REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Dr Rzymkowski: Rząd do tej pory nie pokazał, skąd znajdzie pieniądze na „Piątkę Kaczyńskiego”

151

– Jaki jest budżet państwa, każdy widzi. Tych pieniędzy rzeczywiście nie ma za dużo, a i tak do tego jest bardzo forsowny program „Piątki Kaczyńskiego”. Rząd do tej pory nie pokazał skąd znajdzie pieniądze na ten program – mówił w programie Mediów Narodowych dr Tomasz Rzymkowski, poseł Kukiz’15.

– Budżet, tak jak każdy bilans finansowy, składa się z dwóch części. W jednej części mamy aktywa, a w drugiej pasywa. Aktywa, czyli środki finansowe, które musimy pozyskać. 90% środków, którymi dysponuje państwo, to są nasze pieniądze, które pochodzą z podatków, opłat, wszelkiej maści danin, akcyz. (…) A po drugiej stronie tego bilansu mamy wydatki. I nagle pojawia się „piątka Kaczyńskiego”, która dwie pozycje wydatkowe, czyli wsparcie dla emerytów, które jest jednym z najmniejszych obciążeń dla budżetu, ale z drugiej strony mamy 500+ na pierwsze dziecko. I na to trzeba skądś te pieniądze znaleźć. Po stronie przychodowej w tym programie mamy obniżenie podatków, czyli mniejsze wpływy do budżetu – tłumaczył parlamentarzysta.  – I nie bez powodu w przestrzeni publicznej krąży informacja o ewentualnej dymisji pani minister finansów, która nie jest Świętym Mikołajem, żeby wyczarować nagle jakieś nowe pozycje przychodowe po stronie budżetu państwa. Nie wiem, co chce rząd uczynić, jakie mechanizmy finansowe uruchomić.

– Nie daj Boże zadłużyć jeszcze bardziej państwo, mówiąc wprost, na potrzeby tegorocznej kampanii parlamentarnej czy europarlamentarnej. 1100 złotych brutto, czyli 900 zł netto dla emerytów ma być przyznane w maju, a w maju mamy wybory do Parlamentu Europejskiego. W lipcu ma być pierwsze 500+ dla pierwszego dziecka, a wybory mamy w październiku. Chodzi o to, aby wmówić wyborcom, my wam dajemy żywą gotówkę, a jak przyjdą inni to, te pieniądze zabiorą. Natomiast te zmiany w podatkach wejdą w życie dopiero w przyszłym roku – powiedział dr Rzymkowski.

Reklama / Advertisement

– Problem moim zdaniem tkwi w tym, że Prawo i Sprawiedliwość jest cały czas mentalnie w latach 30. ubiegłego wieku. I to, tak bym powiedział, drugiej połowy lat 30. takiego państwa etatystycznego, państwa, które nie rozumie prawideł wzrostu gospodarczego opartego na obniżeniu podatków. Nie rozumie, że pieniądze pochodzą od obywateli, z ich pracy, z ich sprytu, umiejętności. Polacy są bardzo przedsiębiorczym narodem, co pokazaliśmy na początku lat 90. gdzie z państwa dotkniętego przez 45 lat komunizmem, byliśmy w stanie w bardzo szybkim tempie stworzyć nagle 3 miliony przedsiębiorców – kontynuował swój wywód.  – Jeśli nie obniżymy podatków, jeśli nie zmniejszymy tych wszystkich ciężarów płynących z bardzo restrykcyjnego prawa, a Unia Europejska również ten kaganiec swobód gospodarczych nam zacieśnia na szyi, no to zamienimy się w takie państwo w stylu skandynawskim, gdzie są bardzo wysokie podatki, państwo jest opiekuńcze, a obywatel po trosze będą tracili zaangażowanie do wszelkiej aktywności i będzie takie podejście, że państwo nam da. To jest powrót, niestety, do socjalizmu.

Reklama / Advertisement