REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Nie chodzi o Marsz Niepodległości. PiS chce skanalizować wszystkie środowiska sprzeciwiające się masowej imigracji [WIDEO]

1709

Wypowiedzi sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta, Andrzeja Dery, czy wicepremiera Piotra Glińskiego, czy rzecznika prezydenta Błażeja Spychalskiego nie pozostawiają złudzeń, że PiS chce przejąć Marsz Niepodległości.

Najbardziej jednak niepokojące są słowa jakie padły wczoraj w Radio Zet z ust Joachima Brudzińskiego, szefa MSWiA. Brudziński nie mówi tego wprost, a nawet temu zaprzecza, ale jasno z kontekstu jego słów wynika, że w razie czego Marsz Niepodległości zostanie przejęty siłowo. Nie są to bynajmniej jakieś nieuzasadnione obawy, że może dojść do czegoś takiego, bowiem widać było jeszcze przed Marszem Niepodległości pewien brak symetrii w działaniach podległych Brudzińskiemu służb wobec narodowców i wobec KODowców czy Obywateli RP. Wobec tych pierwszych używano siły, rozganiano, tych drugich “noszono na rękach”. Za kratki nie trafił żaden działacz Obywateli czy KOD, ale na 4 miesiące do aresztu trafiła działaczka Ruchu Narodowego.

Siłowa ingerencja w Marsz Niepodległości w tym roku, tak bowiem należy patrzeć na wspólne działania prezydenta i premiera, którzy wepchnęli się z rządowo-prezydencką kolumną przed czoło Marszu Niepodległości, pokazała, że ta władza nie zamierza tolerować żadnych niekoncesjonowanych przez nią inicjatyw patriotycznych organizowanych oddolnie.

Reklama / Advertisement

Brudziński nie pozostawia żadnych złudzeń, że jeśli będzie taka wola polityczna to nastąpi przejęcie Marszu Niepodległości

Zapytany przez dziennikarkę Radia Zet “Czyli rozumiem, że w przyszłym roku Marsz Niepodległości nie będzie marszem państwowym?”, odpowiedział:

– Jeżeli nie będzie takiej decyzji, a ona może być, jeżeli z różnych powodów czy względów nie będzie porozumienia – bo to wszystko opiera się na porozumieniach – to nie będzie żadnego siłowego przejmowania marszu. To czysty absurd.

Cały czas w rozmowie również atakował organizatorów Marszu Niepodległości:

Reklama / Advertisement

– Kto objął patronatem ten marsz? Prezydent RP. Ci panowie mogą być tylko niezmiernie wdzięczni panu prezydentowi i panu prezydentowi, że ich w wymiarze politycznym uszlachetnił, obejmując patronatem i zapraszając na ten marsz.

Tutaj katolik Brudziński (podkreślił to wyraźnie w rozmowie, że jest katolikiem), mówiąc delikatnie, mija się z prawdą. Prezydent nie objął żadnego patronatu nad Marszem. Były dwa oddzielne zgromadzenia, jedno organizowane przez władzę, drugie przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. Marsz Niepodległości nie był objęty żadnym patronatem prezydenta. Był osobnym, legalnym zgromadzeniem, które nie mogło wyruszyć o zaplanowanej godzinie 14.00, ponieważ na tej samej trasie postanowił przemaszerować prezes ze swoją premierowską i prezydencką świtą.

Zresztą nie tylko w tej jednej sprawie katolik Brudziński mija się z prawdą. Brudziński koniecznie chciał udowodnić dziennikarce, że większość uczestników Marszu 11 listopada poszło w marszu organizowanym przez władzę, a nie przez narodowców. Brudziński powiedział:

– Ja to na konkretnych liczbach podam. 250 tysięcy, w kulminacyjnym momencie na imprezie wokół Stadionu Narodowego, którą – chyba koncert – organizowali właśnie wspomniani panowie, według danych policji było 6 tysięcy osób. Czyli te 244 tysiące nie ma w wymiarze emocjonalnym, politycznym żadnej identyfikacji z tymi panami.

Na błoniach Stadionu Narodowego owszem, było około 6 tys. osób, ale zanim Marsz Niepodległości tam dotarł. To byli głównie uczestnicy marszu, którzy poszli za kolumną oficjeli, a marsz rządowy kończył się na Rondzie Waszyngtona. Po marszu wiele z tych osób pomaszerowało potem na błonia, większość z nich bowiem doskonale wiedziała, że tam zawsze kończy się bowiem Marsz Niepodległości.

Natomiast właściwy Marsz Niepodległości skręcał nie dochodząc do Ronda Waszyngtona i obchodził Stadion Narodowy. I błoniach ludzie albo się już rozchodzili, albo szli posłuchać koncertu. I te kilkadziesiąt tysięcy uczestników Marszu Niepodległości, którzy zostali na błoniach słuchało przemówień i koncertu zorganizowanego przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.

Jak przejąć Marsz Niepodległości? Brudziński w rozmowie z dziennikarką Radia Zet dał na to jasną odpowiedź

– Nie mamy najmniejszego zamiaru, dopóki te organizacje są legalne, dopóki zgodnie z prawem rejestrują ten marsz, zawłaszczać, zabierać…

Dopóki te organizacje są legalne…

O tym, że należy zdelegalizować ONR już słyszeliśmy kilkukrotnie z ust polityków Prawa i Sprawiedliwości. O konieczności delegalizacji ONR i Młodzieży Wszechpolskiej mówi również przyjaciel Dobrej Zmiany – Jonny Daniels. Wydaje się więc całkiem realne, że w nadchodzącym roku PiS może podjąć już konkretne działania, aby skanalizować środowiska narodowe i delegalizować organizacje narodowe, w tym Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. Jeżeli tylko na Żoliborzu zapadnie taka decyzja polityczna, to takie działania będą miały miejsce, nie miejmy co do tego złudzeń.

Nie chodzi o sam Marsz Niepodległości

Ale tutaj nie chodzi o to, aby jedynie przejąć Marsz Niepodległości. Nie chodzi tylko o to, aby Prezes mógł sobie robić selfie na tle biało-czerwonego lasu flag. Tutaj chodzi o to, że Marsz Niepodległości może być za rok, dla obecnej władzy, bardzo niewygodny ze względów politycznych. Ze względu na to, że PiSowski rząd zwyczajnie oszukał swój elektorat dochodząc do władzy m.in. na retoryce antyimigranckiej. Tymczasem PiS nie tylko sprowadził już setki tysięcy imigrantów z całego świata, ale sprowadza kolejne tysiące każdego dnia. A tymczasem w Marszu Niepodległości idzie tysiące patriotów, którzy nie zgadzają się na taką politykę, nie chcą w Polsce milionów imigrantów, bo widzą czym to się kończy w Zachodniej Europie.

I tutaj nie chodzi jedynie o Marsz Niepodległości. Wygaszenie miesięcznic smoleńskich miało dokładnie ten sam cel, ten sam charakter. Tu chodzi przede wszystkim o to, aby patrioci czy narodowcy się nie organizowali, nie spotykali ze sobą, nie rozmawiali i nie podnosili tematów niewygodnych dla PiSowskiej władzy. Niech sobie siedzą na forach internetowych i coś tam piszą, ale niech się nie organizują, bo stanowią wówczas realne zagrożenie dla PiSu i prowadzonej przez PiS polityki, która nie leży w interesie narodowym, której celem jest stworzenie multikulturowego społeczeństwa, temu służy ściąganie rocznie do Polski setek tysięcy obcokrajowców.

Polska Bastionem Europy – hasło Marszu Niepodległości w roku 2016

Pod takim hasłem, w sprzeciwie wobec polityki Unii Europejskiej wpuszczającej na teren unii setki tysięcy islamskich imigrantów, przeszedł w roku 2016 Marsz Niepodległości w którym wzięło udział dziesiątki tysięcy Polaków. Nie było tam Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, prezydenta Andrzeja Dudy (który był zapraszany na Marsz), Mateusza Morawieckiego, ani żadnych PiSowskich notabli.

PiS nie chce, aby Polska była bastionem Europy. Dlatego chce przejąć Marsz Niepodległości.

Jerzy Wasiukiewicz – rysownik satyryczny, dziennikarz, publicysta. Członek Zarządu Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Współzałożyciel i redaktor Dziennika Narodowego. Prezes stowarzyszenia Ruch Wolności. Jerzy Wasiukiewicz na Facebooku

Reklama / Advertisement