Dr Mandrela: Czerwony terror – Dlaczego Sobór Watykański II nie potępił komunizmu? [WIDEO]

– W pierwszej wojnie światowej imię boskie i św. symbole chrześcijaństwa osiągnęły niebywałe dotychczas rozpowszechnienie ilościowe. W odróżnieniu od drugiej wojny, wszystkie narody powoływały się jeszcze na imię Boga, Jego wolę i pomoc. Sztandary wojsk rosyjskich głosiły: „S Bogom, za Caria i otieczestwo” (Z Bogiem, za cesarza i ojczyznę). Nie tylko sztandary, ale na klamrze każdego żołnierza nieprzyjacielskiego widniało: „Gott mit uns – Bóg z nami”. (Tylko te klamry utrzymały się też w drugiej wojnie…) Miliony krzyżów chrześcijańskich pokryły ziemię, przy tym panował zwyczaj, aby nawet na mogiłach poległych wrogów ustawiać znak krzyża, z godnym napisem. Poza nabożeństwami w świątyniach, dziesiątki tysięcy celebrowano pod gołym niebem w modłach polowych. Miliony poświęconych medalików, krzyżyków, świętych obrazków, szkaplerzy pokryło ciała żywych i poległych w bojach.
Prawosławny cesarz rosyjski, gdy wyjeżdżał do armii walczącej, to nie inaczej jak w asyście licznego duchowieństwa, w otoczeniu św. ikon cudotwórczych, osobiście wystając godzinami wszystkie długotrwałe nabożeństwa, które zabierały więcej czasu niż narady w sztabach. Nie mogło być wątpliwości, że wtedy papież z Rzymu wzywał do pokoju: chrześcijan – pisał w wydanym w latach 70-tych XX w. tomie publicystyki „W cieniu krzyża” Józef Mackiewicz.

To dzieło, jak  i „Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy” to przykład bezpardonowej krytyki „polityki wschodniej” Kościoła katolickiego za pontyfikatów Jana XXIII i Pawła VI.

REKLAMA/Advertisement

Do tych książek nawiązała w kolejnym programie z cyklu “Czerwony terror” Mediów Narodowych dr Anna Mandrela.

REKLAMA/Advertisement