REKLAMA

Reklama

Dziennikarze Wirtualnej Polski donoszą na obrońców życia [WIDEO]

217

Reklama

Dziennikarze Wirtualnej Polski postanowili walczyć o “prawdę” na temat środowiska LGBT poprzez donos na policję. Dziennikarzom Wirtualnej Polski nie spodobał się bowiem namiot Fundacji Pro Prawo do życia z napisem “Stop pedofilii”.

Dziennikarze-aktywiści LGBT nie tylko próbowali zmusić funkcjonariuszy do interwencji, ale również zamieścili na ten temat artykuł na WP.pl pod jakże wymownym tytułem Stoczyłam walkę o tolerancję. Po tym, co zobaczyłam, na Paradę Równości pójdę jeszcze chętniej.

Cóż takiego oburzyło “obrońców tolerancji”?

Hasła widniejące na namiocie obrzydliwie łączą społeczność LGBT z pedofilią. I żeby była jasność, uważam, że każda próba walki z pedofilią jest bardzo ważna i każda akcja z nią związana również. Jednak skąd komukolwiek przyszło do głowy, żeby to łączyć?! Co ma piernik do wiatraka? – pyta dziennikarka-aktywistka Aleksandra Hangel.

Reklama

Reklama

Ależ nie trzeba zbyt daleko szukać, aby dziennikarze Wirtualnej Polski znaleźli odpowiedź na to pytanie. Wystarczy sięgnąć do historii samego ruchu gejowskiego. Do historii walki o “godność”, której ikoną jest niewątpliwie amerykański aktywista Harry Hay. Harry Hay o prawa gejów walczył, zanim to było modne, zanim nawet na świecie pojawili się rodzice dziennikarzy-aktywistów LGBT z Wirtualnej Polski.

Ale Harry Hay walczył nie tylko o prawa gejów, walczył również o prawa… pedofilów. Do prawa “uprawiania miłości” dorosłych mężczyzn z chłopcami. Korzeń więc walki o “prawa” homoseksualistów i pedofilów jest ten sam. Organizacja typu NAMBLA (North American Man-Boy Love Association) nie wzięła się z powietrza.

Jeżeli jesteś jednak aktywnym aktywistą to oczywiście nie będziesz wyciągał takich faktów. Tak jak komuniści nie chwalili się swoimi zbrodniami maszerując pod hasłem pokoju na świecie. Współczesna komuna maszeruje pod hasłem miłości na świecie. Dlatego dziennikarz-aktywista LGBT z Wirtualnej Polski, kiedy zobaczył namiot “Stop pedofilii” natychmiast zadzwonił na policję, a później pisał na Facebooku oburzony, że policja nie chciała przyjąć jego zgłoszenia:
„Ale co pana obraża właściwie?” – usłyszałem z kolei w dyspozytorce dzwoniąc pod 112 i informując o możliwości popełnienia przestępstwa ze względu na dyskryminację na tle orientacji seksualnej.

Całą sytuację zaś sytuację skomentował:
I jak ja, kur[…], mam się uśmiechać, kiedy tu wcale nie jest do śmiechu? Człowiekowi się wydawało, że coming out w miałym miasteczku, z którego pochodzi, będzie trudny. Tymczasem wpier[…] dostaje w centrum Polski.

Reklama

W innym wpisie, przy swoim zdjęciu profilowym na Facebooku, Oskar Netkowski napisał:
Dzisiaj wraz z Aleksandra Hangel stoczyłem wojnę w centrum Warszawy ze znanymi na pewno Wam „namiotami zwalczającymi seksualizację dzieci i pedofilię przez lobby LGBT”. Pani w dyspozytorce pod 112 zignorowała moje zgłoszenie. Czterech funkcjonariuszy Policji w centrum Warszawy również nie przyjęło zgłoszenia. Mam, ku[…], dość. Idźcie na Parady Równości w Waszych miastach, błagam. Pokażmy się.

Cóż, patrząc na hasło “Love is love”, które dziennikarz-aktywista LGBT zamieścił na swojej profilówce, przypomniały mi się obrazki sprzed wielu lat z dworcowych toalet w Łodzi i Warszawie, gdzie udając się za potrzebą, byłem niestety mimowolnym świadkiem owej “love” w wykonaniu różnych panów przy pisuarach. Nie wchodząc w szczegóły, aby nie gorszyć czytelników, napiszę tylko, że za taką właśnie “love” w publicznym szalecie został aresztowany słynny piosenkarz George Michael…

Nie, ta cała Wasza “love” to nie jest miłość. Tak jak pedofilia nie jest miłością do dzieci.

Jerzy Wasiukiewicz – rysownik satyryczny, dziennikarz, publicysta. Członek Zarządu Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Współzałożyciel i redaktor Dziennika Narodowego.

Reklama