako dziennikarz zostałem poddany nie tylko jakiejś szczególnej represji, nie pierwszy zresztą raz, ale również zostałem objęty jakimś szczególnym nadzorem i podjęto wobec mnie oraz innych osób działania, które w uzasadniony sposób wywołują u mnie niepokój.

Jerzy Wasiukiewicz – dziennikarz, wydawca portalu DziennikNarodowy.pl, członek zarządu Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

(treść niniejszego odwołania zostanie podana do wiadomości publicznej na stronie internetowej DziennikNarodowy.pl)

=============

OFICJALNY KOMUNIKAT FACEBOOKA
(wg treści zamieszczonej na stronie Facebooka w dniu 11 stycznia 2019 r.)
Walka z nieautentycznymi działaniami na Facebooku w Polsce
Autentyczność to podstawowa wartość na Facebooku. Prosimy, aby ludzie, korzystający z naszej platformy posługiwali się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem oraz nie podawali się za kogoś, kim nie są – niezależnie od tego, czy są to osoby prywatne, firmy czy organizacje pozarządowe, w przypadku których dotyczy to nazwy reprezentowanej instytucji. Także dlatego zakazujemy prowadzenia fałszywych kont i innych metod służących do ukrywania swojej tożsamości oraz wprowadzania ludzi w błąd. Dzisiaj – w ramach konsekwentnych starań o ochronę naszej społeczności przed tego typu nadużyciami – Facebook usunął 16 stron, ponieważ naruszały one zasady dotyczące nazywania i scalania stron.
Wykrycie tych działań było owocem wielu miesięcy pracy naszego zespołu i chcemy wyjaśnić, dlaczego podjęliśmy decyzję o tym kroku.
Decyzja o usunięciu stron jest konsekwencją zachowania ich twórców, a nie publikowanych przez nich treści. Stojące za nimi osoby stworzyły sieć odrębnych stron, skupionych na popularnych apolitycznych tematach, takich jak sport i hobby. Były to między innymi nieoficjalne strony dla fanów popularnych klubów piłkarskich i samochodów sportowych, strony z memami oraz strony dotyczące innych tematów. Strony te sprawiały wrażenie wiarygodnych i przyciągnęły setki tysięcy obserwatorów.
Poprzez serię wprowadzających w błąd zmian nazw i połączeń stron, administratorzy przyłączyli je do innych, nacechowanych politycznie stron, publikujących przede wszystkim komentarze dotyczące spraw krajowych i międzynarodowych w celu sztucznego zwiększenia liczby ich odbiorców. Mechanizm takich zmian nazw i łączenia stron przedstawia poniższy, hipotetyczny przykład.
Przykład:
powstaje strona “Fani japońskich motocykli” i publikuje treści związane z japońskimi motocyklami; po pewnym czasie nazwa strony zostaje zmieniona na “Uwielbiam japońskie motocykle”, następnie na “Uwielbiam motocykle” i ponownie na “Grupa Polska Motocykle”; wreszcie strona zostaje scalona ze stroną “Grupa Polska”, która skupia się na bieżących tematach politycznych.
Tego rodzaju zachowania nie są dozwolone na Facebooku, ponieważ nie chcemy, aby odbiorcy byli wprowadzani w błąd poprzez zmiany nazw i połączenia stron, które w istotny sposób zmieniają ich temat. W jasny sposób tłumaczymy to w naszym regulaminie.
Chociaż staramy się coraz skuteczniej przeciwdziałać tego rodzaju nadużyciom, stanowi to nieustanne wyzwanie, ponieważ odpowiedzialne za nie osoby wykorzystują wciąż nowe metody działania. Chcąc pozostawać o krok przed nimi, musimy stale zwiększać naszą efektywność. Oznacza to tworzenie coraz lepszych technologii, zatrudnianie większej liczby osób, a także ściślejszą współpracę z organami ścigania, ekspertami ds. bezpieczeństwa i innymi firmami. Robimy to wszystko, aby powstrzymać tego typu niepożądane zjawiska na naszej platformie oraz zagwarantować bezpieczeństwo, by ludzie mogli nadal ufać więziom, jakie tworzą na Facebooku.

Jerzy Wasiukiewicz

Jerzy Wasiukiewicz – rysownik satyryczny, dziennikarz, publicysta. Członek Zarządu Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Współzałożyciel i redaktor Dziennika Narodowego.  Jerzy Wasiukiewicz na Facebooku

Reklama / Advertisement