REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Dr Sykulski o wyciszanym filarze doktryny Giedroycia: Trzeba zbliżyć się do Rosji, jeśli na Ukrainie dojdą do głosu neobanderowcy [WIDEO]

1135

W programie „Komentarz Mediów Narodowych” gościem red. Michała Murgrabiego był dr Leszek Sykulski, geopolityk, autor książki „Geopolityka, a bezpieczeństwo Polski”.

– Zimna wojna nigdy się nie skończyła. To jest pewien mit, który zapanował wśród polskich polityków, wśród decydentów, wojskowych, akademików. Pogląd nieuprawniony, gdy ja rozmawiam z naukowcami z Wielkiej Brytanii czy z innych krajów to dziwią się, że nasi naukowcy i politycy żyją w błogiej nieświadomości wierząc w teorię Fukuyamy o „końcu historii” – powiedział.

Kilka dni wcześniej dr Sykulski wystąpił w Łodzi z wykładem na temat stosunków polsko-ukraińskich. Od momentu uznania przez Polskę ukraińskiej państwowości, zdaniem prelegenta, we wzajemnych stosunkach da się zauważyć sinusoidę.

Reklama / Advertisement

– Wbrew oficjalnej narracji mówiącej o tym, że Ukraina jest strategicznym partnerem Polski, stosunki zmieniały się mocno w ciągu tych 28 lat. Nie zawsze były one ciepłe – przekonywał.

Przypomniał też zupełnie nieakcentowany filar doktryny Giedroycia, która uznaje konieczność istnienia niepodległej Białorusi, Ukrainy czy Litwy. Tym, o czym się nie mówi to fakt, że Giedroyć uznawał konieczność zbliżenia z Rosją, jeżeli na Ukrainie dojdą do głosu ugrupowania szowinistyczne, odwołujące się do tradycji UPA, negujące ludobójstwo wołyńskie czy domagające się rewindykacji granic.

Warto zwrócić uwagę na częste powoływanie się dr Sykulskiego na prace Feliksa Konecznego, związanego z obozem narodowym historyka i historiozofa, którego teksty często przypominamy na naszym portalu.

Reklama / Advertisement

za: medianarodowe.com

Reklama / Advertisement