REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Dziekan Wydziału Prawa: Brakuje możliwości tworzenia homoseksualnych rodzin.

239

– W niektórych bankach zaleca się noszenie pracownikom tęczowych spinek, żeby pokazać, że jest to miejsce pracy przyjazne osobom nieheteronormatywnym. To jednak rodzi pewien kłopot, bo mogą powstać środowiska, w których liczba tych osób będzie sztucznie zawyżona – stwierdziła prof. Teresa Gardocka – dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytety SWPS. Gardocka nie ukrywa swojego poparcia dla lewicowej ideologii i popiera postulaty środowiska LGBT.

– Wciąż brakuje ustawy o związkach partnerskich, brakuje możliwości tworzenia rodzin homoseksualnych. Nie mówię o od razu prawie do adopcji dzieci, ale o rejestracji – ubolewa prof. Gardocka. Zdaniem prawnik, taka sytuacja “rodzi niepotrzebne dramaty” i podaje mocno naciągany przykład:

– Wyobraźmy sobie, że dziecko wychowują dwie kobiety. Matka biologiczna umiera, a ta druga kobieta nie ma żadnych praw do wychowywania dziecka zmarłej partnerki, mimo że przez lata się nim opiekowała i jest między nimi więź – mówi i dodaje, że popiera standardy WHO, które zakładają naukę masturbacji dla małych dzieci.

Reklama / Advertisement

– Dobrze, że prezydent Warszawy w sferze edukacji seksualnej odwołał się do standardów WHO, bo one są naprawdę wyważone – stwierdza. Komentując słowa wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, który wysunął postulat adopcji dzieci przez pary homoseksualne, prof. Gardocka ubolewa nad … zachowaniem władz.

– Na powiedzenie, że osoby tej samej płci mogą w Polsce zawrzeć małżeństwo, wydaje się być za wcześnie, a może nawet pod wpływem propagandy rządzących jesteśmy do tego dalej niż kiedyś – dodaje. W wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” nie zabrakło również poparcia dla deklaracji LGBT+ podpisanej przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego.

– Tak samo jak potrzebne jest wspieranie wszystkich innych słabszych grup. (..) Problem jednak w tym, że Trzaskowski wybrał fatalny moment na ogłoszenie deklaracji, bo już została wykorzystana w kampanii wyborczej – mówi.

Reklama / Advertisement

Prof. Teresa Gardocka komentuje też inne, szokujące rozwiązanie. Mianowicie, przytacza działania niektórych zakładów pracy w celu „poszanowania inności seksualnej w pracy” i używanie specjalnych spinek, aby zaznaczyć, że dane miejsce jest przyjazne “osobom nieheteronormatywnym”

– Jeśli chodzi o zakłady pracy, to są już np. takie banki, w których zaleca się noszenie pracownikom tęczowych spinek, żeby pokazać, że jest to miejsce pracy przyjazne osobom nieheteronormatywnym. To jednak rodzi pewien kłopot, bo mogą powstać środowiska, w których liczba tych osób będzie sztucznie zawyżona  – dodaje.

za: tvp.info

Reklama / Advertisement