Ekspert o tzw. pakiecie mobilności: 25 proc. małych firm transportowych może upaść

– Dla transportu drogowego to najczarniejszy dzień w historii UE – mówi dyrektor generalny Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego Andrzej Bogdanowicz. Tak skomentował decyzję Parlamentu Europejskiego dotyczącą tzw. pakietu mobilności.

Według Bogdanowicza, przyjęte przepisy będą blokadą, która ogranicza unijną swobodę świadczenia usług, z której korzystali polscy przedsiębiorcy. PE przeforsował projekt regulacji niekorzystny dla Polski i innych krajów z naszego regionu zakładający objęcie firm transportowych przepisami o delegowaniu pracowników, co zwiększy koszty działania polskich podmiotów.

REKLAMA/Advertisement

Bogdanowicz zaznaczył, że „administracyjne kształtowanie rynku i doraźna polityka, także w ramach rozpoczynającej się kampanii wyborczej do PE zostały postawione ponad unijne wartości, które budowały silną gospodarkę UE”. Ekspert dodaje ponadto: „szczegóły rozwiązań poznamy teraz w fazie trilogu, gdy projekty zostaną uzupełnione o ponad tysiąc poprawek, jakie europarlamentarzyści przyjęli w tempie pociągu ekspresowego”.

Zdaniem Bogdanowicza po tej decyzji zagrożonych jest kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy w transporcie. Dodaje on, że nowe rozwiązania mogą doprowadzić do upadku nawet 25 proc. małych przedsiębiorstw, które wyspecjalizowały się w przewozach na terenie UE, jeśli nie znajdą miejsca w krajowym transporcie. Dodaje on, że „zahartowane w walce o unijny rynek, czeka teraz trudny okres przystosowania się do nowych zasad” i podkreśla, że to nie będzie możliwe bez wsparcia rządu.

REKLAMA/Advertisement

– Ta pomoc potrzebna jest zwłaszcza w rozmowach na forum Rady Dialogu Społecznego, gdzie swoje żądania formułują związki zawodowe, w zakresie wzrostu wynagrodzeń i zamiany zasad wynagradzania kierowców w transporcie międzynarodowym – podkreśla Andrzej Bogdanowicz.

Przyjęcie tych przepisów przez PE nie jest końcem procesu legislacyjnego; w następnym etapie musi zostać wypracowany kompromis dotyczący ostatecznego ich kształtu w Parlamencie Europejskim, Komisji Europejskiej oraz wśród krajów członkowskich (Rada UE). Nie wiadomo, czy znajdzie się na to czas, bo ostatnia sesja PE odbędzie się 15-18 kwietnia, a europarlamentarzyści zaznaczają, że niewielki okres czasu działa na korzyść przeciwników tych regulacji.

za: tvp.info