REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Nie tylko Ewa Gawor; inni b. esbecy też są w warszawskim ratuszu! Szokujące odkrycie prof. Cenckiewicza …

929

Dyrektor Wojskowego Biura Historycznego prof. Sławomir Cenckiewicz napisał w artykule opublikowanym na portalu DoRzeczy.pl, że w warszawskim ratuszu pracują ludzie, którzy byli zatrudnieni przez lata w Służbie Bezpieczeństwa. Tekst prof. Cenckiewicza nosi tytuł „Stołeczne Biuro Służby Bezpieczeństwa czy Zarządzania Kryzysowego?”.

Jedną z takich osób jest Jarosław Michoń – człowiek, który oprócz Ewy Gawor odpowiedzialny jest za skandaliczną decyzję o rozwiązaniu Marszu Powstania Warszawskieg0.

– Moi rozmówcy warszawskiego Ratusza oraz osoby zaangażowane w organizację marszu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia br. zgodnie informowali, że w podjęcie decyzji o natychmiastowym rozwiązaniu marszu (nr MV/5310/ZG/1/2018) – poza dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Ewą Gawor (która sporządziła pisemne uzasadnienie decyzji w dniu 3 sierpnia br.) – zaangażowany był Jarosław Michoń, starszy specjalista w BBiZK – czytamy.

Reklama / Advertisement

Prof. Cenckiewicz pisze, że Michoń, który “legendowany” jest jako były policjant, co prawda pracował w tej formacji po 1990 roku, ale w czasie stanu wojennego (1982 rok) zaczynał pracę w Milicji Obywatelskiej. Dwa lata później, w lipcu 1984 roku złożył podanie o przyjęcie do Służby Bezpieczeństwa, w niesławnym Departamencie IV zajmującym się wówczas inwigilacją Kościoła w tym bł. księdza Jerzego Popiełuszki:

– Decyzję o przyjęciu go do bezpieki – i to w antykościelnym Wydziale IV Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych – podjął sam szef warszawskiej SB płk Tadeusz Szczygieł (w latach 1985-1989 szef Departamentu IV MSW). Michoń pracował – jak sam napisał – +po zagadnieniu gospodarki żywnościowej+, czyli mówiąc żargonem bezpieki w +świńskim wywiadzie+ (pion IV SB zajmował się związkami wyznaniowymi i rolnictwem) – pisze historyk.

Kolejną osobą, która pracowała w SB jest Andrzej Szymaniak – naczelnik Wydziału Operatorów Numerów Alarmowych w Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. Studiował on w latach 1984-1987  w Wyższej Szkole Oficerskiej im Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie, a w 1987 został oficerem SB i bardzo “prężnie” działał jako funkcjonariusz komunistycznej bezpieki. Świadczą o tym opinie służbowe o Szymaniaku:

– Na kontakcie posiada 2 tajnych współpracowników i prowadzi samodzielnie 5 spraw operacyjnych. Jest funkcjonariuszem pracowitym, wykazującym dużo odpowiedzialności za prawidłowe prowadzenie spraw, wykazuje dużo własnej inicjatywy. (…) Bierze aktywny udział w zabezpieczaniu różnego typu nielegalnych imprez organizowanych przez PPS i inne struktury. (…) Popiera linię polityczną Partii – czytamy.

Profesor Cenckiewicz podsumowując swój tekst pisze, że osoby wyżej wymienione nie są jedynymi esbekami zasiadającymi w warszawskim ratuszu. Według niego tacy ludzie nigdy nie powinni zajmować się bezpieczeństwem miasta.

– Dzisiaj staje się coraz bardziej jasne, że Ewa Gawor uczyniła z Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy przechowalnię dla ludzi SB, którzy nigdy nie powinni odpowiadać za bezpieczeństwo stolicy i jej mieszkańców.

„Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę”! Precz z komuną! – kończy prof. Sławomir Cenckiewicz.

za: DoRzeczy.pl

Reklama / Advertisement