Dr Muszyński o szkalowaniu Brygady Świętokrzyskiej: “Politycy powinni mieć zakaz mówienia o historii” [WIDEO]

Gośćmi programu “Gorące pytania” telewizji wPolsce.pl byli: dr Wojciech Muszyński – historyk, autor lub współautor prac ”Przeciwko Pax Sovietica. Narodowe Zjednoczenie Wojskowe i struktury polityczne ruchu narodowego wobec reżimu komunistycznego 1944-1956”, ”Architekt Wielkiej Polski. Roman Dmowski 1864-1939”, ”Polska dla Polaków! Kim byli i są polscy narodowcy”; Michał Wołłejko – historyk i publicysta, pracownik Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie. Tematem spotkania była sprawa Brygady Świętokrzyskiej, której 75. rocznicę utworzenia obchodziliśmy w pierwszej połowie sierpnia oraz kłamliwe opinie niektórych polityków.

– Nie cierpię, kiedy politycy zabierają się za oceny historii. Nie mają do tego żadnego prawa. Nie mają kwalifikacji, by oceniać historię, ponieważ nigdy jej nie badali – orzekł dr Muszyński. – Ich wiedza jest minimalna, a oceny przez nich serwowane są jedynie bieżącymi przemyśleniami, które z prawdą historyczną nie mają naprawdę nic wspólnego. Oni powinni mieć ustawowy zakaz mówienia o historii, ponieważ czynią narodowi i spuściźnie narodowej krzywdę.

REKLAMA/Advertisement

– Brygada Świętokrzyska uznawała rząd polski na emigracji w Londynie. Pod koniec 1943 r. Komenda Główna NSZ wysłała dwóch kurierów do Londynu i tam ustalano, jak NSZ mają się scalać z AK.Brygada powstała 11 sierpnia 1944 r., w czasie gdy całe podziemie AK-owskie trwało w walce, jako że trwało powstanie warszawskie i kontakty między Komendą Główną a terenem były zerwane. Brygada nie mogła się więc podporządkować KG AK, albowiem technicznie było to niewykonalne. Natomiast, gdy Brygada ruszyła na zachód w styczniu 1945 r., Armia Krajowa została w tym momencie rozwiązana – przypominał historyk.

– Pododdziały BŚ jeszcze na terenach ziemi kielecko-radomskiej współdziałały z formacjami AK. Bezwględnie natomiast zwalczały, w większości rabunkowe, grupy Armii Ludowej. Były one forpocztą Armii Czerwonej, a w ich składzie byli desantowcy czyli funkcjonariusze NKGB bądż wywiadu wojskowego. Grupy te miały na sumieniu śmierć wielu cywilów – dodał red. Wołłejko.

REKLAMA/Advertisement

TU WKLEJASZ KOD SKOPIOWANY Z YOUTUBE

REKLAMA/Advertisement